
Kiedy w 2022 roku Florence + the Machine wydali “Dance Fever”, ponownie, po latach chłodniejszych uczuć, zakochałam się w ich muzyce. Ten album tchnął w zespół nową energię, przypominając mi, dlaczego przed laty dałam się porwać pełnemu dramatyzmu i intensywności światu rudowłosej Welch. Nic więc dziwnego, że na ich tegoroczny krążek, “Everybody Scream”, czekałam niecierpliwie. Tym bardziej że Florence zapowiadała inspiracje magią, czarami i ludowymi strachami, co brzmiało jak skok do mrocznego uniwersum. Chciałam znów poczuć ten dreszcz, euforię, która towarzyszy niemalże każdemu refrenowi serwowanemu przez brytyjską kapelę.
Czytaj dalej RECENZJA: Florence + The Machine “Everybody Scream” (2025) (#1647)







