
Pojawił się w Stanach Zjednoczonych z zamiarem nagrania debiutanckiej płyty w stolicy muzyki country – Nashville. Wylądował w Nowym Jorku i, otoczony lokalnymi muzykami, zarejestrował album “Songs of Leonard Cohen”. Rok po jego premierze kanadyjski poeta postanowił spełnić swoje marzenie i przenieść się do Tennessee. Tam, pod okiem producenta Boba Johnstona (mającego na koncie współpracę z Johnnym Cashem, Bobem Dylanem i Simon & Garfunkel), stworzył krążek jeszcze lepszy od swojego pamiętnego debiutu.
