#1045, 1046 The National “Sad Songs for Dirty Lovers” (2003) & “Alligator” (2005)

Na przełomie lat 90. i nowego tysiąclecia The National byli grupką kumpli, którzy w tygodniu pracowali, a weekendami swoją muzyką umilali czas bywalcom jednego z nowojorskich pubów. Dziś są zespołem, którego wydrukowana dużą czcionką na plakatach nazwa kusi publiczność największych festiwali. Musiało ukazać się jednak kilka płyt, by The National zaczęli cieszyć się mianem jednej z najważniejszych formacji ostatnich lat.

Czytaj dalej #1045, 1046 The National “Sad Songs for Dirty Lovers” (2003) & “Alligator” (2005)

#1044 Anna Calvi “Hunted” (2020)

Gdyby tak się zastanowić, newsami, które zawsze najmniej mnie ekscytowały, były informacje o nowych wersjach kompozycji moich ulubionych artystów. Czy to remixy, czy akustyczne interpretacje tych utworów – niby trochę cieszą, ale ich pojawieniu częściej towarzyszy wrażenie, że “to tylko odgrzewany kotlet”*. I pewnie nowy krążek Anny Calvi by mnie nie zainteresował, gdyby nie obecność kilku ciekawych gości.

Czytaj dalej #1044 Anna Calvi “Hunted” (2020)

#1043 Douglas Dare “Milkteeth” (2020)

Brytyjski wokalista Douglas Dare od najmłodszych lat przygotowywany był na zajmowanie się muzyką w przyszłości. Jego matka naucza bowiem gry na pianinie, a syn był jednym z jej uczniów. Swe muzyczne umiejętności Dare szlifował na jednym z uniwersytetów, a niedługo potem znalazło się dla niego miejsce w wytwórni Erased Tapes, która wydaje płyty takich wykonawców jak Kiasmos, Ólafur Arnalds i Nils Frahm. I chociaż wiele osób wciąż patrzy na niego jak na debiutanta, Douglas zaprezentował nam właśnie swój trzeci krążek.

Czytaj dalej #1043 Douglas Dare “Milkteeth” (2020)

#1042 Sylvie Kreusch “BADA BING! BADA BOOM!” (EP) (2019)

Belgia dała nam Stromae, Kate Ryan, Selah Sue i Vaya Con Dios. Gdy jednak pada nazwa tego kraju, mi od razu przed oczami staje indie rockowy zespół Balthazar, który pociągnął za sobą inne ciekawe projekty. Po solowy album Jinte Depreza (wydany pod szyldem J. Bernardt krążek “Running Days”) sięgam sporadycznie, ale już Maarten Devoldere zatrzymał mnie przy sobie na długie godziny za sprawą muzyki wydawanej pod pseudonimem Warhaus. Chwilami towarzyszyła mu pewna panna, której debiutanckiego długograja już nie mogę się doczekać.

Czytaj dalej #1042 Sylvie Kreusch “BADA BING! BADA BOOM!” (EP) (2019)

#1041 Joan As Police Woman “To Survive” (2008)

Po odejściu z zespołu Anthony and the Johnsons, w którym grała na skrzypcach, amerykańska artystka Joan Wasser przybrała pseudonim Joan As Police Woman i stwierdziła, że pora przemówić własnym głosem. W 2006 roku ukazała się jej debiutancka płyta “Real Life”, na której ożeniła pop rock z jazzem. Efekt spodobał się słuchaczom, lecz mi bliżej jest do wydawnictwa, które wokalistka oddała w nasze ręce dwa lata później.

Czytaj dalej #1041 Joan As Police Woman “To Survive” (2008)

#1033 PJ Harvey “Stories from the City, Stories from the Sea” (2000)

Lata 90. brytyjska wokalistka PJ Harvey zamknęła w świetnym stylu. Wydana w 1998 roku płyta “Is This Desire?” przyniosła sporą dźwiękową zmianę. Zaczynająca karierę jako nowy nabytek brudnego rocka artystka skierowała swoją uwagę na trip hop oraz elektroniczne oblicze gitarowej muzyki. Po tym dość spokojnym etapie swej kariery znów zapragnęła podkręcić tempo.

Czytaj dalej #1033 PJ Harvey “Stories from the City, Stories from the Sea” (2000)

#1030 Alexandra Savior “The Archer” (2020)

Zbierała komplementy od Courtney Love. Linda Perry porównywała jej potencjał do Fiony Apple. W wieku osiemnastu lat podpisała kontrakt z Columbia Records. A na jej debiutanckim albumie za część instrumentów odpowiada sam Alex Turner z Arctic Monkeys. Alexandra Savior, dwudziestoczteroletnia Amerykanka, miała świetny start i spore wsparcie ze strony uznanych muzyków. Dziś, wydając album “The Archer”, próbuje udowodnić, że nie zawodzi ich zaufania.

Czytaj dalej #1030 Alexandra Savior “The Archer” (2020)