#867 Jessie J “R.O.S.E.” (2018)


To było mocne wejście. Brytyjska wokalistka Jessie J swój pierwszy, hitowy singiel “Do It Like a Dude” napisała dla Rihanny, lecz w ostatniej chwili zmieniła zdanie i zostawiła utwór sobie. Dziś kolejnych przebojów już nie ma, ale jedno się nie zmieniło – Jessie J ponownie myśli o sobie. I przestaje walczyć o popularność, wydając zestaw piosenek, z których może być dumna.

Czytaj dalej #867 Jessie J “R.O.S.E.” (2018)

#866 The Carters “Everything Is Love” (2018)

Tym razem nie było większej niespodzianki, nawet jeśli płyta ta ukazała się bez wcześniejszej zapowiedzi. The Carters to nie kto inny jak Beyoncé Knowles i Jay Z – power couple, która od lat nie schodzi z ust melomanów i plotkarzy. I, takie odnoszę wrażenie, właśnie dla tych drugich powstał ten album. By przekonać ich, że Queen Bee i Jay Z są zgodnym, szczęśliwym małżeństwem, które trudne czasy ma już za sobą. Ile w tym prawdy a ile… marketingu?

Czytaj dalej #866 The Carters “Everything Is Love” (2018)

#864 Christina Aguilera “Liberation” (2018)

Kiedy wydawała swój ostatni studyjny album (“Lotus”), wszyscy śpiewali piosenki Adele, Lady Gaga wciąż była na topie, Beyoncé nie wydawała płyt z zaskoczenia i nie prała publicznie rodzinnych brudów, nikt nie przypuszczał, że Rihanna da rade nagrać tak świetną płytę jak “Anti” a wokalna kariera Ariany Grande dopiero raczkowała. Christina Aguilera jeszcze nigdy nie wystawiła cierpliwości swoich fanów na tak dużą próbę, zwlekając z premierą nowego wydawnictwa niemalże sześć lat. Wraca dziś w wersji sauté oraz celebruje wolność i niezależność.

Czytaj dalej #864 Christina Aguilera “Liberation” (2018)

#862 Kali Uchis “Isolation” (2018)

Kolumbia dała nam kawę, telenowele i Shakirę. W 2018 do tej listy najlepszych towarów eksportowych dopisać można i Karly-Marinę Loaizę, która, choć urodziła się w Stanach Zjednoczonych, jest pełnokrwistą Kolumbijką. Nie jest jednak postacią nową na muzycznej scenie. Swój pierwszy mixtape (“Drunken Babble”) wydała już w 2012 roku, a nawiązana dwa lata później znajomość ze Snoop Doggiem zaowocowała nowymi kontaktami w branży (m.in. Diplo, Kaytranada) i epką “Por Vida”. Jednak to debiutancki krążek “Isolation” sprawił, że o Kali Uchis (taki Loaiza przybrała pseudonim) zrobiło się głośno.

Czytaj dalej #862 Kali Uchis “Isolation” (2018)

#853 Smerz “Have Fun EP” (2018)

Dwie Norweżki – Catharina Stoltenberg i Henrietta Motzfeldt – przeszło dwa temu postawiły wszystko na jedną kartę. Stwierdziły, że ich studia są nudne, a wykonywana praca nie przynosi żadnej satysfakcji. Porzuciły więc dotychczasowe ułożone życie i postanowiły… zostać nowymi gwiazdami muzyki. Na razie list przebojów nie podbijają, ale już mają za sobą wytwórnię, która wydaje płyty m.in. Adele, Franka Oceana, Radiohead i Sigur Rós.

Czytaj dalej #853 Smerz “Have Fun EP” (2018)

#852 Janelle Monáe “Dirty Computer” (2018)

Była już androidem o wdzięcznym imieniu i nazwisku Cindi Mayweather (“The ArchAndroid”) i elektroniczną damą (“The Electric Lady”). Komputery, nowoczesne technologie, science fiction – klimaty te inspirują amerykańską wokalistkę Janelle Monáe od dawna, choć w jej muzycznej twórczości mało jest tego futuryzmu, a w tekstach artystka nie wybiega daleko w przyszłość, skupiając się bardziej na tym, co jest tu i teraz. Kontynuuje to na swoim trzecim studyjnym albumie.

Czytaj dalej #852 Janelle Monáe “Dirty Computer” (2018)

#850 The Weeknd “My Dear Melancholy, EP” (2018)

Zaczęło się od kilku zdjęć i filmików prosto ze studia nagraniowego. Później doszły do tego informacje o przeprowadzanym masteringu i zrzuty ekranu sms’owych rozmów artysty ze współpracownikiem, La Marem Taylorem, dotyczących tego, czy nowa muzyka powinna ujrzeć światło dzienne w najbliższy piątek. Dzień później wszystko stało się jasne, a kanadyjski wokalista The Weeknd (Abel Tesfaye) ponownie trafił na usta melomanów. I plotkarzy, bo na epce “My Dear Melancholy,” śpiewa o ostatnich kobietach w swoim życiu.

Czytaj dalej #850 The Weeknd “My Dear Melancholy, EP” (2018)