Nie od razu obdarzyłam Madison Beer zaufaniem. Wydawała mi się być kolejną ładną dziewczyną, która poza swoją urodą nie ma zbyt dużo do zaoferowania. Tymczasem jej studyjne płyty udowodniły mi, że artystka ma też coś do wyśpiewania. Postanowiłam zebrać dziesięć piosenek jej autorstwa, do których wracam najczęściej. To moja osobista lista kawałków, które coś mi robią, niezależnie od tego, czy są popularne, czy trochę bardziej ukryte w albumach.
Tag: Madison Beer
RECENZJA: Madison Beer “Locket” (2026) (#1663)

Kariera Madison Beer od początku rozwijała się etapami. Z jednej strony było szybkie zainteresowanie mediów i łatka artystki z sieci, z drugiej zaś konsekwentna próba wyrwania się z tego schematu i zbudowania pozycji pełnoprawnej popowej wokalistki. Jej dwie poprzednie płyty były ważnym krokiem w tym procesie łączącym mainstreamowe brzmienia z artystycznym sznytem. Madison ryzykowała i wykazywała ambicję wyjścia poza główny nurt. Nie bała się mroczniejszych tonów ani bardziej osobistych tematów. Gdy wybuchł szał na singiel “Make You Mine”, zaczęłam obawiać się, że Beer zboczy z obranego kursu i stanie się wokalistką, która próbować będzie zadowolić przede wszystkim algorytmy. Sprawdzam dziś, czy “Locket” da się lubić.
TOP50: najlepsze albumy 2023 roku (50-31)
TOP150: najlepsze piosenki 2023 roku (50-1)
RECENZJA: Madison Beer “Silence Between Songs” (2023) (#1430)

Gdyby nie wiele pozytywnych głosów o albumie “Life Support” postać Madison Beer nadal kojarzyłaby mi się tylko z bardzo przeciętną, nieciekawą epką “As She Pleases” z 2018 roku. Bez oczekiwań zagłębiłam się w jej debiutancki longplay i wsiąkłam. Nagle Amerykanka zaczęła jawić mi się jako jedna z ciekawszych popowych debiutantek ostatnich lat, na premierę której nowej płyty czekałam jak na szpilkach.
Czytaj dalej RECENZJA: Madison Beer “Silence Between Songs” (2023) (#1430)
TOP75: najlepsze albumy 2021 roku (50-26)
TOP150: najlepsze piosenki 2021 roku (50-1)
TOP150: najlepsze piosenki 2021 roku (150-101)
#1178 Madison Beer “Life Support” (2021)
![]()
Madison Beer, podopieczna Justina Biebera, moją uwagę na kilka minut przykuła w 2018 roku, kiedy to ukazała się jej debiutancka epka “As She Pleases”. Nie było to jednak wydawnictwo, które sprawiło, bym z niecierpliwością wyczekiwała pierwszego pełnoprawnego longplay’a amerykańskiej wokalistki. Ten ostatecznie ukazał się z początkiem 2021 roku i, a co, już uchodzić może za jeden z lepszych debiutów w mainstreamowym światku.
#889 Madison Beer “As She Pleases” (EP) (2018)
Historię Justina Biebera każdy mniej więcej kojarzy – nagrywający covery nastolatek zostaje odkryty przez współpracującego z wytwórniami managera. Za tym przyszła wielka sława, spore pieniądze i nie mniejsze kłopoty czy skandale. Justin nie zapomniał jednak, jak ważne dla rozwoju kariery może być czyjeś wsparcie. A nawet tak małe gesty jak wrzucenie na Twittera linku do filmiku znalezionego w otchłani YouTube’a. Niegdyś wylansował Carly Rae Jepsen, a z początkiem 2018 roku swój debiutancki album wydała inna jego podopieczna – Madison Beer.




