#1001 Emeli Sandé “Real Life” (2019)

Okładka jej pierwszej płyty, “Our Versions of Events”, wyglądała monumentalnie i posiadała artystyczny pierwiastek. Na drugiej, “Long Live the Angels”, Emeli Sandé postawiła na ciemny look i konkretny kolor (moja ulubiona butelkowa zieleń), pozując na kobietę, która dużo przeszła, ale wciąż ma siły do dalszej walki o lepsze jutro. Tegoroczne dzieło przedstawia nam Brytyjkę w jeszcze innym wydaniu. Fotografia zdobiąca “Real Life” jest totalnie zwyczajna. Jakby Emeli przyłapana została na rozmyślaniu o czymś. Sądząc po jej minie, chyba znów jakieś problemy zaprzątają jej głowę.

Czytaj dalej #1001 Emeli Sandé “Real Life” (2019)

#1000 Melanie Martinez “K-12” (2019)

Jeszcze przed chwilą Crybaby kręciła się na karuzeli, poznawała alfabet i bawiła się lalkami. Dziś zaczyna edukację i zostaje uczennicą tajemniczej placówki K-12 Sleepaway School. Nie będzie to dla niej czas łatwy, lekki i przyjemny. Losy dziewczyny na porcję piosenek po raz drugi przełożyła Melanie Martinez – amerykańska wokalistka, która mimo młodego wieku (rocznik ’95) przekonała się, jak nietrwały bywa dobry PR. Po skandalu ze swoim udziałem zniknęła, ale wolny czas poświęciła na projekt “K-12”.

Czytaj dalej #1000 Melanie Martinez “K-12” (2019)

#999 Chelsea Wolfe “Birth of Violence” (2019)

Amerykańska naczelna czarownica, Chelsea Wolfe, nie robi sobie dłuższych przerw i regularnie, co dwa lata, raczy nas nowym albumem. I chociaż pozostaje wierna swojemu lekko nawiedzonemu stylowi, za każdym razem z podobną ekscytacją czekam na jej nowe muzyczne dziecko. Tegoroczna nowość zatytułowana została szumnie i patetycznie, ale jednocześnie złowrogo. Zawartość płyty ukrytej pod szyldem “Birth of Violence” potrafi jednak zrobić niespodziankę.

Czytaj dalej #999 Chelsea Wolfe “Birth of Violence” (2019)

#995 Taylor Swift “Lover” (2019)

The old Taylor can’t come to the phone right now. Why? Oh, ’cause she’s dead słowa z piosenki “Look What You Made Me Do”, która zapowiadała rewolucyjny album “Reputation”, świetnie podsumowywały ostatnią erę w karierze Taylor Swift, ex-ulubienicy Ameryki. Skłócona prawie ze wszystkimi wokalistka nagrała kompozycje o swojej nadszarpniętej reputacji. Wydaną dwa lata później płytą “Lover” zamyka za sobą na klucz tamte drzwi. I z mroku wskakuje na różowe obłoczki z waty cukrowej. Z potrafiącej zgasić kogoś jednym spojrzeniem kobiety stała się pastelową księżniczką.

Czytaj dalej #995 Taylor Swift “Lover” (2019)

#994 Lana Del Rey “Norman Fucking Rockwell” (2019)

Kiedy w pierwszej połowie ubiegłego wieku malarz i ilustrator Norman Rockwell publikował swe dzieła, krytycy nie byli zachwyceni. Nie były to obrazy zbyt wymyślne czy nadające się do wieszania w muzeach. Bo i sam Rockwell nie był postacią tajemniczą, wyrafinowaną czy oderwaną od rzeczywistości. W swoich pracach przedstawiał codzienne życie białej, amerykańskiej klasy średniej. Dziś jego prace są ponadczasowe, lecz jednocześnie wspaniale nostalgiczne. Po wysłuchaniu “Norman Fucking Rockwell” Lany Del Rey przestaje dziwić wybór patrona nowego albumu wokalistki.

Czytaj dalej #994 Lana Del Rey “Norman Fucking Rockwell” (2019)

#992 The Murder Capital “When I Have Fears” (2019)

Chociaż Mark Ellis, brytyjski producent występujący pod pseudonimem Flood, przebierać mógłby w ofertach pracy od znanych i lubianych wykonawców (majstrował już przy nagraniach m.in. PJ Harvey, U2, Nick Cave and the Bad Seeds oraz Placebo), lubi zamykać się w studiu z nieoszlifowanymi artystami. W 2019 roku postanowił wspomóc irlandzką formację The Murder Capital. Właśnie ukazał się ich debiutancki album, “Whan I Have Fears”, i już teraz mogę wam zdradzić, że dawno Zielona Wyspa nie zaskoczyła takimi debiutantami.

Czytaj dalej #992 The Murder Capital “When I Have Fears” (2019)

#991 Jungstötter “Love Is” (2019)

Fabian Altstötter, Niemiec występujący pod pseudonimem Jungstötter, nie jest żadną niezapisaną kartką papieru. Tak przynajmniej swojego artystę przedstawia agencja, która go reprezentuje. I chociaż na początku słowa te mogą wydawać się przesadzone (wchodzimy na Spotify i dostrzegamy, że wokalista ma na koncie tylko jeden album – i to wydany dopiero co), po pierwszych dźwiękach odkrywamy już, że Jungstötter dobrze wie, co robi.

Czytaj dalej #991 Jungstötter “Love Is” (2019)