#899 Troye Sivan “Bloom” (2018)

Przyroda do życia budzi się co roku. Pojawiają się kwiaty, a na drzewa powracają zielone liście. Dookoła wszystko kwitnie. Właśnie z tego czasownika tytuł swojej drugiej studyjnej płyty postanowił uczynić urodzony w Republice Południowej Afryki wokalista Troye Sivan. W jego przypadku to przedwiośnie trwało trzy lata, bo tyle czasu młody artysta kazał nam czekać na następcę “Blue Neighbourhood”. Liczę, że tegoroczne “Bloom” dostarczy mi więcej wrażeń – pisałam kończąc swą przygodę z tamtym albumem. Pora przekonać się, czy z Sivana wyrósł w końcu piękny, kolorowy kwiat.

Czytaj dalej #899 Troye Sivan “Bloom” (2018)

#897 Troye Sivan “Blue Neighbourhood” (2015)

Kiedy urodzony w Republice Południowej Afryki Troye Sivan uważany był za jednego z najważniejszych debiutantów 2015 roku, ja wolałam wsłuchiwać się w pierwsze albumy takich artystów jak Fyfe, Willow, BOOTS, Benjamin Clementine czy Andra Day. Dawno jednak przestałam brać udział w wyścigu na poznawanie jak największej ilości wykonawców, więc nie miałam ciśnienia, by szybko dodawać go do znajomych. Zainteresowałam się nim kilka miesięcy temu, kiedy udostępnił “The Good Side”. A skoro planowałam sięgnąć po premierowe “Bloom”, postanowiłam nadrobić zaległości i zobaczyć, czy muzyka Sivana może zamieszkać w moim sąsiedztwie.

Czytaj dalej #897 Troye Sivan “Blue Neighbourhood” (2015)

#896 Seinabo Sey “I’m a Dream” (2018)

Jej pierwszy singiel zremixował Kygo robiąc z niego niezły przebój w krajach Północnej Europy. Ona sama przez długi czas zamiast o scenie marzyła o prestiżowych amerykańskich uczelniach, na których mogłaby studiować prawo. W 2014 roku wylądowała jednak nie na sali rozpraw, ale uroczystości rozdania pokojowej nagrody Nobla, którą uświetniła swoim występem. Zrozumiała wtedy, że warto postawić wszystko na jedną kartę. Przyspieszyła prace na debiutem, a dziś jej druga płyta jest przez wielu muzycznych dziennikarzy uznawana za obowiązkową pozycję w końcoworocznych zestawieniach najlepszych wydawnictw. Ladies & gentleman – Seinabo Sey.

Czytaj dalej #896 Seinabo Sey “I’m a Dream” (2018)

#892 The Dumplings “Raj” (2018)

Wydawać by się mogło, że dopiero przed sekundą pojawili się na polskiej scenie muzycznej. A tymczasem od fonograficznego debiutu założonego przez Justynę Święs i Kubę Karasia duetu The Dumplings minęły dobre cztery lata. Licealny projekt dwójki nastolatków szybko (i przy wsparciu Internetu – ot, znak naszych czasów) przekształcił się w zespół, bez którego nie wyobrażam sobie dziś szuflady z napisem “polska elektronika”.

Czytaj dalej #892 The Dumplings “Raj” (2018)

#889 Madison Beer “As She Pleases” (EP) (2018)

Historię Justina Biebera każdy mniej więcej kojarzy – nagrywający covery nastolatek zostaje odkryty przez współpracującego z wytwórniami managera. Za tym przyszła wielka sława, spore pieniądze i nie mniejsze kłopoty czy skandale. Justin nie zapomniał jednak, jak ważne dla rozwoju kariery może być czyjeś wsparcie. A nawet tak małe gesty jak wrzucenie na Twittera linku do filmiku znalezionego w otchłani YouTube’a. Niegdyś wylansował Carly Rae Jepsen, a z początkiem 2018 roku swój debiutancki album wydała inna jego podopieczna – Madison Beer.

Czytaj dalej #889 Madison Beer “As She Pleases” (EP) (2018)

#882 Ariana Grande “Sweetener” (2018)

Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, w ubiegłym roku amerykańska wokalistka Ariana Grande dołączyła do garage rockowego zespołu Eagles of Death Metal i przekonała się, że sława, lajki i miliony followersów w mediach społecznościowych nie są w stanie ochronić jej przed okropieństwami współczesnego świata. Po jednym z jej brytyjskich koncertów doszło do islamistycznego ataku, drugiego w ostatnich latach, który uderzył w melomanów w Europie. Wydarzenie to pokazało nam Grande z bardziej ludzkiej strony. Rok po nim ukazała się płyta, którą Ariana chce wnieść do naszego życia odrobinę światła.

Czytaj dalej #882 Ariana Grande “Sweetener” (2018)

#881 Logan Henderson “Echoes of Departure and the Endless Street of Dreams, Pt. 1” (EP) (2018)

Wydaje wam się, że One Direction to najgorsze, co mogło spotkać muzyczny rynek boysbandów? Nie mieliście w takim razie okazji natknąć się na Big Time Rush. Zespół został sztucznie utworzony w 2009 roku na potrzeby młodzieżowego serialu “Big Time Rush” w stacji Nickelodeon. Koszmarnie plastikowe, do bólu banalne, stanowiące zagrożenie dla ucha i (a co) zdrowia psychicznego utwory boysband nagrywał do 2014 roku. Zaraz potem wspaniałomyślnie się rozpadł, dając jego członkom szansę na pójście własnymi, niewymuszonymi drogami.

Czytaj dalej #881 Logan Henderson “Echoes of Departure and the Endless Street of Dreams, Pt. 1” (EP) (2018)