RECENZJA: Charli XCX ” Wuthering Heights” (2026) (#1669)

Neonowo-zielony album “Brat” sprzed dwóch lat uczynił z jego autorki, brytyjskiej wokalistki Charli XCX, jedną z najgorętszych gwiazd sezonu. W krótkim czasie artystka stała się viralem i ikoną niepokornego elektropopu. Krążek “Wuthering Heights” pojawia się więc trochę na przekór temu mechanizmowi. To pierwszy tak duży projekt soundtrackowy w jej dorobku i jednocześnie sygnał, że Charli coraz chętniej rozpycha się w kinie. Jako pierwszy większy projekt po viralowym “Brat” tegoroczna płyta brzmi jak próba ucieczki od własnego sukcesu oraz testowanie, czy popowa gwiazda może na chwilę zniknąć w cieniu filmu, nie tracąc przy tym własnej tożsamości. 

Największą niespodzianką albumu bez wątpienia są umieszczone na nim kolaboracje. Otwierające krążek “House” z niepokojącą narracją Johnego Cale’a krąży wokół chłodnego industrialu, gotyckiego klimatu i wokalnej ekspresji samej Charlotte. To mało piosenkowa propozycja o ciężkim, mrocznym wydźwięku. Zakochałam się w niej od pierwszego usłyszenia. Drugim zaskoczeniem jest melancholijny pop o filmowym sznycie z wyciągniętą z niebytu Sky Ferreirą. W pozostałych nagraniach Charli XCX pozostaje zdana wyłącznie na siebie. Fani jej starszej twórczości z pewnością usatysfakcjonowani będą glitchowym “Out of Myself”; chłodnym elektropopem “Dying for You” przypominającym mi o erze “Crash”; czy metalicznym “Chains of Love”, w którym wokale Brytyjki mocno konkurują z wyrazistymi bitami.

Interesującą kompozycją jest “Wall of Sound”, w którym artystka eksploruje świat industrialnego popu i bawi się warstwami osiągając efekt przebodźcowania, którego metaforę ukryła w wersach. Ten kawałek naprawdę potrzebuje kilku podejść. Od pierwszego odsłuchu zauroczyło mnie za to “Always Everywhere” – eteryczny, rozmyty synthpop. Highlightem płyty jest także gotyckie “Funny Mouth”, które w balladowy, klimatyczny, a momentami nawet lekko obłąkany sposób wieńczy przygodę z tym projektem. Zanim jednak odłożymy “Wuthering Heights” na półkę, warto zerknąć na powolne, atmosferyczne “Open Up” o dobiegających jakby z oddali wokalach Charli XCX i delikatniejsze, przyjemnie wibrujące “My Reminder”. Jedynie “Seeing Things” nie przypadło mi do gustu. Piosenka brzmi, jakby Charlotte postanowiła na chwilę stać się Enyą. A ja wolę, gdy jest po prostu sobą.

Na koniec zostaję z poczuciem, że wcale nie muszę czytać “Wichrowych wzgórz” ani oglądać filmu, żeby ta płyta działała. Muzyka broni się sama swoim nastrojem i odwagą. Krążek “Wuthering Heights” jest jednym z najbardziej niezwykłych projektów w dorobku Charli XCX właśnie dlatego, iż powstał w chwili absolutnej wolności. Wszak po “Brat”, które uczyniło z niej pierwszoligową gwiazdę, mogła pozwolić sobie na wszystko.  I faktycznie sobie pozwala. Flirtuje z industrialem, gotykiem, chłodem i ciężarem. Nie ogląda się na algorytmy. Wydawnictwo to działa niczym sito – sprawdza, kto zostanie z Charlotte na dłużej, a kto był tylko wtedy, gdy słuchanie jej było w modzie. Jeśli “Brat” było neonową zielenią, tak “Wuthering Heights” przybiera ciemne, jesienne barwy.

Warto: House & Always Everywhere & Funny Mouth

______________

True RomanceSuckerNumber 1 AngelPop 2CharliHow I’m Feeling NowCrash ♥ Brat

Autor

Zuzanna Janicka

Rocznik '94. Dziewczyna, która najbardziej na świecie kocha muzykę. Nie straszny jej (prawie) żaden gatunek, ale najbardziej lubi sięgać po r&b z lat 90. oraz indie/alt rocka. The-Rockferry prowadzi od 2010 roku.

2 komentarze do “RECENZJA: Charli XCX ” Wuthering Heights” (2026) (#1669)”

  1. Jeśli chodzi o Charli, to kilka lat temu byłem mocno jej muzyką zafascynowany. Ale potem jakoś rozminąłem się z nią muzycznie. Nie potrafiłem nic ciekawego dla siebie znaleźć w jej twórczości. Trwa to do dziś niestety. Natomiast jesli chodzi o Sky Ferreirę to wróżyłem jej wielką karierę. Coś poszło jednak nie tak…

    1. Że Sky jeszcze jest ten ciekawy case, że od lat nagrywa tyle co nic, płyta jest zawieszona w czasie, koncertów mało a ona ma jakiś ikoniczny status. Szkoda, że robotą go nie potwierdza

Odpowiedz na „Zuzanna JanickaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *