
Kiedy amerykańska królowa mroku, Chelsea Wolfe, zaanonsowała nowy album o tak sugestywnym tytule “The Dark”, wiedziałam, że nie przegapię premiery tego wydawnictwa. Słowo to do jej muzyki przylgnęło już lata temu, choć ta groza i elementy horroru nabierały w ostatnich latach innego wymiaru. Na tegorocznym krążku “The Dark” Wolfe ponownie zagląda w ciemność, tym razem jednak zaskakująco często rezygnując z siły na rzecz prostoty.
W chłodnym stylu zdecydowała się rozpocząć swój najnowszy album artystka wystawiając na pierwszy ogień piosenkę “Cold”. Ten miks folku i americany obudowany został mocniejszym, nośniejszym refrenem. Gotycka odsłona alternatywnego rocka czeka na nas napędzanym gitarami “Seethe” oraz cięższym “Turn the Key”. To piosenki, które śmiało kojarzą się z dawną odsłoną Wolfe. Doom metalowe czasy nie dają o sobie zapomnieć w potężnym “Swallower” oraz moim ulubionym “Death Is Not the End”. Druga z kompozycji zaskakuje swą aranżacją. Jej pierwsza, cicha i delikatna część prowadzi nas do hałaśliwej kulminacji. To Chelsea w pigułce – monumentalna i krucha. Industrial, który znamy z “She Reaches Out to She Reaches Out to She”, przemycony został w “Humours”. Sporo tu łagodnych momentów. “Halo” jest melancholijnym, folkowym nagraniem. Tytułowe “The Dark” o organicznym brzmieniu stopniowo nabiera rytmu i mroku. Nastrojowo wybrzmiewa softrockowe, spokojne “I’m Not There”, podczas gdy zamykające projekt “Dancer in the Sky” jest uroczystą, fortepianowo-orkiestrową balladą.
“The Dark” ma wszystko, by stać się dobrym punktem wejścia do świata Chelsea Wolfe. Jest tu folkowa delikatność, gotycki mrok, rockowy ciężar i kilka naprawdę mocnych piosenek, a przy tym album nie stawia przed słuchaczem tylu barier, co niektóre z jej wcześniejszych dokonań. To chyba najprostsza w odbiorze płyta w jej dyskografii. Problem w tym, że dla starej fanki ta przystępność ma swoją cenę. Krążek jest momentami zbyt spokojny, zbyt stonowany. Kilka utworów potrafi zachwycić, ale jako całość album pozostawia niedosyt. Brakuje tego charakterystycznego dla najlepszej Chelsea Wolfe momentu wow – chwili, w której piękno nagle zderza się z czymś niepokojącym.
Warto: Death Is Not the End & The Dark
______________
The Grime and the Glow ♥ Apokalypsis ♥ Abyss ♥ Hiss Spun ♥ Brith of Violence ♥ She Reaches Out to She Reaches Out to She