#913 Imagine Dragons “Origins” (2018)

Takiego tempa chyba nikt się po nich nie spodziewał. Amerykańska grupa Imagine Dragons, która za sprawą takich hitów jak “Radioactive”, “It’s Time” czy “On the Top of the World” szybko przebiła się do pierwszej ligi gwiazd muzyki, ponad rok po premierze “Evolve” wróciła z nowym wydawnictwem. Tytułem poprzednika kapela starała się podkreślić, że ma ochotę na zmiany i przedefiniowanie swojego stylu. Nazwa nowej płyty, “Origins”, sugeruje powrót do źródeł, początków. Jak ma się to do muzyki zawartej na krążku?

Czytaj dalej #913 Imagine Dragons “Origins” (2018)

#909 Nick Cave and the Bad Seeds “The Boatman’s Call” (1997)

Lata 90. były złotą erą dla australijskiego zespołu Nick Cave and the Bad Seeds. Po bardzo przeciętnym rozpoczęciu (nudny album “The Good Son”) przyszła pora na wydawnictwa dobre (“Henry’s Dream”) albo zwyczajnie znakomite (“Let Love In”, “Murder Ballads”). Był to czas nie tylko artystycznych sukcesów, ale i komercyjnych wzlotów, które szybko zaczęły Cave’a uwierać*. Ale nie tylko nieoczekiwana sława sprawiła, że po premierze “The Boatman’s Call” nastąpiła kilkuletnia przerwa w działalności kapeli. Jej lider, Nick Cave, potrzebował odpocząć po miłosnych zawirowaniach. Zostawił fanów z płytą, na której otwiera się jak nigdy wcześniej.

Czytaj dalej #909 Nick Cave and the Bad Seeds “The Boatman’s Call” (1997)

#908 Cassie Marin “S.O.S.” (EP) (2018)

Zawsze chciałam być wokalistką i dzielić się swoją muzyką z innymi, by uświadomić im, że warto realizować swoje marzenia – mówi Amerykanka Cassie Marin. O niej samej wiemy naprawdę niewiele. Jedynie tyle, że wychowywała się w Miami, a decyzję o rozpoczęciu muzycznej kariery podjęła po wypadku, który przekreślił jej gimnastyczną przyszłość. I tak już sobie nagrywa od 2015 roku, co jakiś czas dzieląc się większą lub mniejszą partią muzyki. Jak na początku 2018 roku, kiedy to ukazała się jej nowa epka “S.O.S.”.

Czytaj dalej #908 Cassie Marin “S.O.S.” (EP) (2018)

#904 Chelsea Wolfe “The Grime And The Glow” (2010)

Krótką i dość powierzchowną biografię Chelsea Wolfe, amerykańskiej wokalistki o mrocznym uosobieniu, przybliżałam w tekście poświęconym “Apokalypsis” – płycie, która przedstawiła artystkę całemu światu. Chociaż skupiłam się wówczas na dzieciństwie artystki, przy okazji powrotu do “The Grime and the Glow” zainteresowały mnie lata bezpośrednio poprzedzające debiutancki krążek Wolfe. Jej muzyczne doświadczenia wpłynęły bowiem na kształt albumu, który stoi dziś w kręgu moich zainteresowań.

Czytaj dalej #904 Chelsea Wolfe “The Grime And The Glow” (2010)

#903 SEXWITCH “SEXWITCH” (2015)

Natasha Khan, brytyjsko-pakistańska wokalistka ukrywająca się pod pseudonimem Bat For Lashes, na początku swojej kariery zaserwowała nam dwa udane albumy (“Fur and Gold”, “Two Suns”). Doznała później długiego zacięcia i w bólach przygotowała kolejny krążek – “The Haunted Man”. Artystce skończyły się pomysły, czuła się wyczerpana i zniechęcona. A zegar tykał i nakładał na Natashę jeszcze większą presję. Efektem była mało ciekawa płyta, którą później zastąpił jeden z najbardziej niezwykłych muzycznych projektów.

