#1147 Sabrina Claudio “Christmas Blues” (2020)

Już dawno nie mieliśmy roku, w którym tak obrodziłoby świątecznymi nagraniami. Zamknięci w domach artyści postanowili dołożyć swoją cegiełkę w tworzenie magicznego, świątecznego klimatu, dzięki któremu choć trochę moglibyśmy zapomnieć o problemach ostatnich miesięcy. Najmniej spodziewanym wydawnictwem było te od amerykańskiej wokalistki Sabriny Claudio.

Nic nie było planowane, mówi o albumie “Christmas Blues” artystka. Zamiarem Sabriny było nagranie jedynie kompozycji noszącej takie sam tytuł, co płyta. Tak spodobało jej się jednak pisanie tekstów pełnych świątecznych motywów, że przygotowała od razu cały krążek. Pierwsze bożonarodzeniowe wydawnictwo w jej niedługiej karierze w dużej mierze składa się z autorskich piosenek. Dopełnieniem są trzy sprawdzone klasyki.

I to od nich warto rozpocząć, choć przyznam, że Claudio nie starała się być jakoś bardzo oryginalna. Nie wertowała zbyt długo worka ze świątecznymi utworami, zgarniając raczej to, co leżało na wierzchu. Otrzymujemy więc jej interpretacje “The Christmas Song”, “Oh Holy Night” i “Have Yourself a Merry Little Christmas”. Zdecydowanie najlepiej wypada skromne, akustyczne “The Christmas Song”. Dwa pozostałe covery celują w podobnie minimalistyczne, smutne klimaty, choć warto zwrócić uwagę na harmonijny chórek towarzyszący wokalistce w “Oh Holy Night”.

Napisane przez Sabrinę kawałki celują w bardziej pościelowe, rhythm and bluesowe klimaty, będąc zmysłowymi nagraniami wyśpiewywanymi przez artystkę przygaszonym głosem. Jeśli kiedyś zastanawialiście się, jak w świątecznych piosenkach wypadaliby The Weeknd i Alicia Keys, “Christmas Blues” skrywa odpowiedź na to pytanie. Kanadyjski wokalista udziela się bowiem w tytułowym, buduarowym nagraniu. Keys zaś wzbogaciła swoim spokojnym, podchodzącym pod kołysankowe klimaty śpiewem akustyczne, dziewczęce “Winter Time”. Mi jednak do gustu bardziej przypadły solowe popisy Claudio – szczególnie sensualne, uwodzicielskie “I Just Melt” (dodatkowy plusik za ukryte w tle instrumenty dęte) i jeszcze gorętsze “Short Red Silk Lingerie”. Na deser zostaje nam miłosne “Warm December” – taki utwór na “Positions” zapewne chciałaby mieć Ariana Grande.

“Christmas Blues” jest płytą, którą skierowałabym do osób mających dość kiczowatych świątecznych produkcji pełnych dzwoneczków i uśmiechów, które tak chętnie maglowane są przez galerie handlowe cały grudzień. Sabrinie Claudio udało się nagrać stylowy, choć aż do bólu spójny album. “Christmas Blues” jest najciekawszą-najnudniejszą bożonarodzeniową płytą, jaka kiedykolwiek wpadła w moje ręce. Ale także… najseksowniejszą. Bo czy ktoś kiedyś powiedział, że christmasowa muzyka nie może być sexy?

Warto: I Just Melt & Short Red Silk Lingerie

_______________

No Rain, No FlowersTruth Is

One Reply to “#1147 Sabrina Claudio “Christmas Blues” (2020)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *