BONUSLAND: Damiano David “Funny Little Fears”

Kiedy Damiano David zapowiadał swój solowy album “Funny Little Fears”, od razu zrobiło się głośno. Fani Måneskin byli ciekawi, jak zabrzmi w pojedynkę, a reszta świata chciała sprawdzić, czy jego charakterystyczny wokal odnajdzie się w innym klimacie. I kiedy pojawiły się plotki, że po solowym epizodzie artysta ponownie stanie na scenie u boku swoich zespołowych przyjaciół, ten podrzuca nam nowe autorskie piosenki.

Czytaj dalej BONUSLAND: Damiano David “Funny Little Fears”

RECENZJA: Tom Odell “A Wonderful Life” (2025) (#1629)

Kiedy brytyjski wokalista Tom Odell w 2024 roku wydał “Black Friday”, poczułam ogromny niedosyt. Płyta, choć intymna, kameralna i emocjonalna, tonęła w zawodzących, melancholijnych piosenkach, które momentami bardziej mnie przytłaczały i nużyły, niż wzruszały. Nagrany w bardzo spartańskich warunkach materiał brzmiał raczej jak dźwiękowe notatki w telefonie aniżeli krążek z prawdziwego zdarzenia. Czy “A Wonderful Life” jest a wonderful album?

Czytaj dalej RECENZJA: Tom Odell “A Wonderful Life” (2025) (#1629)

RECENZJA: Jade “That’s Showbiz Baby!” (2025) (#1628)

Kiedy Jade Thirlwall ogłosiła, że rozpoczyna solową karierę, nie przypuszczałam, że będę tak niecierpliwie czekać na jej debiutancki album. Związana przez wiele lat z Little Mix artystka była częścią jednego z najważniejszych girlsbandów współczesnej muzyki pop, lecz jej potencjał, jak widzimy teraz, wykraczał poza ramy tej dość przeciętnej grupy. Po wypuszczeniu kilku piosenek, które podsycały apetyt na długogrający materiał, nadszedł czas na “That’s Showbiz Baby!” – płytę, którą Jade chce nam udowodnić, że świetne single nie były wypadkiem przy pracy, ale normą.

Czytaj dalej RECENZJA: Jade “That’s Showbiz Baby!” (2025) (#1628)

(Nie)zapomniane girlsbandy: The Pussycat Dolls

Niezapomniane przeboje pokroju “Buttons”, “Don’t Cha” czy “Jai Ho”. Miano jednego z najpopularniejszych girlsbandów w historii muzyki. The Pussycat Dolls wydały ledwie dwie płyty, ale do dziś wspominane są z rozrzewnieniem. Nawet jeśli nie wszystko w formacji działało tak, jak powinno. Dwie dekady temu ukazał się ich debiutancki album “PCD”, a ja dzisiaj przyglądam się, jak potoczyły się losy członkiń zespołu.

Czytaj dalej (Nie)zapomniane girlsbandy: The Pussycat Dolls

RANKING: Little Mix i ich lead single

Na stronie rzadko gościły teksty o Little Mix nawet mimo tego, że to jeden z najważniejszych girlsbandów ostatnich kilkunastu lat. Ale skoro jedna z jego członkiń, Jade, lada chwila wypuści swoją solową, wyczekiwaną przeze mnie od roku płytę, pomyślałam, że czas odkurzyć wspomnienia i sprawdzić, jak wyglądała jej droga w tym zespole. Z tej okazji przygotowałam przegląd utworów, które wyznaczały kolejne etapy kariery brytyjskiej formacji.

Czytaj dalej RANKING: Little Mix i ich lead single

RECENZJA: Ethel Cain “Willoughby Tucker, I’ll Always Love You” (2025) (#1627)

Kiedy Ethel Cain w 2022 roku wydawała debiutancki longplay “Preacher’s Daughter”, nie mogła przypuszczać, jak duże poruszenie wywoła jej praca. Mroczna opowieść o traumie, religii i przemocy poruszyła słuchaczy. Artystka wraca dziś z projektem “Willoughby Tucker, I’ll Always Love You” będącym albumem, na którym nie decyduje się na rozpoczęcie nowej historii, lecz sięga wstecz do czasów sprzed wydarzeń znanych z “Preacher’s Daughter”. To prequel – spojrzenie w młodzieńcze lata bohaterki Cain, jej pierwsze doświadczenia miłości i straty, które nie pozostały bez wpływu na jej późniejsze losy.

Czytaj dalej RECENZJA: Ethel Cain “Willoughby Tucker, I’ll Always Love You” (2025) (#1627)

RECENZJA: The Verve “A Storm in Heaven” (1993) (#1626)

Powołany do życia w 1990 roku brytyjski zespół The Verve długo czekał, aż dostrzegą go rzesze słuchaczy. To udało się dopiero kilka lat później, a wydana wówczas płyta “Urban Hymns” i promujący ją kawałek “Bitter Sweet Symphony” przeszły już do historii. Nie mniej ciekawe było jednak to, co działo się wcześniej. Grupa zadebiutowała w 1993 roku albumem “A Storm in Heaven”, i może tej tytułowej burzy w niebie nie wywołała, ale wylała mocny fundament pod kształtujący się britpop.

Czytaj dalej RECENZJA: The Verve “A Storm in Heaven” (1993) (#1626)

RECENZJA: Cat Power “You Are Free” (2003) (#1625)

Pięć lat po surowym, przesiąkniętym niepokojem albumie “Moon Pix” Chan Marshall – amerykańska wokalistka znana jako Cat Power – powróciła z płytą, którą wydawała już z pozycji wokalistki, wobec której ma się pewne dość wysokie oczekiwania. Nie tylko artystyczne, ale i komercyjne, bo obecność znanych gości miała przyciągnąć do niej nowych słuchaczy. You are free, mówi nam tytuł jej szóstego studyjnego albumu. I aż chce się sprawdzić, czy podobną wolność miała Chan kompletując nowy krążek.

Czytaj dalej RECENZJA: Cat Power “You Are Free” (2003) (#1625)

RECENZJA: Sabrina Carpenter “Man’s Best Friend” (2025) (#1624)

Ledwie rok po “Short n’ Sweet” amerykańska wokalistka Sabrina Carpenter wraca z nowym albumem, “Man’s Best Friend”. Od razu udało jej się wzbudzić spore zamieszanie – i to wcale nie singlem zapowiadającym projekt. To sama okładka płyty wywołała falę komentarzy i kontrowersji, które idealnie pokazują, że artystka nie boi się prowokować. Ja jednak lubię, jak za skandalami faktycznie stoi porządny produkt. 

Czytaj dalej RECENZJA: Sabrina Carpenter “Man’s Best Friend” (2025) (#1624)

Luźne taśmy: sierpień ’25

Niespodziewany powrót Westermana. Vocal jazz od Laufey i Samanthy Sidley. Przypomnienie o muzycznych początkach Teyany Taylor. Kasia Lins czytająca po swojemu Grzegorza Ciechowskiego. Oraz kawałek z lat 80., który odkryłam za sprawą… Ciary. Te i inne piosenki towarzyszyły mi w sierpniu.

Czytaj dalej Luźne taśmy: sierpień ’25