#489 5 Seconds of Summer “5 Seconds of Summer” (2014)

Jeden przebój („She Looks So Perfect”), przemyślany, gładki image i rola supportu najpopularniejszego boysbandu ostatnich lat – One Direction. To wystarczyło, by australijski zespół 5 Seconds of Summer stał się jedną z najgorętszych gwiazd bieżącego roku. Szybko wydali debiutancki, imienny krążek, który od razu poszybował na szczyty list przebojów. Zazwyczaj z rezerwą podchodzę do nowych wokalistów czy zespołów, których droga do panteonu najpopularniejszych nazwisk ostatnich miesięcy okazała się zbyt prosta i mało wyboista. W pięć wakacyjnych sekund od zera do bohatera? Czy 5 Seconds of Summer to kolejny sztucznie wykreowany zespół, będący odpowiedzią na popyt na młodych chłopaczków mających skraść serce niejednej nastolatce?

Z ulgą przyjęłam wiadomość, że australijska formacja nie jest produktem stworzonym podczas jednego z etapów talent show typu X Factor, ale zespołem, który funkcjonuje od 2011 roku. W skład 5 Seconds of Summer wchodzą: Luke Hemmings, Michael Clifford, Calum Hood oraz Ashton Irwin. Nie tylko wszyscy śpiewają, ale też każdy z nich sięga po instrumenty, już na wstępie obwieszczając, że nie mamy do czynienia z kolejnym boysbandem. Grupa zaistniała w sposób, jaki możemy już ochrzcić mianem choroby XXI wieku. Wrzucali na YouTube covery znanych utworów (m.in. „Next to You” Chrisa Browna, „Please Don’t Go” Mike’a Posner’a), zyskując nie tylko popularność, ale i kontrakt płytowy.

Wytwórnia Capitol wyczuła, że dostała w swoje ręce dobrze zapowiadający się komercyjnie zespół, więc zadbano, by krążek „5 Seconds of Summer” przygotowany został przede wszystkim starannie i nie zawierał zbyt skomplikowanych piosenek. Za teksty utworów odpowiadają w dużej mierze członkowie grupy. Jeden kawałek dostali jednak od braci Madden z zespołu Good Charlotte („Amnesia”). Do produkcji nagrań zatrudniono m.in. Johna Feldmanna i Steve’ego Robsona, którzy współpracowali z takimi formacjami jak The Veronicas, One Direction, All Time Low czy Panic! at the Disco.

Na debiutanckiej płycie zespołu „5 Seconds of Summer” pobrzmiewają echa ostatniego krążka One Direction, „Midnight Memories”. Oba albumy charakteryzują się podobną energią i zbliżonymi, pop rockowymi melodiami. Przebojowe utwory Australijczyków powinny przypaść do gustu nie tylko miłośniczkom brytyjskiego boysbandu, ale i fankom takich grup jak All Time Low, Jonas Brothers, The Vamps czy Boys Like Girls. Fani bardziej zaangażowanych i oryginalniejszych gitarowych brzmień słuchając „5 Seconds of Summer” będą się potwornie nudzić. Kiedy pobieżnie przegląda się ten krążek, ma się niezbyt miłe wrażenie, że całość oparta jest na jednym pomyśle, jednym riffie.

Krążek rozpoczyna singlowy przebój „She Looks so Perfect” z wpadającymi w ucho chóralnymi przyśpiewkami. Pojawiają się one też (jednak w mniejszej ilości) w jakby żywcem wyjętym z jednej z płyt One Direction nagraniu „Good Girl”. Nie zabrakło ich również w nieco tandetnym (ten refren!) „Kiss Me Kiss Me”.

Do najszybszych piosenek na płycie należą rozpędzone „Don’t Stop” oraz „18” czy „End Up Here”, które zwracają uwagę melodiami opartymi na brzmieniu gitary basowej. Gitara akustyczna ładnie rozbrzmiewa zaś w „Everything I Didn’t Say”, jednej ze spokojniejszych, choć nie balladowych kompozycji. Łagodnie zaczyna się kawałek „Beside You”. Lekka melodia utrzymuje się prawie do samego końca, kiedy to wzbogacona zostaje o ostrzejsze dźwięki. Takie utwory jak „Long Way Home”, „Heartbreak Girl” czy „English Love Affair” nie przeszkadzają, ale i nie wnoszą do płyty nic nowego. Ot, poprawne, przebojowe pop rockowe pioseneczki. Zainteresowało mnie dopiero nagranie „Amnesia”, jedyny utwór z „5 Seconds of Summer”, który określić mogę mianem ballady – prostej, akustycznej, nieźle zaśpiewanej.

Teksty nie zaskakują. Są raczej proste i mało poetyckie. Należy jednak pamiętać, że pisali je młodzi chłopcy, którzy mają jeszcze przed sobą całe życie. Otrzymujemy więc kilka historii prosto ze szkolnego korytarza. O pierwszych miłościach, o pierwszych rozstaniach. O dorastaniu.

Słuchając piosenek 5 Seconds of Summer przed oczami stają mi obrazy z najróżniejszych młodzieżowych filmów czy seriali, których bohaterowie po szkole urządzają sobie wycieczki na plażę, wieczory spędzają przy ognisku i cieszą się swoim towarzystwem. „5 Seconds of Summer”, krążek wakacyjny i przebojowy, sprawdziłby się jako soundtrack do takiego filmu. Ciekawe tylko, czy popularność australijskiego zespołu potrwa dłużej niż tytułowe pięć sekund, czy może grupa powtórzy los Jonas Brothers. Ja jednak nie do końca kupuję piosenki Australijczyków. Są za mało intrygujące a zbyt  radiowe. Poza tym krążek nie zachęca mnie do tego, bym sięgała po niego z taką częstotliwością, z jaką słucham Coldplay czy Arctic Monkeys. Chociaż cieszy fakt, że chłopacy sami napisali teksty piosenek i sięgnęli po różne instrumenty, nie mogę pozbyć się wrażenia, że ich muzyka została tak poprowadzona, by trafić w gusta każdej fanki The Vamps i innych tego typu grup.

19 Replies to “#489 5 Seconds of Summer “5 Seconds of Summer” (2014)”

  1. No i nie wiem czy mam cie ochrzanic czy pochwalic.Od dziecka zajmuje sie wokalem i wrecz mierzi mnie kiedy ktos probuje na sile wcisnac dany zespol do jednego worka.Tak samo zrobilas z 5SOS.Co maja wspolnego Australijczycy znajacy sie na spiewie do wyjacych i stekajacych Jonas Brothers?Juz odpowiadam.Nic.Tak samo to porownanie do 1D …strasznie nietrafione.Mnie mimo ze mam lat 24 bardzo spodobala sie plyta 5SOS.Pozytywna energiczna swietna na np kogging czy spacer po miescie.Good Charlote All Time Low Panic At The Disco i…Simple Plan.To sa zespoly ktore mi przypomina granie 5SOS a nie 1D czy…O zgrodzo jeczace Jonas Brothers.

    1. Nie napisałam nigdzie, że jest to identyczna muzyka. Wyraźnie jest napisane:
      “Przebojowe utwory Australijczyków POWINNY PRZYPAŚC DO GUSTU nie tylko miłośniczkom brytyjskiego boysbandu, ale i fankom takich grup jak All Time Low, Jonas Brothers, The Vamps czy Boys Like Girls.”

      To jak jak napisać, że piosenki Christiny Aguilery z 1999 roku mogą spodobać się fanom Britney Spears. Ale czy to znaczy, że obie wokalistki są identyczne? ;P

      Poza tym nie mogłam napisać, że muzyka 5SOS spodoba się fanom Franz ferdinand, the black keys czy radiohead, bo to głupota. Nie ta liga.
      Nie porównuję 5SOS do 1D ze wszystkich lat kariery. Wspominam przecież tylko o ostatniej, ostrzejszej płycie brytyjskiego boysbandu.

    2. A ja dobrze wiem – Ciebie trzeba ochrzanić.
      Primo: zajmujesz się wokalem od dziecka. Co to ma wspólnego z wpychaniem zespołów do jednego worka? To tak jakbym powiedział, że jestem hydraulikiem, ale nie znam się na samolotach. Tak samo mocno ze sobą związane.
      Secundo: jest różnica między subiektywną oceną muzyki (bo piszesz, że podoba Ci się płyta) a obiektywnym stwierdzeniem, czy śpiew pod względem technicznym jest poprawny czy nie. Zuzanna nigdzie nie napisała, że 5SOS nie potrafią śpiewać.
      Tertio: znasz w ogóle trzeci studyjny album One Direction? Nie jestem ich fanem, ale akurat ‘Midnight Memories’ to dosyć udany pop rock i – nomen omen – bardziej oryginalny od 5SOS, więc porównanie to raczej nobilitacja dla zespołu.
      Quatro: co do pozostałych porównań… All Time Low w recenzji się pojawia. Jonas Brothers/The Vamps to również młodzieżowy pop rock i myślę, że nastolatki słuchając ich, naprawdę nie będą zwracać dużej uwagi na technikę wokalną, jeśli ich muzyka jest podobnie przebojowa i wakacyjna.

  2. Średnio mi przypada do gustu ich muzyka. Podoba mi się od dziwo She Looks So Perfect. Nie wiem jak to możliwe, ale słuchałem też Don’t Stop i Good Girls, które mi się nie podoba. Nudzi. Tak samo mam z 1D. Może mi się spodobać pojedzyncza piosenka, ale reszta nie. Tak jak One Way Or Another.
    Ale mimo to większość piosenek w tej stylistyce mnie nie powala, denerwuje albo nudzi.
    I też te mało ambitne utwory nie zasługują na wysoką ocenę. Są to takie utwory do ponucenia i relaksowania się. 🙂
    http://zyciejestmuzykaaa.blogspot.com

  3. Wydają się być pozytywni. Faktycznie pod względem muzycznym nie są zbyt oryginalni, ale chłopcy są dość młodzi. Myślę, że mogą się jeszcze rozwinąć 😉

  4. Już mnie to nudzi ze pojawiają się kolejne boysbandy. She Looks So Perfect muszę przyznać bardzo mi się podoba ten kawałek. Płyty 5SOS nie słuchałam i nie zamierzam, a chłopakom mogę tyko życzyć powodzenia aby byli lepsi od 1D bo oni za długo królują.

    1. Przepraszam za wtrącenie mojego zdania, ale 5SOS to nie boysband! Irytuje mnie już, że każdy mówi, że to boysband! Ludzie zrozumcie wreszcie, że boysband i zespół to dwie różne rzeczy! 5SOS to zespół…..według mnie już są lepsi od 1D. Nie żebym miała co do One Direction, ale dla mnie muzyka 5SOS jest po prostu lepsza. Warto zauważyć, iż oni sami ją tworzą, sami grają, sami piszą. Dla mnie są bardzo dobrym zespołem 🙂

      1. Przepraszam bardzo, a czy 1D to nie tworzą sami muzyki? Napisali 12/16 piosenek z ostatniej płyty. To nie jest tworzenie muzyki? Uważam, że muzyka 1D jest o wiele lepsza niż 5sos. Każda piosenka 5sos brzmi tak samo. Jedyna piosenka odróżniająca się od reszty to Amnesia, którą osobiście kocham. Nie znam ich zbyt dobrze, więc nie będę się wypowiadac. Myślę tylko, że 1D jest 1000 razy lepsze niż 5sos.

  5. Myślę, że płyta nie jest do końca ich, widać na niej piętno menadżerów, ale mimo wszystko jest tam kilka świetnych kawałków. Najlepsza piosenka to zdecydowanie Amnesia. A cała płyta myślę, że nadaje się do posłuchania na spokojne wieczory. 😉
    songnevergrewold.blogspot.com

  6. Ludzie jak nie przesłuchaliście wszystkich piosenek to się nie wypowiadajcie bo nie macie o czym.
    Moim zdaniem piosenki 5SOS nadają się nie tylko na spokojne wieczory, ja sama mogłabym słuchać ich na okrągło tak samo jak hip hopowy zespół, który uwielbiam- Verba, a nawet jeszcze częściej.
    Nie zgodze się z tym, że każda ich piosenka jest taka sama, bo każda jest troche inna i wpadnie w ucho osobą słuchającym pop rocka. Niektóre teksty owszem nie są jakieś wygórowane, ale chłopcy śpiewają o nastoletnich romansach, a są w takim wjeku, w którym przeżywają swoje wzloty i upadki w miłości i takie też historie przelewają na papier.
    Nie zgodze się także z porównaniem do płyty 1D ‘Midnight Memories’ (którą także przesłuchałam w całości) gdyż musimy wziąść pod uwage to, że One Direction grali wcześniej łagodniejsze brzmienia a tu nagle coś ostrzejszego i nagle wszyscy ‘Wow, nieźle’, a 5 Seconds Of Summer zaczeli swoją kariere takimi brzmieniami więc nie było tego WOW. No i 5SOS wykonują swoją muzke w pełni sami, chodzi mi tutaj o gre na instrumentach i śpiewanie, a 1D tylko śpiewa nie licząc Niall’a, który raz na jakiś czas chwyci za gitare na koncertach.

    PS. Wyżej był komentarz i ktoś pisał, że nudzi go już to, że powstawają nowe boysbandy. Wiadomość dla Ciebie 5 Seconds Of Summer nie są boysbandem 🙂

Odpowiedz na „RblfleurAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *