#982 Ed Sheeran “No.6 Collaborations Project” (2019)

Śpiewał m.in. u boku Erica Claptona, Taylor Swift, Rudimental, Beyonce, Macklemore & Ryan Lewis oraz The Weeknd. Dziś grono znajomych Eda Sheerana z branży jest jeszcze większe. Postanowił swych śpiewających przyjaciół zebrać w jednym miejscu i wydać album, na którym pełni rolę gospodarza imprezy. Jest jednak osobą, której łatwo wejść na głowę i narzucić swoje warunki.

Nazwa “No.6 Collaborations Project” jest myląca. Kiedy już zaczynamy szukać pięciu poprzednich części tego tytułu, okazuje się, że tak naprawdę przed tegorocznym wydawnictwem istniało zaledwie jedno – “No.5 Collaborations Project”. Płyta ukazała się w 2011 roku i zorientowana była na akustyczno-hip hopowo-grime’owe brzmienia. Jako współtowarzysze muzycznej podróży Sheerana wystąpili m.in. tacy wykonawcy jak P Money, Wretch 32 i Ghetts. “No.6 Collaborations Project” jest różnorodniejszym zbiorem.

Rozpoczyna się od popowego, niespiesznego “Beautiful People” (feat. Khalid), które jest piosenką, przy której jedynie wzruszam ramionami. Nieco więcej emocji budzi muśnięte hiszpańskim słońcem “South of the Border” z Camilą Cabello i Cardi B. Fani rapowych wstawek na pewno powinni zainteresować się takimi nagraniami jak “Take Me Back to London”, Remember the Name”, “Cross Me”, “Antisocial”, “Feels”, “Nothing On You” i “1000 Nights”. Z tej pokaźnej grupki największą uwagę zwracają na siebie dwie pierwsze kompozycje. “Take Me Back to London” (feat. Stormzy) jest nowoczesnym hołdem oddanym jednej z najciekawszych europejskich stolic. “Remember the Name”, dzięki obecności Eminema i 50 Centa sprawia, że przez chwilę znów czujemy się jak w pierwszych latach XXI wieku. I tylko Ed jakoś tak mało tu potrzebny. Od biedy posłuchać można także trapowego “Anitsocial” (feat. Travis Scott). Reszta to przeciętniaki, spośród których najbardziej boli wykorzystujące dancehall spod znaku Seana Paula, nużące “Feels” (feat. Young Thug & J Hus).

Z pozostałych utworów najbardziej ciekawiły mnie efekty kolaboracji z YEBBĄ i H.E.R. Obie są wokalistkami, które w ostatnich miesiącach zwróciły moją uwagę. Pierwsza z nich pojawia się w romantycznej balladzie “Best Part of Me”, która zmiękczy chyba każde serce i godnie zastąpić może nieco już ograne “Thinking Out Loud”. “I Don’t Want Your Money” z wokalami H.E.R. wyróżnia się grą trąbek. Kompozycje z dwoma wschodzącymi gwiazdami muzyki są najlepszymi momentami albumu. Ustępują tylko jednemu utworowi – wrzuconemu na sam koniec “Blow”. W tak rockowym klimacie Sheeran nie miał jeszcze okazji się sprawdzić. Partnerują mu Chris Stepleton (największy wygrany tej płyty!) i Bruno Mars. Zawodzą za to numery z Justinem Bieberem i Skrillexem. “I Don’t Care” jest dziecinne i infantylne. Przy “Way to Break My Heart” chce się tylko ziewać.

Całej mojej przygodzie z “No.6 Collaborations Project” Eda Sheerana towarzyszyła myśl, iż obcuję z albumem będącym przeglądem tego, co w muzyce popularnej cieszy się dziś największym wzięciem. I chociaż nie obserwuję list przebojów, zgaduję, iż rządzą do spółki delikatnie elektroniczny pop, prosty hip hop i melodie o latynoskim zabarwieniu. Za kilkanaście lat ktoś tej płyty będzie słuchał z rozrzewnieniem podobnym do tego, które pojawia się u mnie, gdy włączam stare numery Gwen Stefani czy Rihanny. Archeolodzy za kilkadziesiąt lat będą za jej pomocą opisywać brzmienie 2019 roku. Dla mnie dzisiaj jest to krążek z kilkoma niezłymi nagraniami i wieloma pozostawiającymi mnie obojętną. Najbardziej jednak razi tak mocne dostosowywanie się Sheerana do stylistyki kolejnych gości. To jego najmniej autentyczna płyta.

Warto: Blow & Best Part of Me & I Don’t Want Your Money

6 Replies to “#982 Ed Sheeran “No.6 Collaborations Project” (2019)”

  1. C“BLOW” zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nie spodziewałem się takiego singla z ręki Eda. Albumu jeszcze nie słuchałem, ale znając moją sympatię do wokalisty – trochę mi to zajmie 🙂

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *