BONUSLAND: Marina “Princess of Power”

Kiedy na początku 2025 roku Marina zapowiedziała premierę swojej nowej płyty, ogarnęła mnie delikatna euforia – w końcu Brytyjka jak mało kto zna się na tworzeniu smacznego popu, o czym udowadniała chociażby na swoim poprzednim krążku, “Ancient Dreams in a Modern Land”. “Princess of Power” okazało się być jednak albumem poniżej oczekiwań. Ja jednak przekonać się chcę, czy jego rozbudowana edycja skrywa dźwiękowe diamenciki.

“Princess of Power” jest szóstym studyjnym albumem Mariny. Wydany został w czerwcu 2025 roku. Poruszająca tematy m.in. siły, wyzwolenia, feminizmu płyta zawiera nagrania osadzone w popowej stylistyce, nawiązując także do synth popu, lat 80. czy elektropopu. Całość, choć bardzo kolorowa i lekka, jest nieco… pusta. Marina potrafiła niegdyś nadać muzyce pop głębszego wyrazu. Teraz zaś bywa zbyt dosłowna. Swój tegoroczny projekt promowała takimi singlami jak “Butterfly”, “Cupid’s Girl” czy “Cuntissimo”. Płyta dotarła do 42. miejsca na Billboard 200. Osiągnęła także 7. pozycję na brytyjskiej liście bestsellerów.

Nowe dzieło Brytyjka rozszerza o cztery premierowe piosenki i jedną przeróbkę wcześniej znanego utworu. “Sex Is Power” jest kompozycją o dokładnie takiej tematyce, jak podpowiada jej tytuł, więc nie ma nad czym się tu rozwodzić. Sam kawałek pełen jest nudnych, zmęczonych wokali, które średnio komponują się z naprawdę niezłymi bitami o synth-disco-funkowym kolorycie. “How to Say Goodbye” skręca w stronę refleksyjnego popu. Wraz z “Key to the Castle” Marina wraca na taneczne parkiety proponując granie przypominające disco pop Dua Lipy z czasów singla “Houdini”. Spokojniejsze tempo, więcej przestrzeni – “Unfamiliar Heavens” to Diamandis w kolejnej balladzie. Tym razem jednak rozmarzonej, zaśpiewanej anielskim głosem i na swój sposób podnoszącej na duchu. Zdecydowanie najładniejsza nowość. Jedyny remix, “Everybody Knows I’m Sad”, jest zaproszeniem do współpracy wokalistki Absolutely. 

 

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Jeden komentarz do “BONUSLAND: Marina “Princess of Power””

  1. Te bonusy w ogóle nic nie wnoszą. “Sex is Power” mogłoby się ukazać 13 lat temu na “Electra Heart”, “Key to the Castle” i “Unfamiliar Heavens” są według mnie nijakie, a słowo “remix” w przypadku “Everybody Knows I’m Sad” to nadużycie. Urzekło mi się tylko “How to Say Goodbye”.
    Pozdrawiam. 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *