RANKING: 10 najlepszych piosenek Nick Cave and the Bad Seeds [80’s Edition]


W 1983 roku Nick Cave stwierdził, że istnienie zespołu The Birthday Party nie ma już sensu. W grupie dochodziło do kłótni i sporów. Poza tym kilkoro jej członków zaczęło mieć problemy z używkami. Bez żalu rozwiązał kapelę i niedługo potem powołał do życia formację Nick Cave and the Bad Seeds, która funkcjonuje do dzisiaj. W czerwcu 1984 roku miała miejsce premiera jej debiutanckiej płyty, “From Her to Eternity”. Lada chwila minie więc 35 lat od tego wydarzenia. Z tej okazji wybrałam dziesięć piosenek zespołu z lat 80., które najbardziej przypadły mi do gustu.

Czytaj dalej RANKING: 10 najlepszych piosenek Nick Cave and the Bad Seeds [80’s Edition]

#909 Nick Cave and the Bad Seeds “The Boatman’s Call” (1997)

Lata 90. były złotą erą dla australijskiego zespołu Nick Cave and the Bad Seeds. Po bardzo przeciętnym rozpoczęciu (nudny album “The Good Son”) przyszła pora na wydawnictwa dobre (“Henry’s Dream”) albo zwyczajnie znakomite (“Let Love In”, “Murder Ballads”). Był to czas nie tylko artystycznych sukcesów, ale i komercyjnych wzlotów, które szybko zaczęły Cave’a uwierać*. Ale nie tylko nieoczekiwana sława sprawiła, że po premierze “The Boatman’s Call” nastąpiła kilkuletnia przerwa w działalności kapeli. Jej lider, Nick Cave, potrzebował odpocząć po miłosnych zawirowaniach. Zostawił fanów z płytą, na której otwiera się jak nigdy wcześniej.

Czytaj dalej #909 Nick Cave and the Bad Seeds “The Boatman’s Call” (1997)

Open’er Festival 2018 – część pierwsza


No i kolejna edycja Open’er Festival dobiegła końca. A wydawać by się mogło, iż jeszcze nie opadł kurz po ubiegłorocznych show The Weeknd i M.I.A., nie zmalało rozczarowanie brakiem “Creep” na setliście Radiohead, nie minął zachwyt nad precyzyjnie przygotowanym (ostatnim w naszym kraju) wizualnym i muzycznym spektaklem Moderat. Z Gdyni ponownie wróciłam z wieloma wspomnieniami i myślami pełnymi świetnej muzyki. Jaka była tegoroczna edycja festiwalu? W dzisiejszym wpisie przybliżam swoje tegoroczne top5.

Czytaj dalej Open’er Festival 2018 – część pierwsza

#861 Nick Cave and the Bad Seeds “Let Love In” (1994)

Chociaż ostatnich dwóch płyt australijskiej formacji Nick Cave and the Bad Seeds (“The Good Son” i “Henry’s Dream”) słuchało mi się całkiem nieźle, brakowało takiego przekonania, iż faktycznie obcuję z dziełami z najwyższej półki. Kilka pojedynczych kompozycji zawsze umiało mnie zainteresować, ale w całości krążki te nie wywoływały oczekiwanych dreszczy. Te pojawiły się już podczas pierwszego spotkania z “Let Love In” – uroczo zatytułowanej płyty, którą uznaję za wprowadzenie do perfekcyjnego “Murder Ballads”.

Czytaj dalej #861 Nick Cave and the Bad Seeds “Let Love In” (1994)