RECENZJA: Wet Leg “Moisturizer” (2025) (#1612)

Trzy lata to w dzisiejszym świecie muzyki cała epoka – szczególnie dla zespołu, który zadebiutował z takim hukiem jak Wet Leg. Pierwszy krążek tworzonego przez Rhian Teasdale i Hester Chambers duetu był jedną z największych sensacji 2022 roku. Była to muzyka świeża, błyskotliwa, bezczelna. A do tego kusząca kilkoma mocnymi refrenami. Luźny styl dziewczyn i ich ironiczny humor także wpłynęły na sukces tego projektu. A potem zapadła cisza, którą w końcu przerywa płyta “Moisturizer”.

Najlepszą, i zarazem najbliżej padającą projektu “Wet Leg” z 2022 roku kompozycją jest wybrane na pierwszy singiel “Catch These Fists”. Utwór zwraca uwagę melorecytacją, zmiennym tempem (garażowe, surowe zwrotki przy buntowniczym, mocnym refrenie) oraz pozbawionym kompromisów tekstem. Dziewczyny chcą po prostu kogoś uderzyć – mi dowaliły samą muzyką. Do utworów głośniejszych należą także post punkowo-elektroniczne “CPR”; noise rockowe “Pillow Talk”; shoegazowe, najntisowe “Jennifer’s Body” czy flirtujące z grungem “Don’t Speak” (ciekawie zestawiony został łagodny, słodki wręcz wokal z mocniejszą aranżacją). Leniwiej płyną sobie takie tracki jak “Davina Mccall”, feministyczne “Mangetout” i “Pond Song”. Na sam koniec dziewczyny proponują zwolnić jeszcze bardziej i serwują dwie spokojniejsze kompozycje. “11:21” jest wyciszającą, choć na swój sposób tajemniczą piosenką, w której cuda dzieją się na poziomie wokali – głos Rhian jest wyeksponowany, a ona sama zręcznie nim operuje przechodząc od wysokich do niższych rejestrów. “U and Me at Home” jest zaś kawałkiem, który w optymistycznym stylu zamyka album. To przygaszone, indie rockowe granie stanowi bowiem bazę do opowieści o przyjaźni.

Należę do osób, które duet Wet Leg i ich debiutancką płytę odkrywały z małym poślizgiem. Jednak kiedy już na nią wpadłam, spodobały mi się jej surowa, prosta, ale konkretna produkcja, oraz puszczające do słuchacza oczko teksty. Właśnie takiej humorystycznej, mającej do siebie dystans kapeli wówczas poszukiwałam. Wet Leg trzy lata później to zespół, który energię skumulował nie w samym graniu, ale w swoim artystycznym rozwoju. “Moisturizer” brzmi cieplej i liryczniej w porównaniu do swego poprzednika. Więcej tu nie tylko refleksji, ale i kombinowania z gatunkami. Uleciała gdzieś ten luźny klimat, a same piosenki nie porywają tak skutecznie, jak wcześniej.

Warto: Catch These Fists & 11:21

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *