RECENZJA: Janelle Monáe “The Electric Lady” (2013) (#1226)

W 1972 roku osobę z kosmosu – Ziggy’ego Stardusta – na ziemię sprowadził David Bowie. Trzydzieści pięć lat później przy pomocy podobnego patentu sławę postanowiła zdobyć Janelle Monáe. Bazując na legendarnym filmie “Metropolis” stworzyła swój własny dystopijny świat, w którym występuje pod postacią androida Cindi Mayweather. Na swoim drugim studyjnym albumie “The Electric Lady” przedstawia nam ciąg dalszy tej futurystycznej historii.

Czytaj dalej RECENZJA: Janelle Monáe “The Electric Lady” (2013) (#1226)

RECENZJA: Girl in Red “If I Could Make It Go Quiet” (2021) (#1225)

Zarówno Islandia jak i Szwecja mogą pochwalić się sporym gronem rozpoznawanych na całym świecie wykonawców. Znajdująca się między nimi Norwegia takiego szczęścia do gwiazd nie ma, choć dwudziestokilkuletnia  Marie Ulven Ringheim występująca jako Girl in Red zwróciła uwagę międzynarodowej prasy. Uwielbiają ją użytkownicy Tik Toka, a billboard z jej podobizną zawisł na nowojorskim Time Square. Nie za szybko?

Czytaj dalej RECENZJA: Girl in Red “If I Could Make It Go Quiet” (2021) (#1225)

RECENZJA: Willow “Lately I Feel EVERYTHING” (2021) (#1224)

Willow Smith miała kilka lat, gdy za kulisami czekała na swoją mamę, która występowała na scenie z zespołem Wicked Wisdom. Kapela specjalizująca się w nu metalu nie przetrwała próby czasu, ale jej echa jeszcze długo wybrzmiewały w głowie dwudziestoletniej dziś wokalistki. Jak głośno? Ano tak, że dziwnie dziś wspomina się lata, gdy Willow przygotowywana była na zostanie następczynią Rihanny. Na nowym krążku artystka chce stanąć w jednym rzędzie obok Avril Lavigne i Hayley Williams.

Czytaj dalej RECENZJA: Willow “Lately I Feel EVERYTHING” (2021) (#1224)

RECENZJA: Maple Glider “To Enjoy Is the Only Thing” (2021) (#1223)

Życie pochodzącej z Australii Tori Zietsch to gotowy scenariusz na niezły film o poszukiwaniu własnej tożsamości i życiowego celu. Wokalistka, która przyjęła pseudonim Maple Glider, uciekła z sekty religijnej i podróżowała po świecie (m.in. Azji), by zbiegiem przypadku osiąść w wygooglowanym Brighton na południowym wybrzeżu Wielkiej Brytanii. Pracowała jako kelnerka, a po godzinach pisała piosenki. Złożyły się ona na jej debiutancki album.

Czytaj dalej RECENZJA: Maple Glider “To Enjoy Is the Only Thing” (2021) (#1223)

RANKING: 10 (niesinglowych) piosenek, za które Arianę Grande da się lubić

O Arianie Grande powiedzieć można naprawdę dużo. Że plastikowa, że sztuczna, że hurtowo produkuje zestawy podobnych do siebie piosenek. Ja sama nie jestem fanką jej wizerunku, ale doceniam głos, który często przypominał mi o Mariah Carey. Artystka ma talent, choć nie wszystkie jej utwory to potwierdzają. Wybrałam jednak dla was dziesiątkę, która nie była singlami, ale nierzadko wypada lepiej niż jej najpopularniejsze kawałki.

Czytaj dalej RANKING: 10 (niesinglowych) piosenek, za które Arianę Grande da się lubić

RECENZJA: Tom Odell “Monsters” (2021) (#1222)

Zarejestrowane podczas licznych lockdown’ów płyty będą spływać jeszcze pewnie przez dłuższy czas. Przerwę od wszelakiej pozadomowej aktywności wykorzystał i Tom Odell – pochodzący z Wielkiej Brytanii wokalista, który w 2013 roku oczarował nas swoimi nastrojowymi nagraniami pokroju “Another Love” czy “Grow Old With Me”. Swoją czwartą studyjną płytę zarejestrował w domowym zaciszu, przy wykorzystaniu tego, co miał pod ręką. Efekt jest dość osobliwy.

Czytaj dalej RECENZJA: Tom Odell “Monsters” (2021) (#1222)

RECENZJA: Mary J. Blige “Mary” (1999) (#1221)

Kariera Mary J. Blige po wydaniu przełomowego debiutu “What’s the 411?” szybko mogła runąć. Walcząca z wieloma personalnymi problemami artystka rozumiała jednak, że kluczem do lepszego życia jest muzyka, która często pełni funkcję terapeutyczną. O tym był właśnie album “My Life”. Jego następca, “Share My World”, przedstawiał nam już szczęśliwszą Blige. Ten spokój udzielił się artystce również podczas kompletowania “Mary” – płyty, którą pomachała na pożegnanie słodko-gorzkim latom 90.

Czytaj dalej RECENZJA: Mary J. Blige “Mary” (1999) (#1221)