
Rochelle Jordan, znana też jako ROJO, jest urodzoną w Londynie w rodzinie o jamajskich korzeniach wokalistką. Już od dziecka była zanurzona w bardzo różnorodnych brzmieniach. Jej ojciec był perkusistą, a w domu otaczały ją dźwięki reggae, dancehallu, soulu, gospel czy nawet brytyjskiego drum&bass. Swoją własną muzykę nagrywać zaczęła po przeprowadzce do Los Angeles i szybko wydała debiutancki album “1021”. Uwagę zwróciła dopiero jej kolejna płyta, a kolejną szansę na zdobycie nowych fanów jest tegoroczny krążek “Through the Wall”.
Ambientowy wstęp ukryty pod szyldem “Grace” przeobraża się w kreśloną house’owym bitem imprezową kompozycję “Ladida”, w której wykonanie Rochelle zawieszone jest między śpiewem a rapem. Utworami z podobnej klubowej bajki, gotowymi na podbój parkietów są “The Boy” (bas buczy aż miło); pełne zwiewnych wokali “Doing It Too”; chłodniejsze, najntisowe “TTW”; rytmiczne, wyraziste “Close 2 Me”, eksplorujące UK garage’owe klimaty “Around” czy w końcu “Crave”, które ma w sobie coś elegantszego za sprawą pojawiającego się w tle pianina. Na drugim biegunie lądują nagrania, w których Jordan do głosu dopuszcza swoją rhythm’and’bluesową naturę – ich reprezentantami są chociażby “Sum”, “Words 2 Say”, “On 2 Something” czy “Get It Off”.
Na “Through the Wall” nie ma słabych piosenek tak samo jak nie ma kompozycji niesamowitych, pięknych czy po prostu zostawiających po sobie w moim życiu jakiś ślad. To jednak spójny materiał skrojony pod imprezy, gdzie obok chwilowego bitu liczy się i klimat. Rochelle Jordan zaprasza słuchacza na parkiet, ale robi to z gracją i wyczuciem. Nie uderza w typową klubową ekspresję, lecz buduje subtelny rytm, który wciąga stopniowo. W jej muzyce house i UK garage spotykają się z dusznym, nowoczesnym r&b. Artystka jest jak gospodyni pasjonującej domówki, która wie, kiedy zaserwować jaką piosenkę. Z takiej imprezy chce się wychodzić dopiero nad ranem.
Warto: Carve & Ladida & Sweet Sensation