
Powiew lata od Karol G. Retro-elektro od nieco zapomnianej formacji Broadcast. Elektryzujący imprezowy numer od Slayyyter. Porywający singiel Fontaines D.C. Tak brzmiał mój tegoroczny sierpień.

Powiew lata od Karol G. Retro-elektro od nieco zapomnianej formacji Broadcast. Elektryzujący imprezowy numer od Slayyyter. Porywający singiel Fontaines D.C. Tak brzmiał mój tegoroczny sierpień.

Nowości od Chelsea Wolfe, Carly Rae Jepsen i Besona Boone’a. Oraz powrót do przeszłości przy dźwiękach imprezowej Katy B, blues rockowego Jacka White’a i naszego polskiego tandemu Karaś/Rogucki. A do tego Beyoncé, która wraca do piosenki sprzed ponad dekady. Tak brzmiał mój lipiec 2026.

Czerwiec 2026 roku upłynął mi pod szyldem twórczości artystów, na których koncerty się wybierałam – tu przede wszystkim Baxter Dury i Men I Trust. W głośnikach królowała też płyta St. Vincent z 2021 roku. Z nowości zaskoczyły mnie L’Rain, Lola Young, a przede wszystkim PJ Harvey. A w tym wszystkim znajdzie się też i polski akcent. A nawet dwa.

Ciągnęło mnie w maju do albumów, które ukazały się w pierwszej dekadzie XXI wieku. Tu reprezentowane są chociażby przez P!nk oraz Avril Lavigne. A poza tym masa nowości. Zarówno od wschodzących gwiazd muzyki (Sienna Spiro, Lime Garden), jak i starych wyjadaczy (Father John Misty, Olivia Rodrigo). A na deser kompozycja, którą odkryłam dopiero podczas Eurowizji.

Odkrycia po tegorocznej edycji Next Fest. Wspomnienie o płycie Bat For Lashes sprzed dwóch dekad. Madonna w klubowym wydaniu. Oraz Lana Del Rey w swoim bondowskim momencie. Te i inne kompozycje towarzyszyły mi w kwietniu.

Pierwszy w miarę cieplejszy i słoneczniejszy miesiąc tego roku przyniósł nam porcję premierowych utworów od takich artystów jak Fink czy Ego Ella May. Chętnie jednak robiłam wycieczki w przeszłość i sięgałam po nagrania Destiny’s Child czy Clan of Xymox. Z tej mieszanki wyszła lista kompozycji, które na koniec marca chciałabym wam polecić.

Włoski klasyk wywołujący ciarki na całym ciele. Bebe Rexha podkreślająca swoje bałkańskie korzenie. James Blake zmagający się z legendą Leonarda Cohena. A także zaskakujące duety – Flea i Thom Yorke oraz Anna Calvi i Iggy Pop. Te i inne kompozycje towarzyszyły mi w lutym.

Początek stycznia 2026 dźwiękowo zdefiniowały moje wycieczki w przeszłość. Nie zatrzymałam się jednak na obecnie hypowanym 2016 roku, lecz sięgnęłam po znacznie starsze nagrania Queens of the Stone Age, Balthazar, Pink Floyd czy… Davida Guetty z Rihanną. A żeby nie było już tak staro, podrzucam i nowość od Arctic Monkeys. Oto pierwsza odsłona tegorocznych taśm.

Kompozycji legendarnych zespołów (Pink Floyd, Yes). Dwie polskie wokalistki ze swoimi interpretacjami muzycznych legend. Norah Jones w przeróbce utworu Outkast. Enigmatyczny projekt Spectral Tilt. Te i inne kompozycje towarzyszyły mi w ostatnich w tym roku taśmach.

Wspomnienie pierwszych kroków stawianych na scenie przez Monikę i Ushera. Damae zapowiadająca nowy krążek. Bishop Briggs postanawiająca świętować Halloween. A także przedstawiciele lokalnej sceny muzycznej – Kathia i Shama. Te i inne utwory towarzyszyły mi w październiku.