#553 Benjamin Clementine “At Least for Now” (2015)


Gdyby Nina Simone miała syna, z pewnością nazywałby się on Benjamin Clementine. Takie spostrzeżenie nasunęło mi się na myśl po pierwszym spotkaniu z twórczością brytyjskiego wokalisty. Zmarłą ponad dziesięć lat temu legendę muzyki i debiutującego w tym roku artystę łączy nie tylko kolor skóry, ale i podobna charyzma oraz angażowanie się całym sobą w wyśpiewywane wersy, co z odpowiednią i pozytywną mocą uderza w słuchacza. Benjamin Clementine to wokalista niezwykły. Wydając na początku roku debiutancki album “At Least for Now” ustawił poprzeczkę niezwykle wysoko. Nie tylko sobie, ale i konkurencji.

Czytaj dalej #553 Benjamin Clementine “At Least for Now” (2015)

#550, 551, 552 VA “Home” (soundtrack) (2015) & VA “Insurgent” (soundtrack) (2015) & VA “Empire” (soundtrack) (2015)

W literaturze młodzieżowej jestem tak samo rozeznana, jak w książkach traktujących o fizyce kwantowej. Wiem, że istnieją, ale po co zaraz się w nie zagłębiać? Jak już nie raz wspominałam, jestem osobą, która nie uważa, że książki parzą. Jednak z uwagi na okrojoną ilość czasu wolnego wybierać wolę powieści kryminalne. A na młodzieżowy bestseller zawsze mogę wybrać się do kina. Tak jak teraz, kiedy lada dzień na polskie ekrany trafi film “Zbuntowana” – obraz na podstawie kolejnej części trylogii pisarki Veroniki Roth “Niezgodna”.

Czytaj dalej #550, 551, 552 VA “Home” (soundtrack) (2015) & VA “Insurgent” (soundtrack) (2015) & VA “Empire” (soundtrack) (2015)

#547 Marina & the Diamonds “FROOT” (2015)

Marina Diamandis jest jedną z najbardziej lubianych wokalistek z Wysp Brytyjskich. Przepadają za nią  osoby, które na co dzień nie rozstają się z radosnymi, pogodnymi popowymi numerami, a muzyka ma dla nich spełniać jedynie rozrywkową funkcję. Cenią ją i wymagający słuchacze, o wysublimowanym guście. Jedna grupa nie wyobraża sobie życia bez albumu “The Family Jewels”, dla drugiej klejnotem jest wydawnictwo “Electra Heart”. A dla kogo jest trzecia studyjna płyta Mariny, “FROOT”? Dla każdego, czy też… dla nikogo?

Czytaj dalej #547 Marina & the Diamonds “FROOT” (2015)

#546 Madonna “Rebel Heart” (2015)

Końcówka 2014 roku była dla Madonny bardzo pechowa. Amerykańskiej wokalistce skradziono dema przygotowywanych utworów. Jakiś czas później do sieci trafił gotowy, dopieszczony już album. I to w wersji rozszerzonej. Królową muzyki pop bardzo musiało to zaboleć, ale nie dała po sobie tego poznać. To twarda babka, która niejedno już przeżyła. W końcu swoje lata ma, choć życzyłabym sobie, by w jej wieku prezentować się równie zjawiskowo. Chociaż co jakiś czas kolejnie życzliwe osoby wysyłają ją na emeryturę, ona wciąż ma w sobie pasję do tworzenia muzyki. I to nie byle jakiej, co udowadnia jej najnowsza, trzynasta studyjna płyta, zaczepnie zatytułowana “Rebel Heart”.

Czytaj dalej #546 Madonna “Rebel Heart” (2015)

#544 Diana Krall “Wallflower” (2015)

Rzucając okiem (i uchem) na dziesięć ostatnich lat kariery kanadyjskiej jazzowej wokalistki Diany Krall nie da się nie zauważyć, że w artystce z płyty na płytę dokonywała się lekka muzyczna przemiana. Bogate aranżacje idealnie dopełniały kompozycje na “From This Moment On”, delikatne wpływy bossa novy na “Quiet Nights” zachęcały do wolnego tańca, a album “Glad Rag Doll” przenosił nas w lata 20. i 30. Nic więc dziwnego, że z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego wydawnictwa Krall, zastanawiając się, na jaki pomysł tym razem wpadła ta utalentowana wokalistka i pianistka.

Czytaj dalej #544 Diana Krall “Wallflower” (2015)

#543 Imagine Dragons “Smoke + Mirrors” (2015)

Amerykańska formacja Imagine Dragons w ubiegłym roku bardzo szybko znalazła sposób na to, bym z prędkością światła wracała do domu, by móc posłuchać ich każdej kolejnej premierowej piosenki. Wystarczyło dwa razy sypnąć nośnymi, muzycznymi gigantami (“Battle Cry”, “Warriors”), bym zaczęła odliczać dni do premiery drugiego wydawnictwa grupy Dana Reynoldsa. Oba utwory były wprawdzie częścią zupełnie innych projektów (jeden zapowiadał film, drugi mistrzostwa świata w grze komputerowej), ale dawały nadzieję na udany krążek Imagine Dragons. Rzeczywistość okazała się być, hmmm, nieco inna. Gorsza?

Czytaj dalej #543 Imagine Dragons “Smoke + Mirrors” (2015)

#540 VA “Fifty Shades of Grey” (soundtrack) (2015)

Dawno już żadna ekranizacja książki nie wzbudziła takich emocji, jak filmowa wersja dzieła E. L. James “Pięćdziesiąt twarzy Grey’a”. Powieść skierowana głównie do kobiet, szybko stała się bestsellerem, zyskując tyle samo przeciwników, co zwolenników. Porno dla gospodyń domowych, jak zwykło się określać książkę James, w moje ręce nigdy nie trafiło. Nie mam zbyt dużo czasu na czytanie, dlatego uważnie wybieram książkowe pozycje, kierując zawsze swoje kroki w stronę regałów ze szwedzkimi kryminałami. Dlatego też nie przyłączę się do żadnej ze stron Grey’owego konfliktu i nie pochwalę lub nie skrytykuję pisarskich umiejętności E. L. James. Ale soundtrack do filmu bazującego na powieści to już moja bajka.

Czytaj dalej #540 VA “Fifty Shades of Grey” (soundtrack) (2015)