#1129 The National “Boxer” (2007)

“Sad Songs for Dirty Lovers” tylko lekko rozruszało publiczność. Mocniej do przodu amerykańska indie rockowa grupa The National wystrzeliła za sprawą “Alligator”. Dwa lata później album “Boxer” wydawała już z pozycji zespołu, wobec którego ma się pewne wysokie oczekiwania. Formacja nie tylko je przeskoczyła, ale i weszła na ścieżkę brzmienia, które w ich wykonaniu podoba mi się najbardziej.

Czytaj dalej #1129 The National “Boxer” (2007)

#1128 Jehnny Beth “To Love Is to Live” (2020)

Niemalże dekadę temu czwórka dziewczyn zamieszkujących Londyn postanowiła zrobić muzyczną karierę. Zaczęły działać pod nazwą Savages, a wydana przez nie debiutancka płyta “Silence Yourself” była sporym kulturalnym wydarzeniem 2013 roku. Ja grupę polubiłam trzy lata później za sprawą albumu “Adore Life”. I gdy wypatrywać zaczęłam jego następcy, członkinie formacji postanowiły pójść własnymi ścieżkami.

Czytaj dalej #1128 Jehnny Beth “To Love Is to Live” (2020)

#1124 Honey Gentry “H.G.” (2020)

Nie wiem, na ile cała płyta z taką muzyką potrafiłaby się obronić, pisałam w recenzji epki “Dreamlover” brytyjskiej wokalistki Honey Gentry. Mam już okazję się o tym przekonać, gdyż artystka zaprezentowała nam właśnie swój debiutancki longplay. Składające się z dziewięciu nagrań (dających łącznie niecałe półgodziny muzyki) wydawnictwo zostało przez Brytyjkę napisane, zaśpiewane i wyprodukowane. Słowem – DIY w najlepszym wydaniu.

Czytaj dalej #1124 Honey Gentry “H.G.” (2020)

#1119 Klô Pelgag “Notre-Dame-des-Sept-Douleurs” (2020)

Niedawna fascynacja projektami z francuskiej sceny muzycznej zaprowadziła mnie do Chloé Pelletier-Gagnon – pochodzącej z francuskojęzycznej części Kanady wokalistki legitymującej się pseudonimem Klô Pelgag. Skutecznie przyciągnęła mnie do niej okładka, która wygląda jak żarcik malarza tworzącego co najmniej dwa wieki temu. Lubię, gdy sztuka przecina się z muzyką, a na “Notre-Dame-des-Sept-Douleurs” to spotkanie daje naprawdę niezły efekt. Może nie spektakularny, ale na pewno intrygujący.

Czytaj dalej #1119 Klô Pelgag “Notre-Dame-des-Sept-Douleurs” (2020)

#1106 Leonard Cohen “I’m Your Man” (1988)

Od początku muzycznej kariery sięgającej 1967 roku Leonard Cohen był artystą, który wiecznie rozmijał się z muzycznymi trendami. Kiedy Bob Dylan poszedł w bardziej rockowe brzmienie, Cohen dopiero odkrywał folkowe melodie. Kiedy wszyscy bawili się do piosenek Madonny czy Wham!, on stworzył natchnione “Hallelujah”. I nawet gdy zainteresował się syntezatorami, zadbał o to, by kolejne piosenki nadal miały ten cohenowy pierwiastek.

Czytaj dalej #1106 Leonard Cohen “I’m Your Man” (1988)

#1101 Dua Saleh “Rosetta” (EP) (2020)

Dua Saleh była dzieckiem, kiedy wraz z rodzicami wyemigrowała z Sudanu do Stanów Zjednoczonych. Tam połknęła bakcyla i zainteresowała się sztuką – poezją, aktorstwem i oczywiście muzyką. W jej domu słuchało się sudańskich wykonawców, lecz będąc nastolatką Dua zakochała się w jazzie i hip hopie z lat 90. I to właśnie z tego drugiego gatunku postanowiła uczynić bazę swoich własnych piosenek.

Czytaj dalej #1101 Dua Saleh “Rosetta” (EP) (2020)

#1100 Einstürzende Neubauten “Alles in Allem” (2020)

Założona w Zachodnim Berlinie na początku lat 80. kapela Einstürzende Neubauten od czterdziestu lat zaskakuje, choć ja na dobre w jej twórczość wsiąkłam zaledwie kilka miesięcy temu. Długo więc nie czekałam na nowe wydawnictwo sygnowane nazwą tego nietypowego zespołu. “Alles in Allem” jest bowiem następcą wydanego w 2007 roku albumu “Alles wieder offen”. Po drodze był jeszcze projekt “Lament” inspirowany I Wojną Światową, ale na ten właściwy krążek fani Niemców czekać musieli czekać przeszło dekadę. Tu nie było więc miejsca na potknięcia.

Czytaj dalej #1100 Einstürzende Neubauten “Alles in Allem” (2020)

#1097, 1098 Kasia Lins “Moja wina” (2020) & Stach Bukowski “Czerwony SUV” (2020)

Z polską muzyką mam tak, że nie słucham jej jakoś często i mam ogromne braki, ale jak już trafię na album, który mnie zainteresuje, nie potrafię przez długi czas wypuścić go z rąk. W pierwszej połowie 2020 roku do moich rąk trafiły dwa krążki, które przez pewien czas zdominowały moje playlisty.

Czytaj dalej #1097, 1098 Kasia Lins “Moja wina” (2020) & Stach Bukowski “Czerwony SUV” (2020)

#1091 Rosie Diamond “Daisy” (2019)

Wycieczka po Instagramie Rosie Diamond jest jak przeglądanie starego albumu ze zdjęciami osoby, która w swoim drzewie genealogicznym zdaje się mieć Johnny’ego Casha i Chelsea Wolfe – nostalgia miesza się z horrorem. Rosie jest bowiem młodą wokalistką, która próbuje udowodnić nam, iż jest czarownicą zamieszkującą amerykańską prowincję.

Czytaj dalej #1091 Rosie Diamond “Daisy” (2019)

#1087 Westerman “Your Hero Is Not Dead” (2020)

Chciałem stworzyć coś, co będzie podnosić na duchu – mówił po premierze albumu Will Westerman, brytyjski wokalista. “Your Hero Is Not Dead” jest debiutancką płytą londyńskiego artysty. On sam na scenie pojawił się cztery lata przed jej premierą, wypuszczając co jakiś czas nowe kompozycje. Swój pierwszy studyjny krążek zaprezentował w czasie, kiedy cały świat zwolnił. “Your Hero Is Not Dead” dryfuje sobie w podobnym tempie.

Czytaj dalej #1087 Westerman “Your Hero Is Not Dead” (2020)