BONUSLAND: Janet Jackson

ALBUM: Control
BONUSY: Start Anew

Do trzech razy sztuka. Dwoma pierwszymi płytami Janet Jackson nikt się nie przejął, ale za to trzecią wywołała spore trzęsienie ziemi, zbierając za nią nie tylko masę nominacji i nagród, ale i uznanie słuchaczy i krytyków. Jak w tytule – artystka przejęła kontrolę nad swoim brzmieniem i z pomocą producenckiego duetu Jimmy Jam & Terry Lewis zdefiniowała pojęcie nowoczesnego r&b, które wchodzi we współpracę m.in. z funkiem czy disco. Samych piosenek na płycie jest zaledwie 9. I, niestety, single czy najróżniejsze wydania bonusami nie kuszą. Na stronach B poszczególnych singli poukrywano wprawdzie niezawarte na krążku numery, ale gdy przyjrzymy się bliżej, dostrzeżemy, iż są to kawałki, które Jackson umieściła na dwóch pierwszych płytach, jakby chciała po sukcesie “Control” coś jeszcze z “Janet Jackson” i “Dream Street” wycisnąć. Premierą jest radosne, pełne entuzjazmu “Start Anew” (), będące utworem, który się ładnie zestarzał, przenosząc od pierwszych sekund do lat 80. Umieszczono go na japońskiej edycji. Samo nagranie powstało podczas prac przy poprzednim albumie artystki.

ALBUM: Janet
BONUSY: One More Chance, And On and On, 70’s Love Groove

Lata 90. to złota era w karierze Janet Jackson. Wokalistka nie tylko wydawała hit za hitem i sprzedaż swoich albumów wykazywała w dziesiątkach milionów, ale i dbała o wysoką jakość swoich kompozycji. Jedne z jej najlepszych piosenek znajdują się m.in. na ikonicznym krążku “Janet”. Chociaż sama płyta po odjęciu interlude’ów składa się z czternastu utworów, odnaleźć możemy jeszcze trzy dodatkowe kawałki, jakie zarejestrowano podczas sesji nagraniowej. Znalazły się one na tzw. Special Oz Tour Limited Edition. Weszły także w skład wydanej w 1995 roku płyty “Janet Remixed” i robiły za b-side’y niektórych singli. Przeciętne wrażenie robi “And On and On” (), będące nudną, jakby niedokończoną piosenką. Niewiele dzieje się także w “70’s Love Groove” (), które nie ma w sobie wiele z tytułowej dekady, będąc nastrojowym, smooth nagraniem przenoszącym nas raczej do lat 90. Balladowe “One More Chance” () jest zaś ukłonem w stronę twórczości The Jacksons – utwór jest nieodbiegającym od oryginału coverem kompozycji z ich wydanej w latach 80. płyty “Victory”.

ALBUM: The Velvet Rope
BONUSY: God’s Stepchild, Accept Me, Ask for More

Ach, te dylematy i ciężkie wybory. Napić się kawy czy herbaty? Iść na zajęcia czy przedłużyć sobie sen? “Janet” czy “The Velvet Rope”? Chociaż z pierwszymi dwoma bywa rożnie, już kilka lat temu zdecydowałam, że z tych dwóch świetnych albumów chętniej sięgam po “The Velvet Rope”. Ciężko wskazać tam utwór, który by mi się nie podobał (hmm, no dobra, “Together Again” wciąż mam za porażkę), dlatego ucieszyła mnie informacja o trzech bonusach. Baśniowa, zawierająca elementy orkiestrowego popu i soft rocka ballada “God’s Stepchild” () trafiła nie tylko na japońskie wydanie “The Velvet Rope”, ale i soundtrack filmu “Wracając do korzeni”. Z singlami “You” i “Every Time” sprzedawano utwór “Accept Me” () – bardzo bezpieczny, rhythm’and’bluesowy twór utrzymany w jednym tempie. Jako bonus do ery “The Velvet Rope” postanowiłam potraktować także “Ask for More” (), które w 1999 roku wykorzystane zostało w reklamie Pepsi. W utworze artystka rozwija swoje taneczne zainteresowania, otrzymując kawałek, który korespondować może z “Together Again”.

ALBUM: Discipline
BONUSY: Let Me Know, Feedback (Ralphi Rosario Elektroshok Radio)

Może i ciężko na poważnie brać pierwsze albumy wokalistki (“Janet Jackson” i “Dream Street”), ale nawet one nie wytrzymują konkurencji postaci “Discipline” i ulegają temu krążkowi w zawodach o miano najsłabszej płyty w dyskografii gwiazdy. Sztab Janet naprawdę się starał, by po komercyjnych klapach “Damita Jo” i “20 Y.O.” ponownie wzbudzić zainteresowanie twórczością artystki przez odświeżenie jej brzmienia i zaprezentowanie czegoś godnego 2008 roku. Jak wyszło? Słabo. Ten album aż ocieka plastikiem. Nie chciałam jednak skreślać Janet, więc postanowiłam sprawdzić bonusy. Tych nie było dużo – raptem jeden nowy track zawarty na japońskiej i brytyjskiej edycji i remix singla. “Let Me Know” () to takie “Discipline” w pigułce – dużo rozmywających się wokali, popowo-rhythm’and’bluesowy rytm podbity lekką elektroniką, brak jakiegokolwiek klimatu. Remix “Feedback” () niestety nie powala, serwując nam jeszcze cięższą wersję tego numeru.

ALBUM: Unbreakable
BONUSY: Promise of You, Love U 4 Life

Premiera jedenastej (a pierwszej od 2008 roku studyjnej) płyty legendarnej Janet Jackson była mniejszym wydarzeniem niż oczekiwano. Żaden z niewielu singli promujących “Unbreakable” nie załapał się na listy przebojów i nie przebił do świadomości nieśledzącego kariery artystki słuchacza. Promocję albumu przerwała ciąża wokalistki i jej małżeńskie problemy. Zawierająca szesnaście kompozycji płyta w Japonii i Australii sprzedawana była z dwoma dodatkowymi nagraniami. Jeden z nich to krótka, utrzymana w niespiesznym tempie kompozycja “Love U 4 Life” (), w której Janet postawiła na śpiewanie wyższym głosem. Druga zaś zaaranżowana z początku na pianino a w dalszej części wzbogacona nutką egzotyki ballada “Promise of You” (). Ładna, choć dłużąca się.

3 odpowiedzi do “BONUSLAND: Janet Jackson”

  1. A ja myślałem, że Janet Jackson nigdy kariery wielkiej nie zrobiła będąc całe życie w cieniu sławnego brata. Owszem, znałem jej kilka kawałków, ale do tej pory byłem przekonany, że jeśli mowa o Jackson’ach to tylko o Michaelu. Z kawałków opublikowanych interesujące jest “Start Anew”, bo brzmi najlepiej. Gdzieś tak pomiędzy początkową twórczością Madonny a Kylie Minoque, ale bardzo chwytliwie.

    Tymczasem zapraszam na swojego bloga:
    https://songarticles.wordpress.com/

    P.S.
    Kiedyś bloga miałem na serwerze blogspot.com. Było to kilka lat temu. Wspólnie sobie komentowaliśmy wpisy. Pewnie nie pamiętasz, ale chciałem się przypomnieć w związku z reaktywacją. Pozdrawiam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *