
W całkiem niezłym stylu zaczyna swoją nową erę Lovato, proponując nam flirtujące z muzyką house nagranie “Fast” – imprezowy kawałek szybko wpadający w ucho. Mimo swojego tytułu utwór nie jest przesadnie szybki, czego powiedzieć nie można o elektropopowym “Here All Night”. Podobają mi się mocniejsze wokale Demi w refrenie piosenki, podczas gdy w zwrotkach brzmi bardziej mechanicznie. Robotycznie artystka wypada także w klubowym “Frequency”; radiowym, popowym “Little Bit” oraz ciemniejszym, pełnym elektronicznych bitów “Kiss”. Do imprezowych nagrań zaliczyć można synth popowe “Sorry to Myself” czy “Say It” (dam sobie rękę uciąć, że ten refren już gdzieś słyszeliśmy). Wiele z tych kompozycji pozbawione jest jednak jakiś większych emocji, których muzyka Demi potrafiła czasami w przeszłości dostarczyć. Znajdujemy je dopiero na samym końcu płyty, gdzie czekają utrzymane w średnim tempie, pełne przestrzennych melodii “Before I Knew You” traktujące o zakończeniu relacji z kimś, kto na nas nie zasługiwał; oraz intymna ballada “Ghost” z elektronicznym twistem – w takich refleksyjnych numerach Lovato brzmi najszczerzej.
“It’s Not That Deep” jest płytą, której słucha się znacznie lżej niż poprzednich wydawnictw Demi Lovato. Po ciężkim, punkowym “HOLY FVCK”, jej tegoroczny album przynosi oddech – pulsuje klubowym rytmem, posiada taneczne refreny i dostarcza lekkiej, popowej energii. Problem w tym, że za tą lekkością trudno doszukać się prawdziwej autentyczności. Lovato, raz po raz zmieniająca brzmienie jak rękawiczki, każe się zastanawiać, czy te stylistyczne wolty wynikają z potrzeby artystycznego poszukiwania, czy raczej ślepego podążania za trendami. Amerykańska wokalistka jest tu dość powściągliwa i niechętna do ryzykowania. “It’s Not That Deep” jest niczym kolekcja dźwięków, które już znamy.
Warto: Kiss & Ghost
_______________
Here We Go Again ♦ Unbroken ♦ Demi ♦ Confident ♦ Tell Me You Love Me ♦ Dancing with the Devil… the Art of Starting Over ♦ Holy Fvck