
Kiedy Damiano David zapowiadał swój solowy album “Funny Little Fears”, od razu zrobiło się głośno. Fani Måneskin byli ciekawi, jak zabrzmi w pojedynkę, a reszta świata chciała sprawdzić, czy jego charakterystyczny wokal odnajdzie się w innym klimacie. I kiedy pojawiły się plotki, że po solowym epizodzie artysta ponownie stanie na scenie u boku swoich zespołowych przyjaciół, ten podrzuca nam nowe autorskie piosenki.
Damiano bardzo skupił się na tym, by oddać w nasze ręce płytę różnorodną, pełną emocji, oraz taką, która pokazuje jego inne oblicze. To mu się udało, bo kto słysząc kilka lat temu eurowizyjny przebój “Zitti e buoni” pomyślałby, że dziś ten chłopak chce być włoskim Harrym Stylesem i autorem radiowych, popowych przebojów? “Funny Little Fears” z jednej strony skrywa infantylne, mało ciekawe kawałki. Z drugiej zaś nie sposób przejść obojętnie obok poruszających “Next Summer” czy “Silverlines”. Dziś David rozszerza swój solowy debiut o kilka dodatkowych numerów tytułując projekt “Funny Little Dreams”.
Już na podstawowej edycji płyty artysta pokazał, że chętnie nawiązuje współpracę z innymi artystami. Śpiewał u boku Suki Waterhouse i d4vd. Oddał produkcję w ręce Labrinth, zaś jedną z piosenek napisał z Noah Cyrus. Goście na rozszerzeniu są jeszcze ciekawsi i bardziej zaskakujący. Utwór “Talk to Me” – miks popu i funku – powstał we współpracy z Nile Rodgersem i Tylą. Jest to numer melodyjny i wpadający w ucho, choć nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nie ma w nim nic odkrywczego. W “Cinammon” na gitarze zagrał Albert Hammond Jr. znany z The Strokes – jego obecność nadała piosence alt rockowego sznytu, którego tak brakuje mi w wielu solowych kawałkach Włocha. Mocniejsze brzmienia w alt popowo-indie rockowym wydaniu przebijają się w “Over” oraz “Mysterious Girl”. Zaś “Naked” celujące w akustyczne granie, byłby jednym z tych gitarowych, prostych utworów gdyby nie delikatne obróbki wokalu Davida.
