#868 Florence + The Machine “High As Hope” (2018)

Trzy lata minęły jak jeden dzień. Fani nie wytrzepali do końca brokatu po open’erowym koncercie, a kwiatki wykorzystane do stworzenia kolejnej porcji wianków nie zdążyły wydać ostatniego tchnienia. Florence Welch ponownie zaprogramowała swoją maszynę, wróciła na scenę (zaliczając, a jakże, przystanek w Polsce) i wydała nową płytę. Wydawnictwo górnolotnie zatytułowane “High As Hope” wjechało na sklepowe półki pod koniec czerwca bieżącego roku. Długo jednak zbierałam się do jej przesłuchania. Drogi moje i Florence rozeszły się trzy lata temu i bałam się, że “High As Hope” jeszcze bardziej nas od siebie oddali.

Czytaj dalej #868 Florence + The Machine “High As Hope” (2018)

#867 Jessie J “R.O.S.E.” (2018)


To było mocne wejście. Brytyjska wokalistka Jessie J swój pierwszy, hitowy singiel “Do It Like a Dude” napisała dla Rihanny, lecz w ostatniej chwili zmieniła zdanie i zostawiła utwór sobie. Dziś kolejnych przebojów już nie ma, ale jedno się nie zmieniło – Jessie J ponownie myśli o sobie. I przestaje walczyć o popularność, wydając zestaw piosenek, z których może być dumna.

Czytaj dalej #867 Jessie J “R.O.S.E.” (2018)

#866 The Carters “Everything Is Love” (2018)

Tym razem nie było większej niespodzianki, nawet jeśli płyta ta ukazała się bez wcześniejszej zapowiedzi. The Carters to nie kto inny jak Beyoncé Knowles i Jay Z – power couple, która od lat nie schodzi z ust melomanów i plotkarzy. I, takie odnoszę wrażenie, właśnie dla tych drugich powstał ten album. By przekonać ich, że Queen Bee i Jay Z są zgodnym, szczęśliwym małżeństwem, które trudne czasy ma już za sobą. Ile w tym prawdy a ile… marketingu?

Czytaj dalej #866 The Carters “Everything Is Love” (2018)

#865 Lily Allen “No Shame” (2018)

Na początku wokalnej kariery Lily Allen była jedną z najbardziej kontrowersyjnych kobiecych postaci brytyjskiej sceny muzycznej, o której prasa uwielbiała się rozpisywać. Z biegiem czasu media znalazły sobie inne ofiary, a szum wokół każdego kolejnego kroku artystki ucichał. I chociaż nieobce mi jest przeglądanie plotkarskich portali, o rewolucji w prywatnym życiu Lily dowiedziałam się dopiero z jej czwartej studyjnej płyty, “No Shame”. Tak szczera Allen z nami jeszcze nie była.

Czytaj dalej #865 Lily Allen “No Shame” (2018)

#864 Christina Aguilera “Liberation” (2018)

Kiedy wydawała swój ostatni studyjny album (“Lotus”), wszyscy śpiewali piosenki Adele, Lady Gaga wciąż była na topie, Beyoncé nie wydawała płyt z zaskoczenia i nie prała publicznie rodzinnych brudów, nikt nie przypuszczał, że Rihanna da rade nagrać tak świetną płytę jak “Anti” a wokalna kariera Ariany Grande dopiero raczkowała. Christina Aguilera jeszcze nigdy nie wystawiła cierpliwości swoich fanów na tak dużą próbę, zwlekając z premierą nowego wydawnictwa niemalże sześć lat. Wraca dziś w wersji sauté oraz celebruje wolność i niezależność.

Czytaj dalej #864 Christina Aguilera “Liberation” (2018)

#863 Arctic Monkeys “Tranquility Base Hotel & Casino” (2018)

In five years time, will it be “Who the fuck’s Arctic Monkeys?” – takie słowa padają w jednej ze starszych kompozycji brytyjskiej formacji. Nieprzypadkowo przywołuję ten cytat. W końcu właśnie tyle lat wyniosła przerwa między “AM” i “Tranquility Base Hotel & Casino”. Wers napisany przez Alexa Turnera nie okazał się być jednak proroczym. Dziś melomani nie zadają sobie pytania, kim są Arktyczne Małpy. Po premierze tej płyty zastanawiają się za to, czy to jeszcze są Arktyczne Małpy.

Czytaj dalej #863 Arctic Monkeys “Tranquility Base Hotel & Casino” (2018)

#862 Kali Uchis “Isolation” (2018)

Kolumbia dała nam kawę, telenowele i Shakirę. W 2018 do tej listy najlepszych towarów eksportowych dopisać można i Karly-Marinę Loaizę, która, choć urodziła się w Stanach Zjednoczonych, jest pełnokrwistą Kolumbijką. Nie jest jednak postacią nową na muzycznej scenie. Swój pierwszy mixtape (“Drunken Babble”) wydała już w 2012 roku, a nawiązana dwa lata później znajomość ze Snoop Doggiem zaowocowała nowymi kontaktami w branży (m.in. Diplo, Kaytranada) i epką “Por Vida”. Jednak to debiutancki krążek “Isolation” sprawił, że o Kali Uchis (taki Loaiza przybrała pseudonim) zrobiło się głośno.

Czytaj dalej #862 Kali Uchis “Isolation” (2018)