#912 Elle King “Love Stuff” (2015)

Burza blond włosów. Idealne kreski na powiekach. Pyzata buzia. Amerykańską wokalistkę Elle King (a właściwie Tanner Elle Schneider) zapamiętuje się nie tylko ze względu na wyrazisty image, ale przede wszystkim głos, który skrywa się w środku tego sympatycznego opakowania. Artystka pojawiła się na scenie już w 2012 roku, lecz na swoje pięć minut jeszcze trochę musiała poczekać. Jej singiel “Ex’s & Oh’s” stał się niespodziewanym hitem a ona sama nową ulubienicą Amerykanów, choć śpiewa o sobie, że ta rola zupełnie do nie nie pasuje.

Czytaj dalej #912 Elle King “Love Stuff” (2015)

#903 SEXWITCH “SEXWITCH” (2015)

Natasha Khan, brytyjsko-pakistańska wokalistka ukrywająca się pod pseudonimem Bat For Lashes, na początku swojej kariery zaserwowała nam dwa udane albumy (“Fur and Gold”, “Two Suns”). Doznała później długiego zacięcia i w bólach przygotowała kolejny krążek – “The Haunted Man”. Artystce skończyły się pomysły, czuła się wyczerpana i zniechęcona. A zegar tykał i nakładał na Natashę jeszcze większą presję. Efektem była mało ciekawa płyta, którą później zastąpił jeden z najbardziej niezwykłych muzycznych projektów.

Czytaj dalej #903 SEXWITCH “SEXWITCH” (2015)

#897 Troye Sivan “Blue Neighbourhood” (2015)

Kiedy urodzony w Republice Południowej Afryki Troye Sivan uważany był za jednego z najważniejszych debiutantów 2015 roku, ja wolałam wsłuchiwać się w pierwsze albumy takich artystów jak Fyfe, Willow, BOOTS, Benjamin Clementine czy Andra Day. Dawno jednak przestałam brać udział w wyścigu na poznawanie jak największej ilości wykonawców, więc nie miałam ciśnienia, by szybko dodawać go do znajomych. Zainteresowałam się nim kilka miesięcy temu, kiedy udostępnił “The Good Side”. A skoro planowałam sięgnąć po premierowe “Bloom”, postanowiłam nadrobić zaległości i zobaczyć, czy muzyka Sivana może zamieszkać w moim sąsiedztwie.

Czytaj dalej #897 Troye Sivan “Blue Neighbourhood” (2015)

#804 Halsey “Badlands” (2015)

Historia dwudziestodwuletniej Ashley Frangipane to gotowy scenariusz na film. W roli głównej osoba, która z grzecznej, grającej m.in. na skrzypcach i akustycznej gitarze dziewczynki przeistoczyła się w nastolatkę, mającą za sobą próbę samobójczą i pobyt w klinice psychiatrycznej. Dodając do tego przerwanie studiów (i będące tego następstwem wyrzucenie z domu przez rodziców) oraz wpadnięcie w nieciekawe towarzystwo, otrzymujemy obraz kobiety, która albo mogła pogodzić się ze swoim smutnym losem, albo próbować zawalczyć o lepszą przyszłość. Szczęśliwie Ashley wybrała drugą opcję.

Czytaj dalej #804 Halsey “Badlands” (2015)

#793 Alessia Cara “Know-It-All” (2015)

Znamy już podobną historię, lecz z męskim bohaterem. Nastoletnia Kanadyjka sięga po gitarę i umieszcza na YouTubie swoje covery znanych przebojów. Powoli zyskuje grono wiernych fanów i wzbudza zainteresowanie wytwórni płytowych. Może i Alessia Cara nie zrobiła na razie kariery na miarę Justina Biebera, ale wszystko przed nią. Ciepło przyjęty debiutancki album już wydała, a w ostatnim czasie listy przebojów podbija jej duet z Zeddem “Stay”.

Czytaj dalej #793 Alessia Cara “Know-It-All” (2015)

#728, 729, 730 Karnawałowe recenzje: La Roux “La Roux” (2009) & Giorgio Moroder “Deja Vu” (2015) & AlunaGeorge “I Remember” (2016)

Karnawał w pełni, więc warto do swojego odtwarzacza (lub wyszukiwarki na Spotify czy innym streamingowym cudeńku) wrzucić płyty, przy których choć myślami przeniesiemy się na dobrą imprezę. Ja wybrałam trzy i biorę się za sprawdzanie, która z nich zostanie ze mną trochę dłużej niż kilka najbliższych tygodni.

Czytaj dalej #728, 729, 730 Karnawałowe recenzje: La Roux “La Roux” (2009) & Giorgio Moroder “Deja Vu” (2015) & AlunaGeorge “I Remember” (2016)

#680 Justin Bieber “Purpose” (2015)

W powrót Justina Biebera z tarczą a nie na niej wierzyły chyba tylko najwierniejsze fanki. Debiutujący w szczenięcym wieku kanadyjski wokalista poznał już bodaj wszystkie blaski i cienie sławy. Z naciskiem na to drugie. Popularność i pieniądze, które za nią przyszły, namieszały Justinowi w głowie. Młody wykonawca nabawił się kłopotów i stał się ulubionym celem hejterów. Na “Purpose”, swoim czwartym albumie, Bieber dojrzewa, dorośleje, pokornieje i przeprasza za swoje błędy. Warto dać mu szansę?

Czytaj dalej #680 Justin Bieber “Purpose” (2015)