RANKING: 5 najlepszych bonusów z “B’Day” Beyoncé

20 lat temu Beyoncé wydała “B’Day” – album, który przyniósł takie hity jak “Déjà Vu”, “Ring the Alarm” czy “Irreplaceable”. Ale era tej płyty była znacznie bogatsza, niż sugeruje podstawowa tracklista. Z okazji rocznicy – i jednocześnie premiery gorącej jeszcze rozszerzonej wersji – zaglądam do bonusowych wydań i mniej oczywistych kompozycji, które powstały w tym okresie. I wybieram swoją ulubioną piątkę.

5. Creole

Pamiętacie te wszystkie przeboje z wwiercającą się do głowy trąbką? Gdyby Beyoncé zdecydowała się uczynić z “Creole” jeden z singli, zamiast wrzucać utwór na japońską edycję deluxe, mogłaby być prekursorką tego trendu. Tym bardziej, że trąbka nie jest tu tylko hookiem, ale integralną częścią melodii łączącej wpływy r&b, nowoorleańskiego klimatu, funku. To żywiołowy, taneczny numer pełen swobody i radości.

4. World Wide Woman

Beyoncé porównująca się do world wide web nie jest może najambitniejszym punktem jej muzycznej kariery czy nawet piosenką, którą szybko wymieniałoby się w gronie najlepszych na “B’Day”, ale co tu kryć – wpadła mi ostatnio w ucho. Spora w tym zasługa nachalnego, bojowego refrenu, który posiada naprawdę fajną rytmikę. Zaraz obok niego otrzymujemy chwile spokojniejsze, w których śpiewająca m.in. still got sensitivity artystka chce pokazać się z bardziej ludzkiej strony.

3. If

Kompozycja “If” stawia Beyoncé w bardziej kameralnej i eksperymentalnej odsłonie. Artystka przechodzi tu od muzycznego rozmachu i mocnych bitów, z jakich słynęła era “B’Day” w stronę minimalistycznego r&b. Produkcja jest tu miękka i oszczędna, lecz niepozbawiona pewnej melancholii i filmowości. Podoba mi się sposób, w jaki Knowles operuje tu swoim głosem. Przeskakuje od niemal szeptanych momentów do bardziej dramatycznej interpretacji. “If” spokojnie uchodzić może za jedną z jej lepszych i niedocenianych ballad.

2. My First Time

“My First Time” to jeden z mniej oczywistych, bardziej eksperymentalnych numerów z deluxe “B’Day” (to aż niesprawiedliwe, że piosenka dostępna była jednie na wersji przygotowanej dla jakiegoś jednego sklepu), w którym Beyoncé odchodzi od dominującego na płycie funkowego, mocnego r&b w stronę bardziej miękkiego, futurystycznego soulu. Produkcja oparta jest na syntetycznych, oszczędnych brzmieniach. Utwór ma w sobie coś z nocnego, intymnego r&b, ale jego elektroniczne detale sprawiają, że nie brzmi jak typowa pościelówa z połowy lat dwutysięcznych. “My First Time” widziałabym nawet na “Beyoncé”.

1. Beautiful Liar 

Od premiery samego singla “Beautiful Liar” minie w przyszłym roku dwadzieścia lat, a ja jak dziś pamiętam szał, jaki ten kawałek wywołał. Nic dziwnego. Beyoncé i Shakira, która do niej dołączyła, były wówczas jednymi z najpopularniejszych artystek. To jedna z tych kobiecych kolaboracji, której już przypięłabym łatkę legendarna. “Beautiful Liar” jest efektownym spotkaniem obu gwiazd, które dały tu coś od siebie – Beyoncé rhythm’and’bluesowy, sprężysty bit, Shakira latynoski pop i orientalny smaczek. Ich charakterystyczne wokale super się dopełniają, żadna tu nie dominuje. Kocham od (prawie) dwudziestu lat.

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Jeden komentarz do “RANKING: 5 najlepszych bonusów z “B’Day” Beyoncé”

  1. “World Wide Woman” i “My First Time” są całkiem spoko, a do “Beautiful Liar” lubię sobie powrócić od czasu do czasu. Pamiętam, że 20 (ugh!) lat temu miałam wypaloną z kompa płytę CD z tą piosenką, ale bez Shakiry, co wprowadzało mnie w konsternację podczas słuchania. 😀
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *