#471 “Pepsi Beats of the Beautiful Game” (2014)

W imprezach sportowych już dawno przestało chodzić o sam sport. Dziś jest to po prostu świetnie prosperujący biznes. Obserwować to możemy na przykładzie odbywających się właśnie w gorącej Brazylii Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Tworzone są specjalne edycje różnych produktów z myślą o Mundialu; gadżety w barwach państw biorących udział w rozgrywkach czy koszulki z nazwiskami najlepszych zawodników już dawno czekały w magazynach. Nie jesteście fanami piłki i nie widzicie różnicy między rzutem rożnym a karnym? Spalony jest dla was tak samo niezrozumiany jak chemia? Spokojnie, i dla was coś się znajdzie, byście nie czuli się wyobcowywani przez najbliższy miesiąc. Co powiecie na muzyczną ucztę pod patronatem marki Pepsi?

Jak to od dłuższego czasu bywa, przed Mistrzostwami Świata przygotowywana jest składanka, mająca być muzycznym podkładem do odbywającego się piłkarskiego święta. Co cztery lata miliony melomanów na całym świecie czekają na ogłoszenie, komu przypadnie nagranie oficjalnej piosenki mistrzostw. Poprzednim razem królowała Shakira ze swoim przebojem “Waka Waka (This Time for Africa)”, w tym roku kibiców rozgrzewać ma Pitbull i jego nieodłączny już atrybut – Jennifer Lopez. Ich wspólny kawałek “We Are One (Ole Ola)” naprawdę może się podobać, choć osobiście uważam, że utwór ten mógłby posiadać szybszy rytm. Marka Pepsi wychodzi z założenia, że co dwie płyty, to nie jedna i zmajstrowała składankę “Pepsi Beats of a Beautiful Game”.

Krążek składa się jedynie z jedenastu kompozycji. Podoba mi się to, że do współpracy nie zaproszono topowych wokalistów, ale postawiono na mniej znane nazwiska. Ciężko może powiedzieć to o Timbalandzie czy Kelly Rowland, ale kto z was potrafi wymienić tytuły choć dwóch piosenek Santigold, Janelle Monae czy Don Omara? Na uwagę zasługuje również obecność młodej brytyjskiej wokalistki Jetty (swój debiutancki longplay ma wciąż przed sobą), działającej od końca lat 90. Tajwanki Jolin Tsai czy brazylijskiej grupy Pearls Negras. Ten narodowy misz-masz świetnie wpisuje się w klimat Mundialu. Wszak jest to ogólnoświatowa impreza, podczas której liczą się umiejętności, a nie kolor skóry czy religia.

Składankę “Pepsi Beats of a Beautiful Game” otwiera piosenka amerykańskiej wokalistki Santigold. Do artystki parę lat temu przyczepiła się niezbyt wygodna łatka “nowej M.I.I.”, czyli zwariowanej, bezkompromisowej raperki ze Sri Lanki. Santigold jest łagodniejsza, ale nie mniej utalentowana czy ciekawa. Jej kawałek “Kicking Down Doors” to fajna kompozycja łącząca w sobie hip hop oraz elektronikę. Klubowy klimat jeszcze bardziej rozdmuchuje Rita Ora. Na płycie znajdziemy nową wersję jej ostatniego singla “I Will Never Let You Down”. Gdyby ta piosenka od początku tak brzmiała! Kawałek utrzymany jest w średnim tempie i brzmieć może jak unowocześniona wersja jakiegoś przeboju z końcówki lat 80. Podobnie napisać możemy o Janelle Monae, która na warsztat wzięła jeden z najbardziej rozpoznawanych utworów brytyjskiego artysty Davida Bowiego – “Heroes”. Porzuciła wyraźnie gitarowe wstawki znane z oryginału a całość zmiksowała z lekkim, tanecznym bitem.

Zastanawia mnie obecność Don Omara z piosenką “Pura Vida”, będącą wariacją na temat electropopowych i latynoskich rytmów. Kawałek ten świetnie sprawdziłby się na oficjalnej składance Mistrzostw. Tu zawadza i, przez swój kiczowaty wydźwięk, sprawia, że za każdym razem jak najszybciej przełączam na efekt współpracy wokalistki Evy Simons (znanej m.in. z “This Is Love” will.i.am’a) z DJ’em R3hab – “Unstoppable”. Natomiast to dyskotekowe nagranie zmusza mnie, bym jeszcze szybciej przeszła do bujającego “Crescendo” Jetty.

Nie zawodzi mocne, rhythm’and’bluesowe “The Game” Kelly Rowland. Dobre wrażenie robi również timbalandowe “Whoever We Are” z Rachael Assil. Jest to nowoczesna piosenka będąca mieszanką popu i r&b. Może to dość odważne stwierdzenie, ale sądzę, że taką muzykę nagrywałaby dziś współpracująca niegdyś z Timbalandem wokalistka Aaliyah. Niestety, pożegnaliśmy ją kilkanaście lat temu.

Na sam koniec Pepsi proponuje nam delikatne klubowe rytmy w postaci kawałka “Ahlam Men Gedid” Hassana El Shafei. Szkoda tylko, że jego wokal zupełnie gubi się pośród tych żywiołowych, tanecznych melodii. Obawiałam się utworu azjatyckiej wokalistki Jolin Tsai. Nie mam bowiem dobrych wspomnień z tamtejszą muzyką popularną. Jej piosenka “Now Is the Time” nie odbiega jednak od zachodnich standardów. Jest przebojowo, jest tanecznie, jest banalnie. Lepiej radzą sobie dziewczyny z Pearls Negras. Ich kompozycja “Guerriera” nafaszerowana jest elektroniką, ale spodobać się może również osobom lubiącym hip hopowe rytmy.

I jak to wszystko zebrać do kupy? Mało która piosenka ze składanki “Pepsi Beats of a Beautiful Game” kojarzy mi się z mundialowa atmosferą. Dużo więcej nawiązań do tej sportowej imprezy znajdziemy na innej składance – “One Love, One Rhythm – The 2014 FIFA World Cup Official Album”. Ale co z tego, skoro przygotowany przez Pepsi zestaw piosenek robi lepsze wrażenie. Warto posłuchać. I to nie tylko od (piłkarskiego) święta.

4 Replies to “#471 “Pepsi Beats of the Beautiful Game” (2014)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *