#1081, 1082 BIA “Nice Girls Finish Last: Cuidado” (2018) & Rimon “BBGIRL FOCU$” (2018)

Dwie kolejne bohaterki-debiutantki dzieli Ocean i rodzaj wykonywanej muzyki. Łączy zaś odcinanie się od swoich korzeni i emigracja w poszukiwaniu lepszego jutra. Obie też zadebiutowały w tym samym roku. Dziś cofam się do 2018 roku i sięgam po debiutanckie epki BIA i Rimon.

Czytaj dalej #1081, 1082 BIA “Nice Girls Finish Last: Cuidado” (2018) & Rimon “BBGIRL FOCU$” (2018)

#1077, 1078 Matilda Mann “If That Makes Sense” (2020) & Bad Honey “Pyjama Party” (2020)

Odkrywania nowych brzmień ciąg dalszy. Bohaterki dzisiejszych recenzji łącznie nie mają nawet dwóch tysięcy fanów na Facebooku (nadrabiają na Instagramie, co chyba najlepiej pokazuje, która platforma wzbudza dziś większe zainteresowanie), ale robią swoje i nie próbują dopasowywać się do współczesnych trendów. Zarówno Matilda Mann, jak i duet Bad Honey są reprezentantami londyńskiej sceny muzycznej z apetytem na międzynarodowy sukces. Ich nowe epki to porcja dźwięków do spędzania czasu offline.

Czytaj dalej #1077, 1078 Matilda Mann “If That Makes Sense” (2020) & Bad Honey “Pyjama Party” (2020)

#1067 Jack Garratt “Phase” (2016)

Ostatni będą pierwszymi – powiedzonko to świetnie sprawdza się w stosunku do Jacka Garretta. Brytyjskiemu muzykowi i wokaliście przed wieloma laty marzyło się reprezentowanie kraju w juniorskiej Eurowizji, lecz preselekcje zakończył na ostatnim miejscu. Dziś właściwej reprezentantki wyspiarskiego państwa nikt nie pamięta, a Garratt szykuje się do premiery swojej drugiej płyty. Zanim jednak się ukaże, postanowiłam odświeżyć sobie pamięć i wrócić do debiutanckiego longplay’a Brytyjczyka.

Czytaj dalej #1067 Jack Garratt “Phase” (2016)

#1056, 1057 Biig Piig “No Place for Patience, vol. 3” (2019) & Kaiit “Live from Her Room” (2018)

Po ostatnich wizytach na muzycznych podwórkach Londynu mam dla was coś bardziej egzotycznego, nawet jeśli ostatecznie obecne miejsca zamieszania dwóch kolejnych bohaterek moich artykułów wspierających mało znanych twórców są dość oczywiste. Jedna z nich więcej czerpie z kultury państwa, w którym się wychowywała. Druga zaś sprawia wrażenie osoby, która zaczęła karierę o jakieś dwadzieścia lat za późno.

Czytaj dalej #1056, 1057 Biig Piig “No Place for Patience, vol. 3” (2019) & Kaiit “Live from Her Room” (2018)

#1053, 1054 Greentea Peng “RISING” (2019) & Raveena “Moonstone” (2020)


Odkrywania nowych dźwięków ciąg dalszy. Tym razem mam dla was dwie egzotyczne wokalistki, którym przyszło dorastać w Zachodnim świecie i chłonąć nowoczesną muzykę. Jedna o swoich korzeniach ciągle pamięta, druga się od nich odcina. Jedna stacjonuje w Londynie, druga w Nowym Jorku. Różni je także rodzaj wykonywanej muzyki.

Czytaj dalej #1053, 1054 Greentea Peng “RISING” (2019) & Raveena “Moonstone” (2020)

#1050, 1051 Laura Misch “Lonely City” (2019) & Joy Crookes “Influence” (EP) (2017)

Przymusowe siedzenie w domu ma jeden plus – w końcu mam czas na nadrobienie muzycznych zaległości. I mówię tu nie tylko o płytach uznanych wykonawców, ale i twórczości tych mniejszych, dopiero stawiających swoje pierwsze kroki w show biznesie. To właśnie tych drugich warto wspierać w ten trudny czas. Co jakiś czas będę wam więc podrzucać teksty o artystach, którzy ostatnio wpadli mi w ucho. Po wczorajszej Poppy Ajudha przyszła pora na dwie kolejne reprezentantki londyńskiej sceny muzycznej.

Czytaj dalej #1050, 1051 Laura Misch “Lonely City” (2019) & Joy Crookes “Influence” (EP) (2017)

#1049 Poppy Ajudha “FEMME” (EP) (2018)

Brytyjka Poppy Ajudha wkroczyła na muzyczną scenę pół dekady temu wraz z singlem “David’s Song”. Podrzucała nam potem pojedyncze tracki oraz udzielała się na płytach innych wykonawców (jej duet z londyńskim wokalistą i multiinstrumentalistą Tomem Mischem, “Disco Yes”, zgromadził ponad dwadzieścia sześć milionów odtworzeń w Spotify!), aż w końcu w 2018 roku wydała długo wyczekiwaną debiutancką epkę “FEMME”.

Czytaj dalej #1049 Poppy Ajudha “FEMME” (EP) (2018)