Tove Lo nie jest dziś wokalistką, której każda nowa płyta automatycznie wywołuje poruszenie. Szwedka, która jeszcze kilka lat temu regularnie obecna była w popowym centrum uwagi, z czasem przesunęła się na jego obrzeża. I paradoksalnie właśnie teraz zainteresowała mnie bardziej niż wtedy, gdy jej nazwisko było na ustach wszystkich. Tove Lo opowiadała w wywiadach, że “Estrus” powstawało długo, gdyż była w trakcie swego rodzaju osobistej przemiany, przez co trudno było jej wyrażać się twórczo. Znalazła sposób na przełamanie.
Czytaj dalej Tove Lo “Estrus” – recenzja albumu (2026) (#1736)






