RANKING: 10 (niesinglowych) piosenek, za które Britney Spears da się lubić

Nie umie śpiewać. Jej koncerty to jedno wielkie lip sync show. Pozwala innym pisać dla siebie piosenki. Jest marionetką, mającą przynosić jak największe zyski. Amerykańska wokalistka Britney Spears od początku swojej kariery zmagać się musiała z wieloma podobnie nieprzychylnymi opiniami. Krytyce poddawana jest także jej muzyka, do słuchania której niektórzy wolą się nie przyznawać. W kolejnym rankingu z serii “niesinglowe” zebrałam kilka utworów, za które Britney da się lubić. Jak zwykle starałam się uwzględnić wszystkie studyjne albumy.

10. GASOLINE (2011)

Z wydanego w 2011 roku albumu “Femme Fatale” najtrudniej (tak, “Britney Jean” z premedytacją w tym zestawieniu pomijam) było wybrać utwór, który polecić mogłabym osobom kręcącym nosem na single Amerykanki. Zabawne, oparte na nieskomplikowanym parkietowym, dance popowym bicie “Gasoline” nieco straszy warstwą tekstową (pełną takich banałów jak you set me on fire czy you burn up everything), ale wygląda lepiej od wszystkiego, co Spears oddała w nasze ręce w tamtym czasie.

9. WHEN YOUR EYES SAY IT (2000)

Diane Warren w latach 90. pisała m.in. dla Christiny Aguilery, Celine Dion, Toni Braxton i Whitney Houston. Na początku nowego tysiąclecia jej ballada “When Your Eyes Say It” trafiła do Spears. Księżniczka Popu nagrała ją z myślą o albumie “Oops!… I Did It Again”. Nagranie (oparte na grze smyczków i niespiesznych bitach) brzmi bardzo najtisowo. I to podoba mi się w nim najbardziej, bo w połączeniu z nieperfekcyjnymi, ale bardzo dziewczęcymi wokalami Britney zaczyna odczuwać się lekką nostalgię za minionymi latami.

8. WHAT IT’S LIKE TO BE ME (2001)

Po związku Spears z Justinem Timberlakem zostało naprawdę niewiele. Parę zdjęć, kilka historii. I piosenka, którą wokalista napisał dla swojej ukochanej, a która nagrała ją na swój krążek “Britney”. Co ciekawe artysta robi chórki, które, sorry not sorry, biją na głowę wokale głównej bohaterki. W tym energicznym, bardzo zadziornym kawałku Amerykanka zaraża pewnością siebie i wymienia, co facet powinien robić, by mieć u niej jakieś szanse. Czyżby Justin czerpał inspiracje ze swojego życia z Britney?

7. CHANGE YOUR MIND (NO SEAS CORTES) (2016)

Chociaż Britney znana jest z przebojowych nagrań, na ostatnich płytach mało było kompozycji, do których faktycznie chciałoby się wstać i ruszyć do tańca. Sytuację ratuje rozszerzona wersja płyty “Glory”. Trafiła na nią piosenka “Change Your Mind (No Seas Cortes), w której artystka miksuje angielski z hiszpańskim, otrzymując smaczny pop o latynoskim, na szczęście nie ogranym, radiowym smaku.

6. HEAVEN ON EARTH (2007)

Britney Spears tytułuje “Heaven on Earth” swoim ulubionym elementem przełomowego krążka “Blackout”. U mnie kompozycja ta zadowolić się musi srebrnym medalem, gdyż koszulkę lidera nieprzerwanie nosi “Gimme More”. O ile większość nagrań z tego albumu jest, jak na tamte czasy, bardzo nowoczesnych i śmiało eksplorujących electropopowe rejony, “Heaven on Earth” wiele ma w sobie z ery disco pomieszanej z euro popem.

5. COUPURE ÉLECTRIQUE (2016)

Zaśpiewana po francusku kompozycja „Coupure Électrique” (umieszczona na rozszerzonej edycji albumu “Glory”) od razu mnie zauroczyła. Takiego utworu się po Britney nie spodziewałam, a takich elektronicznych, hipnotycznych kawałków od Spears w przyszłości chciałabym otrzymywać więcej. Co ciekawe po przetłumaczeniu tytułu „Coupure Électrique” na angielski otrzymujemy Power Outage, które jest niczym innym jak synonimem do słowa Blackout. Ciekawe nawiązanie.

