
Wspomnienie pierwszych kroków stawianych na scenie przez Monikę i Ushera. Damae zapowiadająca nowy krążek. Bishop Briggs postanawiająca świętować Halloween. A także przedstawiciele lokalnej sceny muzycznej – Kathia i Shama. Te i inne utwory towarzyszyły mi w październiku.
Monica x Usher Let’s Straighten It Out (1995)
W połowie lat 90. Monica dała się poznać jako nastoletnia dziewczyna o dojrzałej duszy. Usher także był na początku swojej muzycznej drogi. Tych dwoje spotkało się na albumie artystki zatytułowanym “Miss Thang” w piosence “Let’s Straighten It Out”. Kompozycja jest godną lat 90. interpretacją nagrania wokalisty Larimora z lat 70. I chociaż oboje wykonawców było w czasie jej powstania osobami bardzo młodymi, udało im stworzyć duet pełen emocjonalnej szczerości.
Demae Steppers (2025)
Brytyjska wokalistka Demae lada chwila wyda swój nowy studyjny album (“Deep Dive”, 7. listopada), który będzie następcą jej debiutanckiego krążka “Life Works Out… Usually”. Jedną z kompozycji, które to oczekiwanie nam umilają, jest “Steppers” – nagranie, którego ciemne bity kontrastują z neo soulowymi wokalizami artystki, a stylistyka zahacza o elektronikę i r&b z dużym naciskiem na metaliczną grę bębnów.
Lucy Dacus Losing (2025)
Po przygodzie w zespole Boygenius Lucy Dacus wróciła przed paroma miesiącami z albumem “Forever Is a Feeling”. Uległa niedawno modzie na wydawanie rozszerzonych edycji albumów, dzięki czemu w nasze ręce trafiła kompozycja “Losing”. Spokojny numer o subtelnej grze gitary, oszczędnej perkusji i niemal szeptanego wokalu jest przestrzenią dla emocji, które płyną między wersami (And I’ll be alone by no fault but my own). Mało która piosenka Lucy poruszała mnie tak, jak ta.
Mariah Carey Long Ago (1995)
Płyta “Daydream”, która na początku października obchodziła swoje trzydzieste urodziny, przyniosła nam tyle szeroko komentowanych singli, że pozostałe piosenki często popadały w zapomnienie. Ja na nowo odkryłam “Long Ago” – traktującą o tęsknocie za kimś kompozycję, w której przy pomocy Jermainego Dupri artystka tworzy mocną produkcję z pogranicza r&b i hip hopu. Jeśli jakiś kawałek miał zapowiadać erę “Butterfly”, to właśnie ten.
Bishop Briggs Good Witch (2025)
Mimo obiecujących początków (m.in. singla “River”) Bishop Briggs nie doleciała na sam szczyt. Cieszy fakt, że wokalistka nie próbuje przypomnieć o sobie porcją świątecznych coverów, lecz zaprasza nas do spędzenia wspólnie Halloween. Temu świętu poświęcona jest epka “When It’s Halloween”, z której pochodzi utrzymana w mroczniejszym, elektroniczno-smyczkowym klimacie kompozycja “Good Witch”.
Billie Marten Crown (2024)
W tym codziennym chaosie cenię sobie kompozycje takich artystek, jak Billie Marten. Brytyjska wokalistka w połowie roku wydała album “Dog Eared”, a zapowiadać go zaczęła już pod koniec 2024 roku prezentując singiel “Crown”. Piosenka opiera się na oszczędnej aranżacji- ciepła gitara, miękkie uderzenia perkusji i lekko drżący wokal tworzą intymną, niemal domową atmosferę o folkowo-lo fi barwach.
Tara Lily x King Krule Tropical Storm (2025)
Chociaż moja fascynacja King Krule została w 2017 roku (“The OOZ” to małe arcydzieło!), chętnie sięgam po piosenki, w których artysta się udziela. Nowością jest “Tropical Storm” Tary Lily. Jej wokal utrzymany jest w spokojnym, niemal sennym tonie, co równoważony mroczniejsze wykonanie King Krule. Sama aranżacja brzmi, jakby ponakładano na siebie kilka warstw i przepuściło je przez psychodeliczny, hipnotyczny filtr.
Goldfrapp All Night Operator (Part 1) (2005)
Brytyjski duet Goldfrapp trochę zaspał i nie zauważył, iż w sierpniu minęły dwie dekady od premiery jednej z jego najbardziej ekscytujących płyt – “Supernature”. W listopadzie otrzymamy jego reedycję, która zawierać będzie ukryte dotąd na stronach B singli kawałki. Jednym z nich jest “All Night Operator (Part 1)”, który zawieszony jest między delikatnością a elektronicznym połyskiem, między smyczkową, elegancką aranżacją a rozmytymi syntezatorami. Całość brzmi jak próbę uchwycenia klimatu “Felt Mountain” w supernaturalnej rzeczywistości.
Shama Side of the Road (2025)
Chociaż zespół Shama stawia najczęściej na komunikację w języku polskim, piosenka, jaka na płycie “Loki” zwróciła moją uwagę, jest po angielsku. Niedługi utwór odstawia tym razem kobiece wokale na bok, stawiając na niski głos jednego z członków kapeli, którego mruczenie kojarzy mi się ze starszymi numerami wyśpiewywanymi przez Matta Berningera. Komponują się świetnie z powolną, duszną aranżacją.
Kathia Odpłyń (2025)
Po dwóch latach Kathia powróciła z albumem “Nie chcę być tu sama”, który pełen jest popowych, niepozbawionych emocji i głębi nagrań. Moim faworytem jest kompozycja “Odpłyń” – utwór utrzymany w oszczędnej, intymnej aranżacji, który porusza tematy takie jak samotność, wyzwolenie czy bycie pod silnym wpływem drugiej osoby. Prosta, ładna, ponadczasowa piosenka.
______________
10 miesięcy – 100 piosenek. Playlista.