
Muna należy do tych zespołów, których historia wydaje się niemal podręcznikowa – trzy przyjaciółki poznają się na studiach, wspólnie szukają własnego artystycznego języka flirtując początkowo z bardziej eksperymentalnymi dźwiękami, by ostatecznie odnaleźć się w świecie elektronicznego, syntezatorowego popu. Bieżący rok przyniósł nam ich płytę numer cztery – “Dancing on the Wall”. Sięgam po nią zachęcona opiniami, iż nowa muzyka dziewczyn jest nie tylko mroczniejsza, co też bardziej zaangażowana niż wszystko, co formacja nagrała wcześniej.
Czytaj dalej RECENZJA: Muna “Dancing on the Wall” (2026) (#1701)