RECENZJA: Ari Lennox “Vacancy” (2026) (#1667)

Poprzednia płyta Ari Lennox, “Age/Sex/Location”, wciągnęła ją do grona moich ulubionych wokalistek r&b nowego pokolenia sprawiając, że długie milczenie jej autorki zaczęło mnie trochę uwierać. Tym bardziej, że cisza ta nie wynikała z twórczego skupienia, lecz z narastającego konfliktu z branżą. Choć jej piosenki spotykały się z ciepłym przyjęciem, Lennox częściej niż o nowej muzyce otwarcie mówiła o rozczarowaniu showbiznesem i poczuciu, że wytwórnia nie daje jej należnego wsparcia. “Vacancy” jest więc nie tylko jej nowym, trzecim już albumem, lecz także kolejną próbą przebicia się do wyższej ligi. Próba ta obarczona jest frustracją, ambicją i pytaniem, czy we współczesnym świecie talent wciąż wystarcza, by faktycznie awansować.

Czytaj dalej RECENZJA: Ari Lennox “Vacancy” (2026) (#1667)

RECENZJA: Madison Beer “Locket” (2026) (#1663)

Kariera Madison Beer od początku rozwijała się etapami. Z jednej strony było szybkie zainteresowanie mediów i łatka artystki z sieci, z drugiej zaś konsekwentna próba wyrwania się z tego schematu i zbudowania pozycji pełnoprawnej popowej wokalistki. Jej dwie poprzednie płyty były ważnym krokiem w tym procesie łączącym mainstreamowe brzmienia z artystycznym sznytem. Madison ryzykowała i wykazywała ambicję wyjścia poza główny nurt. Nie bała się mroczniejszych tonów ani bardziej osobistych tematów. Gdy wybuchł szał na singiel “Make You Mine”, zaczęłam obawiać się, że Beer zboczy z obranego kursu i stanie się wokalistką, która próbować będzie zadowolić przede wszystkim algorytmy. Sprawdzam dziś, czy “Locket” da się lubić.

Czytaj dalej RECENZJA: Madison Beer “Locket” (2026) (#1663)