
Jeśli któraś z gwiazd tegorocznego Open’era miałaby jak najszybciej wrócić do Polski, niech będzie to grupa Beirut – pisałam dekadę temu w relacji z festiwalu nie wiedząc jeszcze, że kolejna okazja do zobaczenia najbardziej światowego zespołu współczesnej sceny nadarzy się dopiero dziesięć lat później. Formacja do Polski przybyła teraz w ramach mniejszego wydarzenia, jakim był poznański festiwal Malta. Od ubiegłego roku wydarzenie to kusi koncertami alternatywnych wykonawców, więc jest z czego wybierać. Mój wybór od razu padł na Beirut.







