RECENZJA: Demi Lovato “It’s Not That Deep” (2025) (#1648)

Demi Lovato po raz kolejny zmienia kierunek. I to znów gwałtownie. Jeszcze niedawno z pasją grzebała swoje popowe ja, odcinając się od chwytliwych refrenów i radiowych hooków (płyta “Holy Fvck” z 2022 roku), skręcając w stronę krzyku, gitar i punk rocka. Teraz jednak wraca do miejsca, z którego uciekła – na listy przebojów i wypolerowanych produkcji. “It’s Not That Deep” brzmi więc jak kolejny rozdział w dyskografii artystki, która wciąż zdaje się szukać siebie. Lovato jest więc niczym chorągiewka na popkulturowym wietrze. Czy w tej niekonsekwencji jest metoda?

W całkiem niezłym stylu zaczyna swoją nową erę Lovato, proponując nam flirtujące z muzyką house nagranie “Fast” – imprezowy kawałek szybko wpadający w ucho. Mimo swojego tytułu utwór nie jest przesadnie szybki, czego powiedzieć nie można o elektropopowym “Here All Night”. Podobają mi się mocniejsze wokale Demi w refrenie piosenki, podczas gdy w zwrotkach brzmi bardziej mechanicznie. Robotycznie artystka wypada także w klubowym “Frequency”; radiowym, popowym “Little Bit” oraz ciemniejszym, pełnym elektronicznych bitów “Kiss”. Do imprezowych nagrań zaliczyć można synth popowe “Sorry to Myself” czy “Say It” (dam sobie rękę uciąć, że ten refren już gdzieś słyszeliśmy). Wiele z tych kompozycji pozbawione jest jednak jakiś większych emocji, których muzyka Demi potrafiła czasami w przeszłości dostarczyć. Znajdujemy je dopiero na samym końcu płyty, gdzie czekają utrzymane w średnim tempie, pełne przestrzennych melodii “Before I Knew You” traktujące o zakończeniu relacji z kimś, kto na nas nie zasługiwał; oraz intymna ballada “Ghost” z elektronicznym twistem – w takich refleksyjnych numerach Lovato brzmi najszczerzej.

“It’s Not That Deep” jest płytą, której słucha się znacznie lżej niż poprzednich wydawnictw Demi Lovato. Po ciężkim, punkowym “HOLY FVCK”, jej tegoroczny album przynosi oddech – pulsuje klubowym rytmem, posiada taneczne refreny i dostarcza lekkiej, popowej energii. Problem w tym, że za tą lekkością trudno doszukać się prawdziwej autentyczności. Lovato, raz po raz zmieniająca brzmienie jak rękawiczki, każe się zastanawiać, czy te stylistyczne wolty wynikają z potrzeby artystycznego poszukiwania, czy raczej ślepego podążania za trendami. Amerykańska wokalistka jest tu dość powściągliwa i niechętna do ryzykowania. “It’s Not That Deep” jest niczym kolekcja dźwięków, które już znamy.

Warto: Kiss & Ghost

_______________

Here We Go AgainUnbrokenDemiConfidentTell Me You Love MeDancing with the Devil… the Art of Starting Over ♦ Holy Fvck

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *