
Absolutely, a właściwie Abby-Lynn Keen, mimo młodego wieku ma za sobą więcej branżowego doświadczenia niż wielu wykonawców z kilkuletnim stażem scenicznym. Gościnne występy (usłyszeć ją możemy m.in. u Tinashe czy Mariny), pisanie tekstów dla innych, praca w studiu – to wszystko było jej codziennością na długo przed tym, zanim zaczęła budować własny dźwiękowy świat. Nie da się też pominąć faktu, że dorastała w cieniu ogromnego sukcesu swojej siostry, Raye. Dla jednych to przepustka, dla innych ciężar. Absolutely musi pracować dwa razy ciężej by odpadła od niej łatka siostry jednej z najważniejszych współczesnych artystek. Czy płyta “Paracosm” w tym pomoże?