RANKING: Rihanna i jej lead single

Kiedy kilka miesięcy temu wpadłam na pomysł uszeregowania singli rozpoczynających kolejne ery Rihanny, wiedziałam, że nie ma co się spieszyć z jego realizacją. Pochodząca z Barbadosu wokalistka już dawno porzuciła muzykę na rzecz mody i kosmetyków i tylko jej najwierniejsi fani wierzą, że doczekamy się wkrótce następcy “Anti”. A w oczekiwaniu na niego przypominam kawałki, jakimi swoje płyty zapowiadała artystka.

8. SOS (A Girl Like Me, 2006)

Lato 2006 pachniało nagraniami Shakiry, Fergie, Beyoncé, Nelly Furtado i właśnie Rihanny. Wokalistka chwilę wcześniej wydała swój drugi krążek. Zapowiadający go kawałek “SOS”, w którym przecinają się wpływy r&b i dance popu, a melodia bazuje na “Tainted Love” w ejtisowej wersji Soft Cell, był pierwszym nagraniem, jakie zaprowadziło Rihannę na szczyt amerykańskiej listy przebojów. Nawiązań do lat 80. w nim jednak więcej, gdyż autorzy tekstu przemycili w nim tytuły legendarnych singli z tamtych lat. Mi “SOS” przejadło się jednak dość szybko i chętniej sięgam po inne kompozycji Fenty z tamtego okresu.

7. Only Girl (In the World) (Loud, 2010)

Dość chłodne – jak na standardy Rihanny – przyjęcie singli z ciemnego albumu “Rated R” sprawiło, że postanowiono zmienić front i postawić na nagrywanie kawałków żywszych, szybszych i znacznie bardziej rozrywkowych. Artystkę interesowało podążanie nową drogą. Weszła więc na ścieżkę tanecznego popu soczyście potraktowanego eurodance’owymi wpływami. “Only Girl (in the World)”, singiel zwiastujący “Loud”, brzmi dziś nieco podstarzale, ale wciąż rozkręca imprezy. Utwór nagrodzony został Grammy w kategorii Best Dance Recording zostawiając w tyle m.in. “Rocket” Goldfrapp i “Dancing on My Own” Robyn.

6. Umbrella (Good Girl Gone Bad, 2007)

Kiedy po raz pierwszy pomyślałam sobie o tym, że Rihanna może stać się jedną z największych gwiazd muzyki naszych czasów? Właśnie po premierze nagrania “Umbrella”, które, co ciekawe, początkowo miało trafić do Britney Spears. Popowo-rhythm’and’bluesowy numer z gościnną wstawką Jay’a Z natychmiast wpadł mi w ucho, a odważny teledysk, w którym wokalistka wysmarowała się srebrną farbą, mogłam oglądać godzinami. Do dziś “Umbrella” jest jedną z piosenek, które przychodzą mi na myśl jako pierwsze, gdy myślę o początku lat dwutysięcznych.

5. Work (Anti, 2016)

Jeśli krążek powinien reprezentować najlepszy z możliwych utworów, to w przypadku “Anti” niezbyt się to udało. Każda z piosenek zawartych na ostatniej płycie Rihanny podoba mi się bardziej od singla “Work”. Lekko monotonny, zahaczający o dancehall numer z gościnnym udziałem kręcącego się wówczas obok Barbadoski Drake’a i tak trzyma poziom, co tylko udowadnia, jak mocna to była era. “Work” dotarło na szczyt Billboard Hot 100 i miało szansę na statuetkę Grammy w kategorii Record of the Year.

4. We Found Love (Talk That Talk, 2011)

Moją relację z utworem “We Found Love” najlepiej podsumować można słowami to skomplikowane. W 2011 roku, kiedy to niemalże każda popowa piosenka kreowana na przebój musiała mieć coś z rozrywkowej elektroniki, tęskniłam za czymś prostszym. Po latach pojawiła się jednak swego rodzaju nostalgia za tymi czasami, a miksujące pop z housem euforyczny kawałek miło się kojarzy. Singiel był hitem pod każdą szerokością geograficzną, spędzając dziesięć tygodni na szczycie Billboard Hot 100.

3. Diamonds (Unapologetic, 2012)

14 minut potrzebowała ponoć Sia, by napisać tekst “Diamonds” i przejść tym samym do historii. Jej głos słychać zresztą w chórkach piosenki, która wybrana została na singiel zwiastujący album “Unapologetic”. Galopująca ballada, w której skryły się elementy takich gatunków jak pop, r&b i elektronika, jest jednym z najlepszych wokalnych popisów barbadoskiej artystki. Singiel był jej kolejnym numerem jeden na amerykańskiej liście przebojów.

2. Russian Roulette (Rated R, 2009)

Na początku 2009 roku oczy całego świata zwrócił się na Rihannę i Chrisa Browna. Po jednej ze sprzeczek wokalista dotkliwie pobił Fenty, a my już wiedzieliśmy, że jej kolejna płyta będzie utrzymana w ciemnych barwach. Popowo-rhythm’and’bluesowa, ponura ballada “Russian Roulette” traktująca o przemocowym związku wybrana została na pierwszy singiel, idealnie oddając to, co w tamtym czasie musiała przechodzić targana różnymi emocjami artystka. Hitu z tego nie było, ale dla mnie jest to jeden z jej najbardziej intrygujących singli.

1. Pon De Replay (Music of the Sun, 2005)

Szybki rytm, narzucone tempo, zaraźliwa wręcz melodia – “Pon De Replay” przedstawiało nam Rihannę jako wokalistkę, która przybyła z niewielkiej karaibskiej wyspy, by rozkręcić nasze imprezy. I to ze świetnym skutkiem. Chociaż artystkę prędko wciągnął wielki świat,  debiutancki singiel jest ukłonem w stronę jej korzeni – począwszy od tytułu w lokalnej odmianie języka angielskiego, na dancehallowych wpływach skończywszy. “Pon De Replay” dotarło do 2. miejsca zarówno w USA, jak i Wielkiej Brytanii.

 

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *