RECENZJA: Doja Cat “Vie” (2025) (#1638)

Kiedy w 2023 roku Doja Cat zapowiadała album “Scarlet” jako swój powrót do rapu z prawdziwego zdarzenia, nie sądziłam, że krążek ten faktycznie wybrzmi tak rasowo, gniewnie i prowokacyjnie. To był dla mnie punkt zwrotny – moment, kiedy Amalia Dlamini przestała jawić mi się jako marionetka od mdłego pop-rapu. Dwa lata później, promując wydawnictwo “Vie”, Doja określa swój poprzedni projekt mianem wielkiego pierdu, mówiąc, że jest czymś, co musiała z siebie wyrzucić. Jak po latach będzie wspominać “Vie”?

Czytaj dalej RECENZJA: Doja Cat “Vie” (2025) (#1638)

RECENZJA: Cardi B “Am I the Drama?” (2025) (#1637)

Sześć lat – tyle musieli czekać fani amerykańskiej raperki Cardi B na jej drugi album. Od wydania przełomowego “Invasion of Privacy” w 2018 roku raperka karmiła nas pojedynczymi singlami i głośnymi featuringami, ale wciąż brakowało konkretów co do pełnoprawnej płyty. W końcu nadszedł krążek “Am I a Drama?”. Tytuł albumu idealnie podsumowuje jej karierę, gdyż Cardi B ma na koncie więcej skandali i kontrowersji niż przebojów. 

Czytaj dalej RECENZJA: Cardi B “Am I the Drama?” (2025) (#1637)

RECENZJA: John Glacier “Like a Ribbon” (2025) (#1611)

O John Glacier, jamajskiej raperce, której domem jest Londyn, nie wiemy zbyt wiele. Zadebiutowała przed czterema laty mixtapem “Shiloh: Lost for Words”, a początek 2025 roku przyniósł nam jej oficjalny debiutancki longplay zatytułowany “Like a Ribbon”. Ta płyta jest jak wstążka, zdaje się nam mówić artystka. Bawi się tym samym symboliką ciągłości i poplątania. Jej emocje oraz myśli wiją się przez cały album niczym tytułowa tasiemka.

Czytaj dalej RECENZJA: John Glacier “Like a Ribbon” (2025) (#1611)

RECENZJA: Little Simz “Lotus” (2025) (#1608)

Nad Little Simz – jedną z najbardziej uznanych brytyjskich raperek – jakiś czas temu zebrały się czarne chmury. W atmosferze skandalu zakończyła się jej współpraca z producentem Inflo, w wyniku czego większość przygotowanego wspólnie materiału na nowy krążek artystki poszła do kosza. Nie brakowało jednak chętnych, by pomóc Simbiatu, więc szybko przygotowano zastępcze piosenki. Te weszły w skład płyty “Lotus” i nieraz aż kipią złością. Tak dobrze nie słuchało mi się Little Simz od czasów “Sometimes I Might Be Introvert”.

Czytaj dalej RECENZJA: Little Simz “Lotus” (2025) (#1608)

RECENZJA: Lisa “Alter Ego” (2025) (#1574)


Całe to k-popowe uniwersum, które od jakiejś dekady bije rekordy popularności także poza Koreą Południową, jest zjawiskiem, w które nie miałam nigdy ochoty się zagłębiać. Jednak gdy artyści stamtąd coraz częściej słyszalni są u boku zachodnich wykonawców, pojawia się pewna ciekawość. A ona doprowadziła mnie do solowego debiutu urodzonej w Tajlandii Lalisy Manobal, która przedstawia nam się po prostu jako Lisa.

Czytaj dalej RECENZJA: Lisa “Alter Ego” (2025) (#1574)

RECENZJA: Mary J. Blige “No More Drama” (2001) (#1544)

Dopiero gdy wydałam “No More Drama”, wiedziałam, że udało mi się odnieść sukces mówiła w wywiadach Mary J. Blige. Mimo kilku bestsellerowych albumów wydanych w latach 90. i singli, które nieźle przyjęły się w USA (m.in. “Real Love”, “Not Gon’ Cry”, “I’m Goin’ Down”), pozostała część świata wciąż nie była zaprzyjaźniona z twórczością Amerykanki. Wszystko zmieniło się w 2001 roku.

Czytaj dalej RECENZJA: Mary J. Blige “No More Drama” (2001) (#1544)

RECENZJA: Noga Erez “The Vandalist” (2024) (#1534)

Pochodząca z Izraela Noga Erez nie od razu była pewna, w jakim kierunku chce podążyć. Od najmłodszych lat jej miłością była muzyka, lecz lubiła romansować z różnorodnymi brzmieniami – najpierw grała w indie folkowej kapeli, za moment zaczęła kompletować materiał na jazzową płytę, by ostatecznie zachłysnąć się elektroniką, hip hopem i alternatywnym popem. Zamiłowanie do rozlicznych dźwięków zauważalne jest na jej najnowszym, trzecim już albumie.

Czytaj dalej RECENZJA: Noga Erez “The Vandalist” (2024) (#1534)

RECENZJA: Doja Cat “Scarlet” (2023) (#1449)

Chyba nie ma innej grupy artystek, które potrafią wytworzyć wokół siebie takie zamieszanie, co przedstawicielki hip hopowej sceny muzycznej. Tak było kilka dekad temu, tak jest i współcześnie. Minione kilkanaście miesięcy to seria mniejszych bądź większych pożarów, jakie wybuchały wokół Amali Dlamini – amerykańskiej raperki znanej jako Doja Cat. Ciekawiło, czy przełożyło się to na porządny album.

Czytaj dalej RECENZJA: Doja Cat “Scarlet” (2023) (#1449)

RECENZJA: Aaliyah “Aaliyah” (2001) (#1422)

Ciężko powiedzieć, by po wydaniu w 1996 roku albumu “One in a Million” Aaliyah miała cały świat u swych stóp. Mimo ciepłego przyjęcia ze strony muzycznej prasy kolejne single nie cieszyły się popularnością dorównującą utworom “Back & Forth” czy “At Your Best (You Are Love)”. O wokalistkę upomniał się za to świat filmu. I gdy ta już dobrze poczuła się za kamerą, fani czekali na jej muzyczny powrót. Ten okazał się być zarazem i pożegnaniem.

Czytaj dalej RECENZJA: Aaliyah “Aaliyah” (2001) (#1422)

RECENZJA: VA “Barbie: The Album” (2023) (#1413)

Cały świat pokrył się różnymi odcieniami różu. Takie zjawisko zaobserwować można w ostatnich dniach, a szczególnie mocno dotknęło ono kulturę i modę. Autorką tego zamieszania jest nie kto inny jak pewna blondynka o imieniu Barbie, której historia zainspirowała reżyserkę Gretę Gerwig. Film o najsłynniejszej lalce świata wszedł właśnie na ekrany, a na bilety już rzuciły się tłumy. Nic dziwnego, że na soundtracku do kinowego obrazu chcieli być prawie wszyscy.

Czytaj dalej RECENZJA: VA “Barbie: The Album” (2023) (#1413)