15 lat temu w pamiętniku Alicii Keys

Wielką sławę Alicia Keys zdobyła zaraz po premierze debiutanckiego singla “Fallin'”. Sukcesem był także jej pierwszy krążek “Songs in A Minor”. Jednak to drugi album utwierdził jej pozycję w panteonie największych gwiazd r&b i soulu. “The Diary of Alicia Keys” ukazało się piętnaście lat temu i uznawane jest dziś za najważniejszy element dyskografii Amerykanki.

TRACKLISTA

Podstawowa edycja “The Diary of Alicia Keys” składa się z piętnastu kompozycji. Całość rozpoczyna się instrumentalnym intrem “Harlem’s Nocturne”. Dalej otrzymujemy już pełnoprawne piosenki (wyjątkiem jest dwuminutowe interlude “Feeling U, Feeling Me”), wśród których pojawiają się takie hitowe single jak “Karma” czy “If I Ain’t Got You”. Na płytę trafiły też dwie kolaboracje – o ile o “Diary” nagranym z grupą Tony! Toni! Toné! faktycznie można tak powiedzieć, o tyle w kontekście “So Simple” feat. Lellow lepiej używać słowa “duet” w cudzysłowie. Tajemnicza wokalistka to po prostu alter ego Keys. Brytyjską i japońską edycję krążka uzupełnia “The Streets of New York”. Istnieją także wersje albumu wzbogacone o remixy (do “If I Ain’t Got You” raz dograł się Usher, raz latynoski artysta Arturo Sandoval; przeróbkę numeru stworzył też Kanye West. Ponadto “You Don’t Know My Name/Will You Ever Know It” nabrało jamajskiego smaczku) oraz videoklipy.

CYFERKI

Długość podstawowej wersji “The Diary of Alicia Keys” wynosi 57 minut i 45 sekund. Najkrótszą kompozycją jest instrumentalne “Harlem’s Nocturne” (1:43), najdłuższą zaś “You Don’t Know My Name” (6:06). Płyta zadebiutowała na 1. miejscu Billboard 200 rozchodząc się w ilości 618 tysiąca kopii. Szacuje się, że do dzisiaj w samych Stanach album Keys zakupiło ponad 4 miliony słuchaczy. Sprzedaż na całym świecie wyniosła już 10 milionów sztuk, co czyni płytę 31. najlepiej sprzedającym się wydawnictwem pierwszej dekady XXI wieku. “The Diary of Alicia Keys” pokryło się w USA poczwórną platyną. Spędziło 88 tygodni na licie najchętniej kupowanych płyt. A jak album radził sobie poza USA? Największym popularnością drugi krążek Alicii cieszył się w Holandii (2. miejsce na liście bestsellerów), Francji (5.), Norwegii (7.) i Grecji (8.). W Polsce najwyższą pozycją, jaką osiągnął na OLiS, było miejsce 19. W opublikowanym niedawno rankingu Billboard 200 zbierającym albumu wydane przez kobiety na przestrzeni dekad “The Diary of Alicia Keys” uplasowało się na 100. miejscu.

TEKSTY

A jak z tekstami? W końcu ciężko nie zwrócić na nie uwagi, jeśli mamy do czynienia z płytą-pamiętnikiem. O jakich przeżyciach śpiewa Alicia Keys? W rewelacyjnej “Karmie” śpiewa o mężczyźnie, który odrzucił jej uczucie (weren’t you the one that said, that you don’t want me anymore) by po czasie stwierdzić, że mu na niej zależy (now you saying I’m your everything). Karma jednak wraca i to wokalistka nie jest już nim zainteresowana. W “If Ain’t Got You” przyznaje, co w życiu jest naprawdę ważne, stawiając bliskość i miłość ponad pieniądze, błyskotki i sławę (everything means nothing if I ain’t got you). W “Diary” porównuje swój charakter do pamiętnika, opisując się jako osobę powstrzymującą się od oceniania cudzych wyborów i umiejącą dotrzymywać sekretów (just think of me as the pages in your diary). W “Dragon Days” wciela się w księżniczkę uwięzioną w lochu i czekającą na księcia, który nie nadchodzi. W “Wake Up” śpiewa o tym, że miłość jest jak rollercoaster emocji. “You Don’t Know My Name” opowiada zaś o jej zauroczeniu (it’ s gettin’ kinda crazy ’cause you are takin’ over my mind) pewnym mężczyzną, który – jak zdradza sam tytuł – nie zna nawet jej imienia.

CIEKAWOSTKI

» W utworze “Diary” partneruje Keys wokalna grupa Tony! Toni! Toné!. Zespół zawiesił działalność w 1997 roku, lecz dla artystki zrobił wyjątek i przerwał wakacje.
» Inspiracją do napisania “If I Ain’t Got You” była tragiczna śmierć wokalistki r&b Aaliyah w 2001 roku. To był straszny czas. W jednej chwili stało się dla mnie jasne, co w życiu naprawdę się liczy – mówiła po premierze utwory Alicia, który tekst piosenki napisała… w samolocie kilka chwil po otrzymaniu informacji o śmierci koleżanki po fachu.
» Kompozycję “You Don’t Know My Name” wyprodukował Kanye West.
» “Heartburn” jest zaś dziełem Timbalanda.

» “If I Was Your Woman” jest jedynym coverem na płycie. Oryginał powstał na początku lat 70. Wykonywała go grupa Gladys Knight & the Pips.
» Piosenka “So Simple” oznaczona jest jako duet z niejaką Lellow. To żadna mało znana artystka, lecz… alter ego Alicii Keys.
» Swoje wersje “If I Ain’t Got You” zaprezentowali m.in. Maroon 5, James Bay, Fleur East. Piosenka jest chętnie wykonywana przez uczestników różnych muzycznych talent shows.
» Album Keys nagrywała nie tylko w Nowym Jorku, ale też Paryżu, Londynie i Miami.
» Podczas drugiego (i zarazem ostatniego) koncertu Alicii w Polsce (Poznań, 30.6.2013) usłyszeliśmy cztery piosenki z tego wydawnictwa: “Diary”, “If I Ain’t Got You”, “Karma” i “You Don’t Know My Name”.
» Dwa lata po premierze wydawnictwa ukazał się krążek z serii “Unplugged”, który artystka zarejestrowała 4 lipca 2005 roku. Usłyszeć na nim możemy wiele nagrań z “The Diary of…”.
» Natomiast na inny live krążek, “VH1 Storytellers” z 2013 roku, trafiły tylko dwie piosenki: “You Don’t Know My Name” i “If I Ain’t Got You”.
» Okładka singla “If I Ain’t Got You” jest nawiązaniem do obrazu “Le Violon d’Ingres” Mana Ray’a z 1924 roku.
» Płyta i zawarte na niej utwory przyniosły Alicii siedem nominacji do Grammy. Przełożyły się na trzy nagrody: Best R&B Album, Best Female R&B Vocal Performance (“If I Ain’t Got You”), Best R&B Song (“You Don’t Know My Name”).
» Na płycie z remixami z 2008 roku ukazała się przeróbka “If I Ain’t Got You” wykonana przez will.i.am’a z Black Eyed Peas.
» W sieci znaleźć możemy mash up utworów “Karma” i “Superstition” Steviego Wondera zatytułowany “Karmastition”.

4 odpowiedzi do “15 lat temu w pamiętniku Alicii Keys”

  1. Za każdym razem kiedy słucham “You Don’t Know My Name” to rozpływam się nad tym, jak ta piosenka genialnie brzmi. Ale z tej płyty, od zawsze moim najbardziej ulubionym utworem był “Heartburn”.

  2. Jeden z moich ulubionych albumów Alicii, If I Ain’t Got You było w sumie dość częstym gościem w moich słuchawkach w okolicach matury. Zupełnie nie wiedzieć czemu. Grammy za krążek jak najbardziej zasłużone i cóż, chciałoby się żeby Alicia jeszcze raz odwiedziła Polskę i zagrała numery z tej płyty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *