RECENZJA: Lord Huron “The Cosmic Selector Vol. 1” (2025) (#1613)

Choć dla wielu słuchaczy wciąż są tym zespołem od “The Night We Met”, Lord Huron od dawna wymykają się wszelkim etykietom i konsekwentnie robią swoje, nie patrząc zbytnio na statystyki. Od czasu, gdy melancholijny hit zespołu rozbrzmiał w serialu “13 powodów”, dowodzona przez Bena Schneidera amerykańska grupa nie spoczęła na laurach i wciąż ma apetyt na rozszerzanie swojego katalogu. Po wydaniu ostatniego studyjnego albumu (“Long Lost”, 2021) Lord Huron na dłużej zniknęli z radarów, zajmując się między innymi pracą nad ścieżką dźwiękową do filmu “The Starling Girl”. Dziś wracają z nowym longplayem.

Na wcześniejszych albumach zespól konsekwentnie trzymał się własnej narracji, unikając gościnnych występów. Dopiero na “Long Lost” Ben zrobił trochę miejsca innej artystce. Na “The Cosmic Selector Vol. 1” Lord Huron szerzej otworzyli się na kolaboracje, zapraszając aż dwoje wyjątkowych gości. Kazu Makino znana z projektu Blonde Readhead dołącza w subtelnym, uroczym “Fire Eternal”. Kristen Stewart swoim monologiem nadaje dramaturgii i niepokojącego klimatu nagraniu “Who Laughs Last”. To także jedyna tak mocna piosenka na płycie, gdyż Lord Huron ponownie stawiają na spokojne indie folkowe melodie. Nieco szybciej wybrzmiewają raptem popowo-folkowe “Nothing I Need”; pełne elektrycznych gitar “Bag of Bones”; puszczające oko do westernowej stylistyki “Watch Me Go” czy przemycające rockowe inspiracje “Life Is Strange”.

Na każdej z poprzednich płyt Lord Huron mieli choć jeden tak mocny utwór, że każdorazowe zatapianie się w jego dźwiękach wywoływało u mnie ciarki. “The Night We Met” czy “Drops in the Lake” zawiesiły poprzeczkę niezwykle wysoko i żadna z propozycji z “The Cosmic Selector Vol. 1” nie dała rady jej przeskoczyć. Nie znaczy to jednak, że nie ma tu świetnych nagrań. Jedną perełkę otrzymujemy już na samym wstępie. “Looking Back” jest przestrzenną, refleksyjną piosenką, której autor pochyla się nad tematyką przemijania śpiewając o upływającym czasie łagodnie, ale z pewną tęsknotą. Do gustu przypadły mi także mroczniejsze “Is There Anybody Out There”, w którym uwagę zwracają dobiegające z bliżej nieokreślonego punktu wokale Bena; rozkwitające, kołyszące “It All Comes Back” czy wzbogacone harmonijką, surowsze “Digging Up the Past”.

“The Cosmic Selector Vol. 1” jest najbardziej introspektywną i wymagającą płytą, jaką znajdziemy w dyskografii grupy Lord Huron. Jest to album mniej przebojowy niż “Strange Trails” i mniej efektowny niż “Long Lost” – ale bardzo osobisty. Zamiast chwytliwych melodii czy wpadających od razu w ucho refrenów dostajemy kolekcję utworów utkanych z wielu wspomnień. W wielu kompozycjach Ben Schneider i spółka pochylają się bowiem nad tematyką upływającego czasu, który zostawił po sobie śladów. To płyta o stracie, żalu za tym, co minęło, emocjach towarzyszącym temu patrzeniu wstecz na podejmowane wówczas decyzje. 

Warto: Looking Back & It All Comes Back

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *