RECENZJA: Hole “Live Through This” (1994) (#1605)

1994 rok. Kurt Cobain, lider legendarnej już formacji Nirvana, popełnia samobójstwo, a zaledwie tydzień później dowodzona przez jego żonę kapela Hole wydaje album, który szybko wskakuje na listę najważniejszych płyt lat 90. Dla Courtney Love tamte miesiące były pełne chaosu i sprzecznych emocji. Znalazła się w samym centrum medialnego szumu – nie tylko przez wzgląd na życie osobiste, ale i porcję piosenek, które, jak na tamte czasy, były bardzo odważne.

Historia zespołu Hole zaczyna się jednak na długo przed pamiętnym 1994 rokiem, kiedy to w nasze ręce wpadł album “Live Through This”. Grupa powstała pod koniec lat 80. szybko stając się jedną z tych kapel, które miały ogromny wpływ na utorowanie drogi umuzykalnionym kobietom, które chciały zakładać własne rockowe formacje. Debiutancka płyta Courtney i spółki, “Pretty on the Inside”, ukazała się w 1991 roku, a za jej produkcję wzięła się Kim Gordon z Sonic Youth. Prawdziwa sława przyszła jednak trzy lata później.

Dźwięki akustycznej gitary i stonowany głos Courtney Love odpowiadają za ładne rozpoczęcie kompozycji “Violet”. Samo nagranie jest zmienne – spokojne partie przerywane są wybuchami dźwiękowej i wokalnej agresji. Mniejszą żonglerką odznacza się poruszające “Miss World” traktujące o kobiecie, za której piękną twarzą kryje się sporo smutnych, negatywnych emocji. Jeśli do tego momentu jest dla kogoś za spokojnie, brutalniej wybrzmiewają “Plump”; niemalże punkowe “Jennifer’s Body”; garażowe, buntownicze “She Walks On Me” czy gniewne “Gutless”. Mi jednak bardziej do gustu przypadają nagrania, w których muzyka schodzi na dalszy (aczkolwiek wciąż istotny) plan, dając Courtney więcej przestrzeni do pogrania na naszych emocjach. Dzieje się tak w nostalgicznej balladzie “Doll Parts”; niespiesznym “Softer, Softest”; depresyjnym “I Think That I Would Die” czy poruszającym temat przemocy seksualnej, mrocznym, burzowym “Asking For It”. W ucho szybko wpada “Rock Star” znane też pod tytułem “Olympia”. To finał hałaśliwy i ironiczny, w którym Hole zdają się wyśmiewać buntowniczy ruch, którego sami są przedstawicielami. Po drodze natykamy się jeszcze na chłodny, alt rockowy cover piosenki “Credit in the Straight World” formacji Young Marble Giants.

Nie brakuje opinii, jakoby Hole wypromowali się na tragicznej śmierci Kurta Cobaina. Wystarczy jednak raz przejść przez album “Live Through This”, by zrozumieć jego fenomen. W czasach, gdy grunge i alt rock zdominowali faceci, buntownicza Courtney Hole była ewenementem. Ona nie była w swojej riot girl era. To ona była tą erą. Napisane przez nią kompozycje przełamywały tabu, poruszały trudne tematy. “Live Through This” jest płytą niezwykle szczerą, mocną, feministyczną, ale przy tym pełną refrenów, które potrafią się uczepić słuchacza na długi czas. 

Warto: Miss World & Doll Parts & Credit in the Straight World

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Jeden komentarz do “RECENZJA: Hole “Live Through This” (1994) (#1605)”

  1. Słuchałam Hole dwa lata temu i niewiele pamiętam z tego albumu oprócz singli (fantastyczne “Doll Parts”). Bardziej podobało mi się “Celebrity Skin” z 1998.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *