#786 Lana Del Rey “Lust for Life” (2017)

Minęło pięć lat od premiery “Born to Die” i zdaje się, że Lana Del Rey na stałe wpisała się w ten muzyczny krajobraz, robiąc swoje i nie oglądając się na panujące wokół trendy. Stworzyła swój własny świat, chętnie pożyczając ile się da z minionych dekad (szczególnie lat 60. i 70.) i stając się inspiracją dla innych młodych wykonawców. Podrobić się jej jednak nie da, bo Lana Del Rey to nie tylko wokalistka. To cała filozofia.

Czytaj dalej #786 Lana Del Rey “Lust for Life” (2017)

RANKING: 10 piosenek, za które uwielbiam Lanę Del Rey

Za niektórymi pewne historie lubią chodzić latami. Amerykańska wokalistka Lizzy Grant, na całym świecie znana jako Lana Del Rey, na początku kariery opowiadała o swoim trudnym dzieciństwie i mieszkaniu w przyczepie kempingowej. Wszystko okazało się być fikcją stworzoną przez wytwórnię chcącą wypromować Lanę – niezależna artystkę z nieciekawą przeszłością. Sprawa szybko ucichła, a Lizzy zaczęła nagrywać piosenki, w których nie wyczuwa się fałszu, przez co grono jej fanów znacznie się powiększyło. Należę do niego i ja, więc dziś chętnie podzielę się dziesiątką swoich ulubionych kompozycji Lany Del Rey.

Czytaj dalej RANKING: 10 piosenek, za które uwielbiam Lanę Del Rey

RANKING: Moje festiwalowe marzenia 2016

Dwa lata temu zaczęłam w połowie maja prezentować wam pięciu artystów z polskich i taką samą liczbę z zagranicznych (europejskich) festiwali, których chciałabym zobaczyć w danym roku na żywo. Line upy są już zazwyczaj skompletowane, więc nic, tylko wybierać. Z listy 2014 roku bawiłam się już na Queens of the Stone Age oraz (z poślizgiem) na Imagine Dragons i Disclosure. Rok później spełniłam swoje marzenie o posłuchaniu na na żywo piosenek Hoziera. Kogo biorę na swój radar w 2016 roku?

Czytaj dalej RANKING: Moje festiwalowe marzenia 2016