#1043 Douglas Dare “Milkteeth” (2020)

Brytyjski wokalista Douglas Dare od najmłodszych lat przygotowywany był na zajmowanie się muzyką w przyszłości. Jego matka naucza bowiem gry na pianinie, a syn był jednym z jej uczniów. Swe muzyczne umiejętności Dare szlifował na jednym z uniwersytetów, a niedługo potem znalazło się dla niego miejsce w wytwórni Erased Tapes, która wydaje płyty takich wykonawców jak Kiasmos, Ólafur Arnalds i Nils Frahm. I chociaż wiele osób wciąż patrzy na niego jak na debiutanta, Douglas zaprezentował nam właśnie swój trzeci krążek.

Czytaj dalej #1043 Douglas Dare “Milkteeth” (2020)

#1031 Mura Masa “R.Y.C.” (2020)

Debiutancki album brytyjskiego producenta Alexa Crossana (ukrywającego się pod pseudonimem Mura Masa) był sporym wydarzeniem, nawet jeśli komercyjnych triumfów nie święcił. Wydana w 2017 roku płyta zatytułowana po prostu “Mura Masa” przyniosła kilka parkietowych, choć choć bardziej wychillowanych aniżeli mających rozkręcić imprezę kawałków. Na drugiej płycie Alex wraca do swoich korzeni. A te mogą zaskoczyć.

Czytaj dalej #1031 Mura Masa “R.Y.C.” (2020)

#1019 Coldplay “Everyday Life” (2019)

W 1919 roku Polska świętowała pierwszą rocznicę odzyskania niepodległości, wynaleziony został zegarek, który nosimy na ręce, na świat przyszedł Nat King Cole, a w Paryżu podpisano traktat wersalski oficjalnie kończący I Wojnę Światową. Pocztówkę sprzed wieku swoim fanom postanowił wysłać zespół Coldplay zapowiadając premierę nowego, ósmego studyjnego wydawnictwa noszącego tytuł “Everyday Life”. Obcując z nim robimy sobie wycieczki do minionych dekad oraz zaglądamy do zapomnianych miejsc.

Czytaj dalej #1019 Coldplay “Everyday Life” (2019)

#999 Chelsea Wolfe “Birth of Violence” (2019)

Amerykańska naczelna czarownica, Chelsea Wolfe, nie robi sobie dłuższych przerw i regularnie, co dwa lata, raczy nas nowym albumem. I chociaż pozostaje wierna swojemu lekko nawiedzonemu stylowi, za każdym razem z podobną ekscytacją czekam na jej nowe muzyczne dziecko. Tegoroczna nowość zatytułowana została szumnie i patetycznie, ale jednocześnie złowrogo. Zawartość płyty ukrytej pod szyldem “Birth of Violence” potrafi jednak zrobić niespodziankę.

Czytaj dalej #999 Chelsea Wolfe “Birth of Violence” (2019)

#994 Lana Del Rey “Norman Fucking Rockwell” (2019)

Kiedy w pierwszej połowie ubiegłego wieku malarz i ilustrator Norman Rockwell publikował swe dzieła, krytycy nie byli zachwyceni. Nie były to obrazy zbyt wymyślne czy nadające się do wieszania w muzeach. Bo i sam Rockwell nie był postacią tajemniczą, wyrafinowaną czy oderwaną od rzeczywistości. W swoich pracach przedstawiał codzienne życie białej, amerykańskiej klasy średniej. Dziś jego prace są ponadczasowe, lecz jednocześnie wspaniale nostalgiczne. Po wysłuchaniu “Norman Fucking Rockwell” Lany Del Rey przestaje dziwić wybór patrona nowego albumu wokalistki.

Czytaj dalej #994 Lana Del Rey “Norman Fucking Rockwell” (2019)

#993 Leonard Cohen “Various Positions” (1984)

Na cztery lata zniknął słuchaczom z oczu Leonard Cohen. Kanadyjski wokalista i poeta zakończył trasę The Smokey Life Tour i postanowił zająć się życiem rodzinnym. Pojawiły się nawet plotki, iż wydany w 1979 roku album “Recent Songs” jest zwieńczeniem jego muzycznej kariery. Artysta powrócił nagle pod koniec 1984 roku. No i znów nie pasował do epoki.

Czytaj dalej #993 Leonard Cohen “Various Positions” (1984)

#985 Willow “Willow” (2019)

Podpisała kontrakt z wytwórnią Jay’a Z, nagrywała z Nicki Minaj, a na jej utwór czaiła się Rihanna. To wszystko działo się na początku drugiej dekady XXI wieku. Dziś, u jej schyłku, Willow Smith jest już zupełnie inną osobą. Z dzieciaka, z którego chcieli uczynić nową gwiazdę pop-r&b produkującą hit za hitem, stała się artystką, która gra na własnych warunkach. 

Czytaj dalej #985 Willow “Willow” (2019)