Tove Lo “Estrus” – recenzja albumu (2026) (#1736)

Tove Lo nie jest dziś wokalistką, której każda nowa płyta automatycznie wywołuje poruszenie. Szwedka, która jeszcze kilka lat temu regularnie obecna była w popowym centrum uwagi, z czasem przesunęła się na jego obrzeża. I paradoksalnie właśnie teraz zainteresowała mnie bardziej niż wtedy, gdy jej nazwisko było na ustach wszystkich. Tove Lo opowiadała w wywiadach, że “Estrus” powstawało długo, gdyż była w trakcie swego rodzaju osobistej przemiany, przez co trudno było jej wyrażać się twórczo. Znalazła sposób na przełamanie.

Czytaj dalej Tove Lo “Estrus” – recenzja albumu (2026) (#1736)

Chelsea Wolfe “The Dark” – recenzja albumu (2026) (#1735)

Kiedy amerykańska królowa mroku, Chelsea Wolfe, zaanonsowała nowy album o tak sugestywnym tytule “The Dark”, wiedziałam, że nie przegapię premiery tego wydawnictwa. Słowo to do jej muzyki przylgnęło już lata temu, choć ta groza i elementy horroru nabierały w ostatnich latach innego wymiaru. Na tegorocznym krążku “The Dark” Wolfe ponownie zagląda w ciemność, tym razem jednak zaskakująco często rezygnując z siły na rzecz prostoty. 

Czytaj dalej Chelsea Wolfe “The Dark” – recenzja albumu (2026) (#1735)

Koncertowy drop / wrzesień 2026

Wrześniowe koncertowe ogłoszenia to przede wszystkim celebracja tego, co już było, co znamy i lubimy. Wycieczkę przez różne etapy swojej kariery zrobią Rosalia i Azealia Banks, a do debiutanckiego, bestsellerowego albumu wróci Emeli Sande. Kto jeszcze zapowiedział swoją wizytę w Polsce?

Czytaj dalej Koncertowy drop / wrzesień 2026

Luźne taśmy: wrzesień ’26

Beck w swojej chamber folkowej erze. Interpol z porcją najlepszych od lat piosenek. Nowość od jednej z najlepiej rokujących polskich wokalistek. Piosenka Belga, który uchodzić może za następcę Eltona Johna. Te i inne kompozycje towarzyszyły mi we wrześniu.

Czytaj dalej Luźne taśmy: wrzesień ’26

The Killers “Sam’s Town” – recenzja albumu (2006) (#1734)

Po sukcesie krążka “Hot Fuss” amerykańska formacja The Killers znalazła się w sytuacji, o której większość młodych zespołów może tylko pomarzyć, i której jednocześnie większość wolałaby uniknąć. Debiut z 2004 roku odbił się szerokim echem na całym świecie, sprzedał się w milionach egzemplarzy i przyniósł takie utwory jak “Mr. Brightside” i “Somebody Told Me”, które stały się już rockowymi klasykami. Siłą rzeczy drugi album musiał więc zmierzyć się z ogromnymi oczekiwaniami.

Czytaj dalej The Killers “Sam’s Town” – recenzja albumu (2006) (#1734)

Sheryl Crow “Sheryl Crow” – recenzja albumu (1996) (#1733)

Trzy lata po spektakularnym sukcesie debiutanckiego krążka “Tuesday Night Music Club” Sheryl Crow mogła powtórzyć sprawdzoną formułę. Zamiast tego zrobiła coś znacznie odważniejszego. Ciepłe, letnie aranżacje, które przyniosły jej popularność, ustąpiły miejsca cięższemu, bardziej gitarowemu brzmieniu. Równie istotna była zmiana za kulisami – artystka odpowiada za produkcję albumu, przejmując pełną kontrolę nad jego artystycznym kształtem. Efektem jest płyta znacznie bardziej osobista i surowsza. Tu szczere teksty zastąpiły kompromisy. Imienne wydawnictwo z 1996 roku nie jest próbą powtórzenia debiutanckiego sukcesu, lecz wyraźną deklaracją niezależności artystycznej. To Sheryl w swojej emo erze.

Czytaj dalej Sheryl Crow “Sheryl Crow” – recenzja albumu (1996) (#1733)

Miley Cyrus “Bass Persuades” – recenzja albumu (2026) (#1732)

Zaledwie rok temu Miley Cyrus oddała w nasze ręce “Something Beautiful” – swój najbardziej ambitny projekt od czasów mojego ukochanego “Miley Cyrus & Her Dead Petz”. Trudno więc nie potraktować “Bass Persuades” jako zaskakującego zwrotu. Zamiast kolejnego artystycznego eksperymentu Amerykanka wybiera prostotę: chce po prostu celebrować życie, miłość i tę energię, którą daje muzyka. Sama przyznaje, iż nowa płyta powstała szybko i od początku miała być przede wszystkim nośnikiem pozytywnej energii. Tym razem nie chodzi więc o przekraczanie granic. Chodzi o to, żeby poczuć rytm i dobrze się bawić.

Czytaj dalej Miley Cyrus “Bass Persuades” – recenzja albumu (2026) (#1732)

Janet Jackson “20 Y.O.” – recenzja albumu (2006) (#1731)

“Damita Jo”, wydana w 2004 roku zaledwie kilka tygodni po niesławnym występie na Super Bowl płyta, została niemal całkowicie przykryta przez skandal, którego Janet Jackson stała się główną – i zdecydowanie niesłuszną – bohaterką. Radio i telewizja ograniczyły obecność jej muzyki, a album, który w innych okolicznościach miał wszelkie szanse na znacznie większy sukces, został na długo naznaczony wydarzeniem, które z samą muzyką wiele nie miało wspólnego. “20 Y.O.” pojawiło się więc w momencie szczególnym. Tytuł odnosił się do dwudziestej rocznicy wydania krążka “Control”, który w 1986 roku był dla artystki punktem zwrotnym. Janet miała nadzieję, że podobnie odbije się od dna.

Czytaj dalej Janet Jackson “20 Y.O.” – recenzja albumu (2006) (#1731)

Płyty Miley Cyrus – ranking

Miley Cyrus ma na koncie już dziesięć albumów studyjnych, a jej dyskografia jest właściwie zapisem kolejnych etapów dorastania, zmiany wizerunku i muzycznych poszukiwań. Najnowsze wydawnictwo, “Bass Persuades”, ukazało się dopiero co, więc potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby płyta porządnie się u mnie rozgościła. Na razie zerkam więc wstecz na albumy, które już znam, i które najlepiej pokazują kolejne etapy kariery Miley. Oto mój ranking jej płyt.

Czytaj dalej Płyty Miley Cyrus – ranking

Relacja z koncertu The Pussycat Dolls

Formacja, która między 2005 a 2009 rokiem była jednym z największych girlsbandów na świecie, przez cały okres swojej świetności omijała nasz kraj. Wtedy mogłyśmy co najwyżej oglądać ich teledyski w telewizji, tańczyć do “Don’t Cha” i marzyć, że kiedyś usłyszymy te wszystkie hity na żywo. Dziś The Pussycat Dolls są już trochę reliktem przeszłości. Tyle że jest to relikt wyjątkowo przyjemny – złożony z oryginalnych hitów, świetnych teledysków, charakterystycznych choreografii i piosenek, które mimo upływu lat wciąż potrafią natychmiast przenieść nas do pierwszej dekady XXI wieku. Milenijna muzyka forever. I wreszcie, po tylu latach, Pussycat Dolls pojawiły się w Polsce.

Czytaj dalej Relacja z koncertu The Pussycat Dolls