4. BLUR (2008)

W umieszczonej na krążku “Circus” kompozycji “Blur” jestem zakochana od paru ładnych lat. To nie tylko utrzymane w spokojnym tempie, inspirowane stylistyką urban nagranie, ale przede wszystkim (wiem, jak to zabrzmi) wokalny popis Spears. Brzmi rewelacyjnie. Dojrzale. Ustawiła swój głos w niższych rejestrach i naprawdę nie rozumiem, czemu nie robi tego częściej. Podoba mi się także lekka nutka zawstydzenia w jej wykonaniu, kiedy śpiewa o tym, że przesadziła z używkami i nie pamięta, co działo się poprzedniej nocy ani kim jest osoba, obok której się obudziła.

3. SODA POP (1999)

Dla wielu osób to nawet nie jest duet, ale ja lubię “Soda Pop” określać tym słówkiem, bo towarzyszący wokalistce Bassie nadał temu popowemu kawałkowi dancehallowego charakteru. Razem z Britney stworzyli radosną, optymistyczną kompozycję, której największym atutem jest… śpiew młodziutkiej wokalistki! Spears brzmi doroślej, a jej głos oscyluje wokół niskich rejestrów (chwilami można pomylić ją z Christiną Aguilerą!). Miło się tego słucha.

2. EARLY MORNIN’ (2003)

Znajdujące się na (nie bójmy się użyć tego słowa) najlepszym albumie Britney Spears “In the Zone” nagranie “Early Mornin'” jest starszym kuzynem wspomnianego już “Blur”. Tu również wokalistka zastanawia się nad przebiegiem ostatniej nocy, szczerze przyznając, że got drunk til the break of dawn. Za produkcję tego leniwego, seksownego i lekko psychodelicznego kawałka odpowiada sam Moby. Świetnie wypadła także sama Britney, która postawiła na stonowane wokale, pomrukiwanie i… ziewanie, którego early morning uniknąć się nie da.

1. BREATHE ON ME (2003)

W tym samym roku co “In the Zone” ukazał się album “Body Language” Kylie Minogue. Producent “Breathe on Me”, Mark Taylor, z australijską artystką spotkał się nieco wcześniej, ale nie da się ukryć, że stworzona przez niego seksowna, sensualna kompozycja bardzo do Kylie by pasowała. Choć nie mniej w tym łączącym stonowany taneczny pop z trip hopem utworze widziałabym Madonnę. Dobrze się jednak stało, że ostatecznie słyszymy tu Britney, bo kompozycją “Beathe on Me” skutecznie zrywa z wizerunkiem grzecznej dziewczyny.

5 odpowiedzi do “RANKING: 10 (niesinglowych) piosenek, za które Britney Spears da się lubić”

  1. Po Twoim komentarzu u mnie mimo wszystko nie spodziewałem się tu Britney Spears 😉 Ale tak się składa, że trafiłaś w dwie niesinglowe piosenki Britney, które akurat bardzo lubię. Gasoline i Breathe On Me. Chociaż w przypadku tej drugiej to właściwie słychać, że utwór jest wręcz idealny dla Kylie i fajnie gdyby był singlem.

  2. Kocham Britney całym sercem, nawet te nieco gorsze piosenki, ale Early Mornin i Breathe On Me to są takie perełki, że aż dziwne pomyśleć, że to dyskografii tej samej osoby, która potem wypuściła Pretty Girls. Od siebie mógłbym dodać jeszcze prawie całe In The Zone i Blackout, ale i na Circus miała dużo świetnych piosenek, które singlami niestety nie zostały.

  3. Britney Spears dla mnie to już gwiazda minionej “epoki”. Ostatnim albumem – choć nie znam go w całości – który traktuję w kategorii słuchalnego jest “Circus”. Wszystko to, co dzieje się z Britney później nie jest ani ciekawe ani dobre. To nieudolne podążanie za trendami i radiowymi wytycznymi.
    Z powyższej listy przesłuchałem wyrywkowo pojedyncze single, ale przy żadnym nie wytrzymałem dłużej jak połowę.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *