RECENZJA: The National “High Violet” (2010) (#1241)

Jeśli płyta “Boxer” z 2007 roku zaczęła modę na smutną muzykę zespołu The National, to wydany trzy lata później krążek “High Violet” tylko ugruntował pozycję dowodzonej przez Matta Berningera kapeli na scenie indie. Do dzisiaj wielu fanów formacji z rozrzewnieniem wspomina to wydawnictwo, wskazując je jako największe dokonanie w karierze Amerykanów. Na mnie mocniej działa “Trouble Will Find Me”, ale uczciwie muszę przyznać, że i bez “High Violet” mój świat byłby uboższy.

Czytaj dalej RECENZJA: The National “High Violet” (2010) (#1241)

RECENZJA: Lord Huron “Long Lost” (2021) (#1240)

Ile razy zdarzyło wam się przerwać oglądanie serialu, by sprawdzić, co to za piosenka leci w tle? U mnie takie sytuacje są na porządku dziennym, ale jeszcze żadna z odnalezionych w ten sposób kompozycji nie poruszyła mnie tak mocno, jak “The Night We Met” Lord Huron. Patrząc po komentarzach i statystykach (przeszło 800 milionów odtworzeń na Spotify!) nie tylko mnie. Do kapeli już przylgnęła łatka one hit wonder, lecz warto wiedzieć, że zespół ma dryg do nagrywania niezłych płyt.

Czytaj dalej RECENZJA: Lord Huron “Long Lost” (2021) (#1240)

RECENZJA: Cat Power “Myra Lee” (1996) (#1239)

Pod koniec 1994 roku amerykańska wokalistka Chan Marshall chciała złapać kilka srok za ogon. W tym samym czasie, w jednym miejscu i nawet z tą samą niewielką ekipą nagrywała dwie płyty, które miały nadać kopa jej muzycznej karierze. Na sukcesy przyszedł czas później, ale “Dear Sir”, jak i wydane kilka miesięcy później “Myra Lee”, odegrały niemałą rolę w poszukiwaniu stylu, w jakim Cat Power (bo taki pseudonim przyjęła Chan) czułaby się swobodnie.

Czytaj dalej RECENZJA: Cat Power “Myra Lee” (1996) (#1239)

RECENZJA: Santigold “Master of My Make-Believe” (2012) (#1232)

Santi White debiutująca w 2008 roku albumem “Santogold” wbiła się idealnie w naszą ówczesną fascynację M.I.A. i jej rewelacyjnym krążkiem “Kala”. Podobnie jak starsza koleżanka po fachu postanowiła odrzucić wszelkie schematy i nagrywać to, co jej do głowy przyjdzie, a nie to, co jej wypada. I chociaż na swoją nową płytę kazała czekać cztery lata, narobiła jeszcze większego szumu niż poprzednio.

Czytaj dalej RECENZJA: Santigold “Master of My Make-Believe” (2012) (#1232)

RECENZJA: Clairo “Sling” (2021) (#1228)

Już na starcie muzycznej kariery Claire Elizabeth Cottrill przekonała się, że prasa bywa okrutna. Szybko dopatrzono się związku między jej ojcem a jednym z założycieli wytwórni Fader Label, która podpisała kontrakt z młodziutką, niemającą na koncie większych sukcesów Clairo (jak zapragnęła przedstawiać się słuchaczom Amerykanka). Wokalistka udowodnić więc musiała, że nie dostała swojej szansy na muzyczną karierę po znajomości. I nieźle jej to wyszło, bo nowy krążek to koronkowa robota.

Czytaj dalej RECENZJA: Clairo “Sling” (2021) (#1228)

RECENZJA: Father John Misty “I Love You, Honeybear” (2015) (#1227)

Chociaż Joshua Michael Tillman zdobył popularność przed paroma laty po przybraniu pseudonimu Father John Misty, jego muzyczna kariera rozpoczęła się dobrą dekadę wcześniej. Artysta regularnie wydawał folkowe wydawnictwa pod szyldem J. Tillman, a w pewnym momencie dołączył jako perkusista do kapeli Fleet Foxes, by wraz z nią nagrać album “Helplessness Blues” i wyruszyć w wielką trasę koncertową. Po tym doświadczeniu stwierdził, że pora rozpocząć wszystko od nowa.

Czytaj dalej RECENZJA: Father John Misty “I Love You, Honeybear” (2015) (#1227)

RECENZJA: Girl in Red “If I Could Make It Go Quiet” (2021) (#1225)

Zarówno Islandia jak i Szwecja mogą pochwalić się sporym gronem rozpoznawanych na całym świecie wykonawców. Znajdująca się między nimi Norwegia takiego szczęścia do gwiazd nie ma, choć dwudziestokilkuletnia  Marie Ulven Ringheim występująca jako Girl in Red zwróciła uwagę międzynarodowej prasy. Uwielbiają ją użytkownicy Tik Toka, a billboard z jej podobizną zawisł na nowojorskim Time Square. Nie za szybko?

Czytaj dalej RECENZJA: Girl in Red “If I Could Make It Go Quiet” (2021) (#1225)