
Są takie płyty, na które czeka się latami. Są też takie, których istnienia nikt się nie spodziewa, a potem ciężko wyobrazić sobie bez nich kolejne tygodnie. “Come Closer” należy właśnie do tej drugiej kategorii. Choć drogi norweskiej wokalistki Aurory i Brytyjczyka Toma Rowlandsa z The Chemical Brothers przecinały się od lat, a ich współpraca dojrzewała przy okazji wcześniejszych projektów, niewiele wskazywało na to, że zaowocuje ona czymś tak spójnym i odrębnym. Tomora nie jest bowiem sytuacją, w której Aurora śpiewa do muzyki Rowlandsa ani albumem Aurory wyprodukowanym przez Toma. To nowy organizm – duet z własną tożsamością.