Czytaj dalej #903 SEXWITCH “SEXWITCH” (2015)

#901 SOPHIE “Oil of Every Pearl’s Un-Insides” (2018)

2018 rok powoli dobiega końca i zanim się obejrzymy, zasypywani będziemy listami podsumowującymi ostatnie dwanaście miesięcy w muzyce. Co niektóre portale robią to już w listopadzie, ale nie przesadzajmy*. Nie da się być na bieżąco ze wszystkimi premierami i sytuacja, w której umyka naszej uwadze jakaś płyta, nie jest niczym niespotykanym. W moim przypadku było tak z debiutanckim krążkiem szkockiej wokalistki i producentki SOPHIE. “Oil of Every Pearl’s Un-Insides” ukazało się przed wakacjami, lecz mi ta płyta towarzyszy dopiero od niedawna.

Czytaj dalej #901 SOPHIE “Oil of Every Pearl’s Un-Insides” (2018)

#890 Anna Calvi “Hunter” (2018)

Amerykanie na swoją Królową Ciemności koronowali Chelsea Wolfe. Brytyjczycy oddali tron wokalistce stawiającej na lżejsze, nie tak osaczające i mniej zachęcające do wsiadania na miotłę i wybierania się na zlot czarownic brzmienie. Ale równie porywające, przyciągające uwagę i mroczne. Anna Calvi długo milczała, skutecznie (choć z rzadka) przez lata podsycając nasz apetyt na nową muzykę. Mnie szczególnie zachwyciła pełną coverów epką “Strange Weather” i interpretacją “Blackstar” Bowiego nagraną z Amandą Palmer i kompozytorem Jherekiem Bischoffem. Album “Hunter” jest jej pierwszym długogrającym krążkiem od pięciu lat.

Czytaj dalej #890 Anna Calvi “Hunter” (2018)

#888 Carla dal Forno “The Garden” (EP) (2017)

Niedawna premiera albumu “Hunter”* Anny Calvi nie tylko sprawiła, że chętnie powróciłam do starszych dzieł gitarzystki, ale i przypomniała mi o wokalistce, na którą przypadkowo wpadłam pod koniec 2017 roku poszukując ciekawych, nowych głosów, a która wydała mi się być daleką kuzynką brytyjskiej artystki. Carla dal Forno pochodzi wprawdzie z odległej Australii, ale lata temu przybyła do Berlina – miasta, które wielu twórców uznaje za najbardziej inspirujące na Starym Kontynencie.

Czytaj dalej #888 Carla dal Forno “The Garden” (EP) (2017)

#885 Anna Calvi “Anna Calvi” (2011)

Wchodząc mniej lub bardziej w biografie różnych wykonawców nietrudno natknąć się na wyznania, iż muzyka i śpiew towarzyszyły im od najmłodszych lat. Nie inaczej było w przypadku brytyjskiej wokalistki i instrumentalistki Anny Calvi, która dorastała słuchając m.in. The Rolling Stones, Jimiego Hendrixa i Debussy’ego. Grę na gitarze opanowała do perfekcji, lecz przez długi czas miała problem ze śpiewaniem. Do tego stopnia nie lubiła swojego głosu, że przełamała się dopiero niecałe dziesięć lat temu. I całe szczęście, bo świat zyskał nieszablonową, intrygującą artystkę.

Czytaj dalej #885 Anna Calvi “Anna Calvi” (2011)

#877 Kimbra “The Golden Echo” (2014)

W 2012 roku chcąc nie chcąc trafiła na usta wszystkich. Nagrany z Gotye utwór “Somebody That I Used to Know” stał się niespodziewanym przebojem pod każdą szerokością geograficzną. Kimbra, pochodząca z Nowej Zelandii wokalistka, w piosence pojawia się na chwilę, ale to wystarczyło, by trafić na celownik melomanów. Nagła sława nieco artystkę zmęczyła. Postanowiła zaszyć się na wsi i odpocząć. Z tej ucieczki przed pędzącym, hałaśliwym światem powstał album “The Golden Echo”.

Czytaj dalej #877 Kimbra “The Golden Echo” (2014)