RECENZJA: Reneé Rapp “Bite Me” (2025) (#1617)

Po wydaniu debiutanckiej płyty “Snow Angel” w 2023 roku przekonana byłam, że następne miesiące należeć będą do Reneé Rapp – wokalistki i znanej z Broadway’u aktorki, która wcieliła się w rolę legendarnej Reginy George w nowej wersji kultowej produkcji “Mean Girls”. Łączący popową przebojowość ze sporym ładunkiem emocjonalnym album nie wystrzelił jednak kariery Rapp tak gwałtownie, jak ona sama mogła tego oczekiwać. Jej obecność w mainstreamie była nieznaczna, ale nie zniechęciło to wokalistki do kolejnego podejścia. Dziś posłuchać już możemy jej płyty numer dwa – “Bite Me”.

Czytaj dalej RECENZJA: Reneé Rapp “Bite Me” (2025) (#1617)

RECENZJA: Wet Leg “Moisturizer” (2025) (#1612)

Trzy lata to w dzisiejszym świecie muzyki cała epoka – szczególnie dla zespołu, który zadebiutował z takim hukiem jak Wet Leg. Pierwszy krążek tworzonego przez Rhian Teasdale i Hester Chambers duetu był jedną z największych sensacji 2022 roku. Była to muzyka świeża, błyskotliwa, bezczelna. A do tego kusząca kilkoma mocnymi refrenami. Luźny styl dziewczyn i ich ironiczny humor także wpłynęły na sukces tego projektu. A potem zapadła cisza, którą w końcu przerywa płyta “Moisturizer”.

Czytaj dalej RECENZJA: Wet Leg “Moisturizer” (2025) (#1612)

RECENZJA: Damiano David “Funny Little Fears” (2025) (#1595)

Cztery lata mijają od momentu, kiedy niepokorna włoska kapela Måneskin podbiła eurowizyjną scenę pokazując patetycznym balladom i dziwacznym popowym tworom, gdzie jest ich miejsce. Rockowemu zespołowi udało się to, co mało któremu triumfatorowi wydarzenia – oni serio zrobili światową karierę. Lider grupy, Damiano David, postanowił na chwilę odpiąć wagonik od tego mknącego przed siebie pociągu i podążyć własną drogą.

Czytaj dalej RECENZJA: Damiano David “Funny Little Fears” (2025) (#1595)

RECENZJA: Lucio Corsi “Volevo essere un duro” (2025) (#1593)

Pomalowana na biało twarz skrywająca się za zasłoną długich, prostych włosów. Rzucający się w oczy sceniczny kostium. Lucio Corsi, reprezentant Włoch podczas tegorocznej Eurowizji, wygląda jak postać z lat 70. z glam rockowego snu. Swoją prezencją i prostą, ale chwytającą za serce piosenką zwrócił moją uwagę. Konkursowej kompozycji towarzyszy cała płyta, która swoją premierę miała przed paroma tygodniami.

Czytaj dalej RECENZJA: Lucio Corsi “Volevo essere un duro” (2025) (#1593)

Black Country, New Road “For the First Time” (2021) & “Ants from Up There” (2022) & “Forever Howlong” (2025)

Kiedy dla innych zespołów ich nazwa ma większe znaczenie, w przypadku brytyjskiej formacji Black Country, New Road zadecydował przypadek i losowy artykuł z Wikipedii. Grupa szybko rozrosła się do siedmiu członków, a każdy z nich każdy wnosił i wciąż wnosi do muzyki inną dźwiękową wartość. I trwa to od dobrych paru lat.

Czytaj dalej Black Country, New Road “For the First Time” (2021) & “Ants from Up There” (2022) & “Forever Howlong” (2025)

Eurowizyjne recenzje: Luna “No Rest” & Baby Lasagna “DMNS & MOSQUITOES”

Dla niewielkiej liczby artystów Eurowizja jest konkursem, który ich kariery może wznieść na sam szczyt. Pozwala jednak lepiej przyjrzeć się scenom poszczególnych państw Starego Kontynentu. Dwójka uczestników ubiegłorocznej edycji zaprezentowała właśnie swoje nowe płyty. Robimy sobie więc szybką wycieczkę do Chorwacji i Polski.

Czytaj dalej Eurowizyjne recenzje: Luna “No Rest” & Baby Lasagna “DMNS & MOSQUITOES”

Just a Feeling – Kim Wilde “Kim Wilde” (1981) & “Select” (1982)

Zawodowa droga brytyjskiej wokalistki Kim Wilde została ustalona już w czasie jej beztroskiego dzieciństwa. Rodzina szykowała ją na zostanie piosenkarką. Jej ojciec, Marty Wilde, w latach 50. był gwiazdą rock & rolla. Matka śpiewała w grupe The Vernons Girls. Także i jej brat zajmował się muzyką. Na początku lat 80. do tego artystycznego grona dołączyła i Kim.

Czytaj dalej Just a Feeling – Kim Wilde “Kim Wilde” (1981) & “Select” (1982)

Halloween nadeszło wcześniej – Siouxsie and the Banshees “Kaleidoscope” (1980) & “Juju” (1981)

Debiutujący w drugiej połowie lat 70. brytyjski zespół Siouxsie and the Banshees powoli podbijał serca fanów ostrzejszych brzmień swoją wizją post punkowych melodii, umieszczając nawet jeden z singli w pierwszej dziesiątce listy przebojów w UK. Od samego początku w formacji wybuchały jednak sprzeczki, które doprowadziły do tego, że lata 80. grupa powitała w zmienionym składzie.

Czytaj dalej Halloween nadeszło wcześniej – Siouxsie and the Banshees “Kaleidoscope” (1980) & “Juju” (1981)

RECENZJA: Gwen Stefani “Bouquet” (2024) (#1538)

Muzyka country nie przestaje za Oceanem dobrze się sprzedawać i co jakiś czas śmiało przenika przez twórczość artystów, którzy dotąd mieli na siebie zupełnie inny pomysł. Gwen Stefani, która zaczynała w ska punkowym zespole No Doubt, a w swojej solowej karierze prezentowała nam często zakręcony pop, tym razem postanowiła zainspirować się country i rockową muzyką lat 70.

Czytaj dalej RECENZJA: Gwen Stefani “Bouquet” (2024) (#1538)

Lata 70. w perspektywie Siouxsie and the Banshees: “The Scream” (1978) & “Join Hands” (1979)

Sign the Banshees: do it now. Graffiti o takiej treści pojawiało się w końcówce lat 70. na ścianach siedzib wytwórni płytowych w całym Londynie. Miało na celu zwrócenie uwagi na nowy wówczas zespół, Siouxsie and the Banshees. Kontrakt na nagranie debiutanckiej płyty zaoferowało im w końcu Polydor Records, które wydawało albumy m.in. Cream, Bee Gees i Erica Claptona. Inne wytwórnie patrzyły później z zazdrością, bo Siouxsie and the Banshees stali się jedną z najważniejszych alternatywnych grup w historii.

Czytaj dalej Lata 70. w perspektywie Siouxsie and the Banshees: “The Scream” (1978) & “Join Hands” (1979)