Popowy anioł z różkami | #847 #848 Charli XCX “Number 1 Angel” & “Pop 2”

Wyrazisty image. Zadziorność. Niepokorność. Szczerość. Brytyjska wokalistka Charli XCX (jej prawdziwe imię i nazwisko to Charlotte Emma Aitchison) ma dopiero dwadzieścia pięć lat, a na koncie wielki światowy przebój “Fancy”, który stworzyła z zapomnianą australijską raperką Iggy Azaleą. Z tego duetu to gwiazda Charli świeci dziś mocniej. Artystka nie odcina jednak kuponów i nadal ciężko pracuje na swój sukces. W ubiegłym roku oddała w nasze ręce dwa mixtape’y, choć nie rozumiem, czemu uparła się te dzieła tak nazywać. Dla mnie “Number 1 Angel” i “Pop 2” są jej studyjnymi płytami numer 3 i 4.

Czytaj dalej Popowy anioł z różkami | #847 #848 Charli XCX “Number 1 Angel” & “Pop 2”

#839 G-Eazy “The Beautiful & Damned” (2017)

Poobijany, zakrwawiony, jakiś taki przygaśnięty – taki na okładce swojej czwartej studyjnej płyty jest amerykański raper Gerald Earl Gillum, który ukrywa się pod pseudonimem G-Eazy. Nie jestem osobą, która uważnie śledzi hip hopowy rynek jakiegokolwiek z państw, ale postanowiłam artyście zaufać i dać się wciągnąć w świat, który wykreował dwudziestotrackowym wydawnictwem “The Beautiful & Damned”. A jest to świat dość nieprzyjazny, pełen pułapek i zwrotów akcji. G-Eazy zaprasza nas bowiem na wycieczkę śladami swoich myśli, doświadczeń i przeżyć ostatnich miesięcy.
Czytaj dalej #839 G-Eazy “The Beautiful & Damned” (2017)

#833 Dillon “Kind” (2017)

Dominique Dillon de Byington jest przykładem na to, jak miejsce, w którym się wychowujemy, może wpłynąć na nasze późniejsze wybory. W tym konkretnym przypadku – muzyczne. Urodzona w brazylijskim mieście São Paulo wokalistka nie zdążyła skończyć pięciu lat, kiedy razem z matką przeprawiła się przez Ocean i osiadła w Kolonii. Po kilkunastu latach przeniosła się do Berlina – stolicy, która jest w stanie zainspirować każdego twórcę.

Czytaj dalej #833 Dillon “Kind” (2017)

#832 The Killers “Wonderful Wonderful” (2017)

“Mr. Brightside”, “When You Were Young”, “Human”, “Somebody Told Me”. To tylko niektóre utwory z dyskografii amerykańskiej kapeli The Killers, które szybko stały się przebojami i do dzisiaj wspominane są z rozrzewnieniem. Można nawet powiedzieć, że na tym polu zespół osiągnął więcej niż inne grupy obracające się z świecie alternatywno-rockowych brzmień. Formacja Brandona Flowersa wciąż ma jednak ochotę na więcej. Nawet jeśli po drodze robi sobie pięcioletnią przerwę.

Czytaj dalej #832 The Killers “Wonderful Wonderful” (2017)

#831 Kelela “Take Me Apart” (2017)

Wydawać by się mogło, iż w dzisiejszych czasach wiek rozpoczynania kariery (czy to aktorskiej, czy muzycznej, bo o sportowej nawet nie ma co mówić) jest niski. Może nawet za niski, biorąc pod uwagę, że nie każde cudowne dziecko show biznesu jest w stanie poradzić sobie z narastającą presją. Zaskakują więc przypadki takie, jak Kelela. Amerykańska wokalistka przebiła Leonarda Cohena i debiutancki album wydała w wieku trzydziestu czterech lat.

Czytaj dalej #831 Kelela “Take Me Apart” (2017)

#828, 829, 830 Emeli Sandé “Kingdom Coming EP” (2017) & MØ “When I Was Young EP” (2017) & Kodaline “I Wouldn’t Be EP” (2017)

Brytyjka, Dunka i Irlandczycy – w dzisiejszym wpisie będzie więc międzynarodowo. Emeli Sandé, MØ i zespół Kodaline dzieli wiele, ale na jesieni dopiero co minionego roku połączyło jedno. Zrobili fanom prezenty w postaci epek. Który mini album zostanie ze mną na dłużej?

Czytaj dalej #828, 829, 830 Emeli Sandé “Kingdom Coming EP” (2017) & MØ “When I Was Young EP” (2017) & Kodaline “I Wouldn’t Be EP” (2017)

#827 Paramore “After Laughter” (2017)

Dobrze pamiętam czas, kiedy amerykańska formacja Paramore zdobyła popularność na całym świecie. Film “Zmierzch”, do którego stworzyli bardzo udany utwór “Decode”, był wielkim hitem, choć nie przetrwał próby czasu i dziś mało kto przyznaje się do kibicowania wystawianemu na wiele prób związkowi dziewczyny i wampira. Swoich fanów wciąż mają za to Paramore, którzy w połowie 2017 roku powrócili z piątą studyjną płytą. “After Laughter” to comeback po wielu trudach, kłótniach, personalnych zmianach w zespole. Czy po takiej przejażdżce rollercoasterem emocji da się nagrać dobry, sensowny materiał?

Czytaj dalej #827 Paramore “After Laughter” (2017)