Luźne taśmy: czerwiec ’26

Czerwiec 2026 roku upłynął mi pod szyldem twórczości artystów, na których koncerty się wybierałam – tu przede wszystkim Baxter Dury i Men I Trust. W głośnikach królowała też płyta St. Vincent z 2021 roku. Z nowości zaskoczyły mnie L’Rain, Lola Young, a przede wszystkim PJ Harvey. A w tym wszystkim znajdzie się też i polski akcent. A nawet dwa.

St. Vincent My Baby Wants a Baby (2021)

Annie Clark jakiś czas temu zniknęła nam z oczu, ale ze mną często w ostatnich tygodniach jeździ autem jej płyta “Daddy’s Home”. Na nowo odkryłam nagranie “My Baby Wants a Baby”, której ciepłe, lekko rozmyte, leniwe brzmienie inspirowane soft rockiem i funkiem rodem z lat 70. idealnie wpisuje się w coraz przyjemniejszą, słoneczniejszą aurę za oknem. To pełna uroku kompozycja wzbogacana dęciakami i chórkami o nostalgicznym, letnim klimacie.

L’Rain Soulless Cycle (2026)

Amerykańskiej wokalistki Taji Cheek występującej pod pseudonimem L’Rain jeszcze na stronie nie było, choć przed trzema laty robiłam kilka podejść do albumu “I Killed Your Dog”. Na horyzoncie majaczy jednak “Fata Morgana”, którą zwiastuje kawałek “Soulless Cycle” – wybuchający utwór łączący eksperymentalny pop, noise i psychodeliczne kolaże dźwiękowe. Podoba mi się w nim zderzenie dźwiękowego chaosu z opanowanymi wokalami artystki.

Huskie Lato (2026)

Ciągnie mnie do piosenek, w których lato przedstawione jest w pełen nostalgii sposób. Może dlatego tak bardzo spodobała mi się propozycja z epki “Między słowami”. “Lato” Huskie jest kompozycją utrzymaną w estetyce subtelnego indie popu z delikatnymi gitarami, dźwiękami pianina, przestrzenną produkcją oraz oszczędnym wokalem. Mimo beztroskiego tytułu utwór traktuje o niepewności oraz potrzebie zakończenia pewnego etapu. I chyba sam podmiot liryczny nie bardzo wierzy w powodzenie tej misji, bo w głosie artystki wyczuć można, iż ma sporo rozterek.

Lulu Suicide When You Die (2026)

Polska formacja LULU Suicide oddała w nasze ręce swój drugi studyjny album, “Fiber Optic Lovers”, i ponownie kieruje swoją muzykę do osób ceniących sobie ciemne, sugestywne brzmienia. A także podszyte pesymizmem, bo sama formacja określa siebie mianem sad band. Jedną z nowości, które od niej szczególnie polecam, jest miks shoegaze’owych brzmień z dream popowymi podwójnymi wokalami postaci nagrania “When You Die”.

PJ Harvey Voyager (2026)

Spodziewałam się w tym roku otrzymać nową muzykę od wielu wykonawców, jednak PJ Harvey na tej liście nie było. A tymczasem brytyjska królowa alternatywy wyskoczyła nagle z singlem “Voyager”. O ile na poprzednim krążku, “I Inside the Old Year Dying” odnosiła się do natury i zabierała nas na leśną przechadzkę, tak “Voyager” wystrzeliwuje jej twórczość w kosmos. To ujmująca porcja ambientu, space rocka i orkiestrowych motywów – tego, czego w muzyce artystki jeszcze nie było. Brzmi to trochę jak jej “A Moon Shaped Pool”.

Art School Girlfriend Almost Transparent (2026)

Muzyka pochodzącej z Walii Polly Louise Mackey, przedstawiającej nam się jako Art School Girlfriend, jest idealna dla tych, którym dokuczają ostatnie upały. Od jej nowej płyty, “Lean In”, wieje bowiem lekkim chłodem. Ja polecam chociażby utwór “Almost Transparent”, który jest łączącą dream pop, ambient i delikatną elektronikę powoli rozwijającą się opowieścią. Sporo tu dźwiękowych tekstur, które towarzyszą oszczędnemu, acz klimatycznemu wokalowi artystki.

Lola Young From Down Here (2026)

Po lekkim załamaniu nerwowym Lola Young, autorka viralowego przeboju “Messy”, wraca do gry w jeszcze lepszym stylu, choć singlem “From Down Here” (współprodukowanym przez samego Jamesa Blake’a!) zdaje się już rozliczać ze sławą. Jej propozycja balansuje na granicy art popu, blue eyed soulu i delikatnej elektroniki. Lola śpiewa dojrzale, ale i krucho, choć każdy wyśpiewany przez nią wers brzmi autentycznie. Lubię ją w takim wydaniu.

Sheryl Crow If It Makes You Happy (1996)

We wrześniu miną trzy dekady od premiery albumu “Sheryl Crow” amerykańskiej artystki, która z powodzeniem obraca się w klimatach country, folk i pop rock. Jedną z bardziej charakterystycznych piosenek tej ery jest singiel “If It Makes You Happy” opierający się na gitarowych, konkretnych riffach, dynamicznej sekcji rytmicznej oraz pełnym ekspresji wokalu Sheryl. Wokalistka skręciła w połowie lat 90. w stronę cięższych brzmień, które zapewniły jej miejsce w panteonie najbardziej zapamiętanych głosów tamtej dekady,

Baxter Dury Miami (2017)

Niedawny koncert Baxtera Dury’ego zmotywował mnie do szybszego przyswojenia jego wcale nie tak małej dyskografii. Jedną z piosenek, które publiczność szczególnie sobie upodobała, jest oparte na leniwym, basowym groovie “Miami”. Nad minimalistycznym podkładem Brytyjczyk buduje swoją historię typową dla siebie recytacją. Wakacyjny klimat numeru (za który w dużym stopniu odpowiadają chórki) zderza się z chłodną, emocjonalną pustką głównego bohatera.

Men I Trust Numb (2019)

“Numb”, kawałek wchodzący w skład albumu “Oncle Jazz”, należy do najbardziej hipnotycznych utworów w dyskografii Kanadyjczyków z Men I Trust. Piosenka łączy wpływy dream popu, indie i delikatnej elektroniki blendując te wszystkie inspiracje w eteryczny dźwiękowy obraz. Kompozycja opiera się na miękkiej linii basu, oszczędnej perkusji i gitarach, nad którymi unosi się spokojny, niemal senny wokal Emmanuelle Proulx. To granie ciepłe, choć podchodzące do słuchacza z lekkim dystansem.

_____________

Playlista

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *