#1132 Zella Day “Where Does the Devil Hide” (EP) (2020)

Chociaż amerykańska wokalistka Zella Day muzyczną karierę rozpoczęła przed dekadą, wciąż błąka się po obrzeżach show biznesu. W 2015 roku oddała w nasze ręce swój debiutancki krążek “Kicker” nagrany pod skrzydłami dużej wytwórni. Po omacku zdawała się błądzić między popowymi a indie popowymi brzmieniami, nie wiedząc jeszcze, kto ma być odbiorcą jej muzyki.

Czytaj dalej #1132 Zella Day “Where Does the Devil Hide” (EP) (2020)

#1131 Katie Melua “Album No. 8” (2020)

Urodzona w Gruzji a dorastająca w Wielkiej Brytanii wokalistka Katie Melua nie jest gwiazdą muzyki, której na krok nie odstępują paparazzi. Jej życie prywatne na świeczniku znajduje się jedynie wtedy, gdy sama postanowi uchylić rąbka tajemnicy. Tak było przed premierą “Album No. 8”. Artystka rozstała się z mężem, ale przestrzega przed określaniem nowej płyty mianem rozwodowego wydawnictwa.

Czytaj dalej #1131 Katie Melua “Album No. 8” (2020)

#1130 Melanie Martinez “After School” (EP) (2020)

W ubiegłym roku wykreowana przez Melanie Martinez postać Crybaby rozpoczęła edukację. Piosenki zamknięte w szkolnych murach były metaforami współczesnego świata i społeczeństwa, które od lat wnikliwie obserwowane i oceniane jest przez Amerykankę. Płycie “K-12” towarzyszył cały muzyczny film. Martinez miała więc pełne ręce roboty, ale dała radę dokończyć jeszcze jeden projekt. Być może ważniejszy, niż nam się wydaje.

Czytaj dalej #1130 Melanie Martinez “After School” (EP) (2020)

#1129 The National “Boxer” (2007)

“Sad Songs for Dirty Lovers” tylko lekko rozruszało publiczność. Mocniej do przodu amerykańska indie rockowa grupa The National wystrzeliła za sprawą “Alligator”. Dwa lata później album “Boxer” wydawała już z pozycji zespołu, wobec którego ma się pewne wysokie oczekiwania. Formacja nie tylko je przeskoczyła, ale i weszła na ścieżkę brzmienia, które w ich wykonaniu podoba mi się najbardziej.

Czytaj dalej #1129 The National “Boxer” (2007)

#1128 Jehnny Beth “To Love Is to Live” (2020)

Niemalże dekadę temu czwórka dziewczyn zamieszkujących Londyn postanowiła zrobić muzyczną karierę. Zaczęły działać pod nazwą Savages, a wydana przez nie debiutancka płyta “Silence Yourself” była sporym kulturalnym wydarzeniem 2013 roku. Ja grupę polubiłam trzy lata później za sprawą albumu “Adore Life”. I gdy wypatrywać zaczęłam jego następcy, członkinie formacji postanowiły pójść własnymi ścieżkami.

Czytaj dalej #1128 Jehnny Beth “To Love Is to Live” (2020)

#1127 Róisín Murphy “Róisín Machine” (2020)

Kiedy kariery innych wykonawców dzielimy na ‘ery’, z których każda symbolizuje ich nowy album, w przypadku irlandzkiej wokalistki Róisín Murphy spokojnie można mówić o epokach, które przeciągają się na kilka wydawnictw. Najpierw trwająca dekadę kariera w duecie Moloko. Następnie dwa mniej lub bardziej rozrywkowe solowe płyty. A po kilku latach powrót z mało przebojowymi, eksperymentalnymi krążkami, do których trzeba mieć sporo cierpliwości. “Róisín Machine” jest nowym otwarciem.

Czytaj dalej #1127 Róisín Murphy “Róisín Machine” (2020)

#1126 Janet Jackson “All For You” (2001)

Kilkanaście milionów sprzedanych (i to jedynie dwóch) płyt na całym świecie. Świetne recenzje. Niezapomniane przeboje pokroju “That’s the Way Love Goes”, “Again”, “Together Again” czy “Any Time, Any Place”. Wymieniać można jeszcze długo, bo w latach 90., gdy sława Madonny i Kylie Minogue nieco przygasła, mało która zaczynająca karierę w latach 80. wokalistka mogła pochwalić się podobnym statusem co Janet Jackson. Artystce udało się utrzymać na topie całą dekadę, bo i muzycznie miała wiele do zaoferowania. Albumem “All For You” weszła pewnym krokiem w nowe tysiąclecie.

Czytaj dalej #1126 Janet Jackson “All For You” (2001)