#1197 The Lumineers “The Lumineers” (2012)

Historia amerykańskiej kapeli The Lumineers przypadkami stoi. Wesley Schultz i Jeremiah Fraites próbowali swoich sił w różnych gatunkach i pod coraz to dziwniejszymi nazwami (moją ulubioną jest Free Beer), by pewnego dnia paść ofiarą pomyłki i zostać przedstawionymi jako The Lumineers. Potem była przeprowadzka z rozczarowującego Nowego Jorku wgłąb Stanów oraz przypadkowe wpadanie na osoby, które za chwilę miały okazać się pomocne. Nie mniej zaskakujący był sukces, jaki grupa nagle odniosła.

Czytaj dalej #1197 The Lumineers “The Lumineers” (2012)

#1194 Of Monsters and Men “My Head Is an Animal” (2011)

Od lokalnego konkursu po sceny na europejskich (i nie tylko) festiwalach. Pochodzący z mroźnej, odległej Islandii zespół Of Monsters and Men wstrzelił się idealnie między naszą ówczesną folkową fascynację Mumford & Sons a Edward Sharpe and the Magnetic Zeros. Początkowo wydana jedynie w ojczyźnie płyta “My Head Is an Animal” za sprawą nośnego singla “Little Talks” szybko rozlała się po świecie. Grupa nagle znalazła się w bajce, a my razem z nią.

Czytaj dalej #1194 Of Monsters and Men “My Head Is an Animal” (2011)

#1165 Cat Power “Dear Sir” (1995)

Kiedy wydaje się, że debiutancka płyta jest oczkiem w głowie każdego wykonawcy i tym jego słynnym być albo nie być, przykład Cat Power (a właściwie Charlyn Marie Marshall) może szokować. Amerykańska wokalistka nagrywała jednocześnie dwa albumy (kilka miesięcy po premierze “Dear Sir” oddała w nasze ręce krążek “Myra Lee”), a po premierze pierwszego zwykła nazywać go swoją epką. Sami przyznacie, iż jej podejście wskazywać może, że niezbyt chce się z tym wydawnictwem identyfikować.

Czytaj dalej #1165 Cat Power “Dear Sir” (1995)

#1164 Laurel “Dogviolet” (2018)

Brytyjka Laurel Mae Arnell-Cullen jest jednym z tych wykonawców, którzy wyznają zasadę, że sami najlepiej wiedzą, co i jak mają zrobić. Swoje piosenki od samego początku pisze, komponuje i nagrywa w zaciszu własnej sypialni. Co więcej początkowo epki mające przedstawić jej twórczość coraz to szerszej grupie odbiorców wydawała z ramienia własnej wytwórni Next Time. Jednak dopiero po podpisaniu kontraktu z większym labelem jej kariera nabrała tempa. Punktem kulminacyjnym była premiera debiutanckiej płyty.

Czytaj dalej #1164 Laurel “Dogviolet” (2018)

#1160 Phoebe Bridgers “Punisher” (2020)

Nie ma listy podsumowującej płytowy 2020 rok bez wydawnictw od Fiony Apple, Dua Lipy, Run the Jewels czy Jessie Ware.  Obok nich pojawia się jednak nazwisko, które z pewnością wielu z was musiało sobie wygooglować. Tak, ja to zrobiłam. Phoebe Bridgers, bo tak nazywa się autorka tego całego zamieszania, nazbierała sporo pochwał za album “Punisher”. Podczas rozmyślania o powstającym powoli zestawieniu moich ulubionych krążków mijającego roku postanowiłam sprawdzić, czy podążę za tłumem.

Czytaj dalej #1160 Phoebe Bridgers “Punisher” (2020)

#1159 Asaf Avidan “Anagnorisis” (2020)

Jeszcze parę lat temu moja znajomość z pochodzącym z Izraela wokalistą i muzykiem Asafem Avidanem ograniczała się do podkręconej przez pewnego DJ’a wersji przeboju “Reckoning Song”. Nie po drodze było mi z solowymi nagraniami tego obdarzonego androgenicznym głosem artysty. Aż do przypadkowego wejścia w posiadanie albumu “The Study on Falling”. Szybko nadrobiłam pozostałe wydawnictwa i zaczęłam wypatrywać kolejnej porcji premierowych nagrań Avidana.

Czytaj dalej #1159 Asaf Avidan “Anagnorisis” (2020)

#1152 Sir Chloe “Party Favors” (2020)

Akademicki projekt, który doczekał się kontynuacji po wystawieniu ocen. Tak najszybciej przedstawić można historię amerykańskiej formacji Sir Chloe, którą tworzą Dana Foote (wokale), Teddy O’mara (gitara) Palmer Foote (perkusja) i Austin Holmes (gitara basowa). Dziś nie mówimy już o grupce studentów, którzy chcieli zaliczyć przedmiot na muzycznej uczelni, ale o kapeli, której na Spotify słucha przeszło dwa miliony osób. Będzie więcej, bo chwilę temu Sir Chloe wydali debiutancki album.

Czytaj dalej #1152 Sir Chloe “Party Favors” (2020)