RECENZJA: Cat Power “The Greatest” (2006) (#1661)

Dwie dekady temu amerykańska wokalistka Cat Power wypuściła album o tytule, który sugerować mógł podsumowanie jej dotychczasowego muzycznego dorobku. “The Greatest” wyglądało z daleka jak kompilacja jej największych hitów (jeśli można tak powiedzieć w kontekście artystki z alternatywnej strony sceny), jak chwila zatrzymania i spojrzenia wstecz. Tymczasem dostaliśmy nie archiwalne zbiory, lecz zupełnie nowe piosenki. Krążek z 2006 roku był pierwszym momentem, w którym Chan Marshall nie tylko potwierdziła swój status kultowej postaci, ale także przebiła się na światowe listy bestsellerów, zdobywając uwagę słuchaczy spoza niszy.

Czytaj dalej RECENZJA: Cat Power “The Greatest” (2006) (#1661)

RECENZJE: Folk Bitch Trio “Now Would Be a Good Time” & Lambrini Girls “Who Let the Dogs Out”

Dwa zespoły – dwa zupełnie różne sposoby mówienia o świecie. Folk Bitch Trio i Lambrini Girls są młodymi grupami z różnych stron globu, które pokazują, że kobiecy głos w muzyce może brzmieć na wiele różnych sposobów. Pierwszy z projektów stawia na spokojne melodie, emocje i bliskość, drugi zaś na hałas, bunt i mocny przekaz. Choć grają inaczej, obie formacje mają coś ważnego do powiedzenia. Obie też zaprezentowały w 2025 roku swoje debiutanckie krążki.

Czytaj dalej RECENZJE: Folk Bitch Trio “Now Would Be a Good Time” & Lambrini Girls “Who Let the Dogs Out”

RECENZJA: Lord Huron “The Cosmic Selector Vol. 1” (2025) (#1613)

Choć dla wielu słuchaczy wciąż są tym zespołem od “The Night We Met”, Lord Huron od dawna wymykają się wszelkim etykietom i konsekwentnie robią swoje, nie patrząc zbytnio na statystyki. Od czasu, gdy melancholijny hit zespołu rozbrzmiał w serialu “13 powodów”, dowodzona przez Bena Schneidera amerykańska grupa nie spoczęła na laurach i wciąż ma apetyt na rozszerzanie swojego katalogu. Po wydaniu ostatniego studyjnego albumu (“Long Lost”, 2021) Lord Huron na dłużej zniknęli z radarów, zajmując się między innymi pracą nad ścieżką dźwiękową do filmu “The Starling Girl”. Dziś wracają z nowym longplayem.

Czytaj dalej RECENZJA: Lord Huron “The Cosmic Selector Vol. 1” (2025) (#1613)

RECENZJA: Mumford & Sons “Rushmere” (2025) (#1580)

Nie wiem, kto w tym roku musiałby wydać płytę, bym przestała określać nowy album Mumford & Sons mianem najbardziej zaskakującego comebacku. Brytyjska formacja, która w latach 2009-2012 biła rekordy popularności i sprawiła, że folk wrócił do łask, szybko spadła ze szczytu i zrobiła sobie długą przerwę, która równie dobrze oznaczać mogła zwyczajny rozpad zespołu. Siedem lat po ostatnim krążku Mumfordzi wrócili z dziełem “Rushmere”. To się naprawdę wydarzyło.

Czytaj dalej RECENZJA: Mumford & Sons “Rushmere” (2025) (#1580)

RECENZJA: Beth Gibbons “Lives Outgrown” (2024) (#1535)

1994 rok. Dowodzona przez Beth Gibbons formacja Portishead wydaje album “Dummy” i nic nie jest takie, jak przedtem. Płytę uznaje się dziś za porcję piosenek, które pomogły ukształtować popularny w latach 90. trip hop oraz jednym tchem wymienia w gronie najważniejszych wydawnictw ostatniej dekady XX wieku. Gibbons śmiało mogłaby już nic nie robić, lecz uznała, że czas nagrać coś pod własnym imieniem i nazwiskiem.

Czytaj dalej RECENZJA: Beth Gibbons “Lives Outgrown” (2024) (#1535)

RECENZJA: Lutalo “The Academy” (2024) (#1533)

Lutalo Jones, amerykański wokalista i instrumentalista, dłuższy czas stał w cieniu innych muzyków. Brał udział w sesjach nagraniowych, a także koncertował u ich boku. Przy pracy podpatrywał m.in. Katy Kirby, Hannah Read (projekt Lomelda) czy Adriannę Lenker z formacji Big Thief, która prywatnie jest jego kuzynką. Zebrane doświadczenie przydało mu się podczas kompletowania materiału na własną płytę.

Czytaj dalej RECENZJA: Lutalo “The Academy” (2024) (#1533)

RECENZJA: Lor “Żony Hollywood” (2024) (#1525)

Jeszcze rok temu były pannami młodymi, dziś określają się już mianem żon. Polski folkowy zespół Lor, który tworzy czwórka utalentowanych przyjaciółek, nie kazał nam długo czekać na następcę albumu “Panny młode”. Swoją premierę miał właśnie krążek “Żony Hollywood” będący drugim dziełem nagranym przez Lor w całości w języku polskim.

Czytaj dalej RECENZJA: Lor “Żony Hollywood” (2024) (#1525)

RECENZJA: Fink “Beauty in Your Wake” (2024) (#1510)

Był taki czas, gdy brytyjski wokalista Fin Greenall – działający jako Fink – zasypywał nas nowościami. W samym tylko 2017 roku ukazały się jego dwie płyty, a ich następca w nasze ręce wpadł ledwo dwa lata później. Tym razem jednak stacjonujący w Berlinie muzyk postanowił skupić się na życiu rodzinnym. W celu wyciszenia się i poszukania nowych inspiracji powrócił do Kornwalii, gdzie w liczącej niecałe dwieście mieszkańców wiosce nagrał pierwszy od 2019 roku album.

Czytaj dalej RECENZJA: Fink “Beauty in Your Wake” (2024) (#1510)

RECENZJA: Mumford & Sons “Babel” (2012) (#1506)

2009 rok. Brytyjska kapela Mumford & Sons debiutuje z albumem “Sigh No More” i sprawia, że znów rzucamy się na folkowe numery, które przez wielu kojarzone były często z czymś przaśnym i wiejskim. Także i wydany trzy lata później krążek “Babel” znajduje spore grono odbiorców, a muzycy za swoją pracę zbierają laury – dość wspomnieć, że płyta nagrodzona została Grammy w kategorii Album Roku. Dziś o Mumfordach się nie pamięta, lecz ja postanowiłam odgrzebać wydawnictwo, od którego premiery jakiś czas temu minęła dekada.

Czytaj dalej RECENZJA: Mumford & Sons “Babel” (2012) (#1506)

RECENZJA: Arooj Aftab “Night Reign” (2024) (#1490)

Kwiecień 2022. Pochodząca z Pakistanu Arooj Aftab staje się pierwszą artystką z tamtej części świata, do której trafia nagroda Grammy – i to na inaugurację kategorii Best Global Music Performance. Wokalistka była wówczas po premierze płyty “Vulture Prince”, która zwróciła na nią uwagę branżowej prasy, a co za tym idzie i większej grupy słuchaczy. Nowy album wydaje już z ramienia wytwórni Verve, która od zawsze była domem dla najważniejszych jazzowych wykonawców.

Czytaj dalej RECENZJA: Arooj Aftab “Night Reign” (2024) (#1490)