
Dziś znamy ich jako jedną z najważniejszych i najpopularniejszych brytyjskich formacji ostatnich lat. Jednak nie byłoby Arctic Monkeys, bo o nich mowa, w panteonie największych, gdyby nie wydana dokładnie dwie dekady temu debiutancka płyta o kapitalnym (serio, jakbym miała wybrać, co chcę sobie wytatuować, byłby to właśnie ten cytat) tytule “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not”. Dziś wracamy do chwil, które zdefiniowały tę erę.
Gwiazdy internetu

Dziś internet pełen jest gwiazdek, których popularność na pięć minut pochodzi z viralowych filmików na Tik Toku. Dwadzieścia lat temu świat wyglądał inaczej, a odkrywanie muzyki za pomocą sieci było czymś nietypowym. Arctic Monkeys stali się pierwszym brytyjskim zespołem, który naprawdę wyrósł z internetu, a nie z tradycyjnej promocji w mediach. Ich wczesne nagrania krążyły po MySpace, forach i wypalanych cd budując hype szybciej, niż wytwórnie były w stanie go ogarnąć. Zanim podpisali kontrakt płytowy, mieli już oddaną bazę fanów i status kultowej kapeli. Arctic Monkeys zmienili reguły gry – to słuchacze a nie branża podjęli decyzję, kto zostanie nową gwiazdą muzyki.
I Bet You Look Good on the Dancefloor
Wydany na kilka tygodni przed premierą płyty singiel “I Bet You Look Good on the Dancefloor” ukazywał się już w momencie, gdy Arctic Monkeys byli jednym z najgorętszych nowych brytyjskich zespołów. To kawałek, który nie tylko ustawił karierę Małp, ale zmienił kierunek całej dekady. Nadał brytyjskiej gitarowej muzyce tak potrzebnego kopa. Sprawił, że indie rock znów stał się hot, bez odbierania mu agresji, brudu i nerwowości. “I Bet You Look Good on the Dancefloor” jest piosenką bardzo fizyczną. Tego utworu nie da się słuchać w słuchawkach, na spokojnie. On zmusza słuchaczy do skakania i żywiołowego reagowania.
Don’t buy it
Występ Arctic Monkeys w brytyjskim programie “Top of the Pops” z dopiero co mającym swą premierę singlem “I Bet You Look Good on the Dancefloor” był koszmarem szefostwa każdej wytwórni – Alex Turner rzucił ze sceny słowa do wszystkich ludzi, którym nie podoba się nasza muzyka… nie kupujcie jej. Nie przymilał się, nie żebrał o uwagę, nie dbał o dobry PR. A i tak pozamiatał. Płyta “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not” już pierwszego dnia premiery stała się najszybciej sprzedającym się debiutanckim albumem w historii UK, rozchodząc się w nakładzie nieco poniżej 120 tysięcy egzemplarzy (Arktyczne Małpy przeskoczyły tym samym wyniki pierwszych wydawnictw Oasis czy Coldplay). Do końca tygodnia sprzedano 363 tysięcy kopii krążka.
Chłopaki z sąsiedztwa

Arctic Monkeys na ostatnich płytach przeszli metamorfozę nie tylko dźwiękową, ale i wizerunkową. Gdy zaczynali o dzisiejszej elegancji nie było jednak mowy. Ale to właśnie wizerunek chłopaków z sąsiedztwa zamieszkujących średniej wielkości brytyjskie miasto pomógł im w podbiciu serc słuchaczy takich, jak oni. Ich image był anty-gwiazdorski. I taka też jest tematyka albumu “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not” pełna opowieści o młodych ludziach z klasy średniej, którzy spędzają wieczory na włóczeniu się po mieście, posiadówkach w barach, zaglądaniu do klubów. O napięciach, chwilowych euforiach, relacjach. O młodości.
______________
Arctic Monkeys “Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not”
Data premiery: 23 styczeń 2006
Single: “I Bet You Look Good on the Dancefloor”, “When the Sun Goes Down”

Męczę się za każdym razem jak widzę ten tytuł, tak samo jak z tytułami niektórych piosenek, poniosła ich fantazja. 😄
Ciekawa sprawa z tym MySpacem. Czasem tęsknię za czasami kiedy muzyka nie była na wyciągnięcie ręki i trzeba było się naklikać, żeby znaleźć nową muzykę ulubionego artysty.
Pozdrawiam. 😊