Luźne taśmy: luty ’21

Luty w dużej mierze upłynął mi pod znakiem kompozycji z lat 90. Odłożyłam na chwilę na bok wszelkie premiery, by przypomnieć sobie, czym słuchacze ekscytowali się w ostatniej dekadzie XX wieku. Zabrałam dla siebie m.in. jedną z pierwszych piosenek Christiny Aguilery (i nie było to “Genie in a Bottle”), zachęcający do ruszenia się z miejsca przebój Madonny, urokliwy singiel pewnej nastolatki oraz utwór, w którym Nick Cave zamienia się w Toma Waitsa.

Czytaj dalej Luźne taśmy: luty ’21

5 płyt, na które czekam w 2021 roku

W tym roku postanowiłam ograniczyć liczbę albumów, na których premiery czekam, do bezpiecznej i najmocniej wypatrywanej piątki. Jednak krążków, których jestem najzwyczajniej w świecie ciekawa, jest znacznie więcej. Wydaje mi się, że może to być dobry rok. Zamknięci w domach artyści mogli więcej czasu poświęcić na szukanie inspiracji i tworzenie kolejnych dzieł. I naprawdę liczę, że miło nas zaskoczą.

Czytaj dalej 5 płyt, na które czekam w 2021 roku

#1066 Nick Cave and the Bad Seeds “No More Shall We Part” (2001)

Ostatnią dekadę ubiegłego tysiąclecia australijski zespół Nick Cave and the Bad Seeds pożegnali w zaskakującym stylu. Grupa, która dotąd prezentowała nam krwawe utwory o miłości, śmierci czy religii osadzone często w gorączkowym, alt rockowym stylu, skręciła w stronę minimalistycznych, jeszcze bardziej ponurych i markotnych kompozycji. Wydawnictwo “The Boatman’s Call” okazało się być zapowiedzią nowej ery w twórczości kapeli.

Czytaj dalej #1066 Nick Cave and the Bad Seeds “No More Shall We Part” (2001)

OdNowa: Red Right Hand

In my house he wrote „his red right hand” opowiada w “Song of Joy” na albumie “Murder Ballads” Nick Cave, wracając na chwilę do poprzedniej płyty i reprezentującej ją piosenki “Red Right Hand” Australijczyk. Nagranie “wprowadziło nam bohatera, o którym tak naprawdę wciąż wiele nie wiemy. Jakie są jego zamiary? Czy jest pozytywną czy negatywną postacią? Odpowiedzi na te pytania zna tylko Cave, ale w jego buty próbowało wejść wielu innych artystów.

Czytaj dalej OdNowa: Red Right Hand

#1006 Nick Cave and the Bad Seeds “Ghosteen” (2019)

And it’s alright now. Takimi słowami ostatni album swojego zespołu kończył Nick Cave. Album, o czym zapominać nie należy, zrodzony z tęsknoty, żalu i smutku po nagłym odejściu ukochanej osoby. Australijski artysta wydawnictwem “Skeleton Tree” rozpracowywał swoją żałobę po stracie syna, który zginął śmiercią tragiczną. I jeśli płytę tę nazwać można powolnym zamykaniem oczu, tak “Ghosteen” jest przechadzką po świecie snów, w których często przewija się motyw morza*. Everybody’s losing someone. It’s a long way to find peace of mind śpiewa w jednej z piosenek Nick i już wiemy, że nic jeszcze nie jest w porządku.

Czytaj dalej #1006 Nick Cave and the Bad Seeds “Ghosteen” (2019)